Hiddensee, enerdowska enklawa marzeń | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 18.11.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Hiddensee, enerdowska enklawa marzeń

Wokół Hiddensee zrodziło się już mnóstwo legend. W czasach NRD wyspa była idealnym schronieniem dla wolnomyślicieli i artystów – wspomina niemiecki pisarz Lutz Seiler, autor powieści „Kruso”, która ukazała się w Polsce.

Verleihung Deutscher Buchpreis 2014 Autor Lutz Seiler 6. Oktober (picture-alliance/dpa/A. Dedert)

Tłumaczenie książki "Kruso" Lutza Seilera ukazało się właśnie na polskim rynku księgarskim

Deutsche Welle (DW): Akcja książki rozgrywa się w 1989 roku na Hiddensee, owianej legendą niemieckiej wyspie na Bałtyku. Losy bohaterów oparte są częściowo na faktach. Pan, podobnie jak główny bohater Ed, spędził lato 1989 roku na wyspie. Co kryje w sobie malowniczo położona Hiddensee?

Lutz Seiler (LS): Wokół Hiddensee zrodziło się już mnóstwo legend. W czasach NRD wyspa była idealnym schronieniem dla autsajderów, wolnomyślicieli, artystów, przyszłych właścicieli galerii sztuki i wszystkich osób nieprzystosowanych do życia w NRD, które tworzyły grupę pracowników (kelnerów, kucharzy, barmanów czy pomywaczy) spędzających sezon letni z dala od totalitarnej władzy. W centrum uwagi znajdują się wspomniane mikrośrodowisko oraz kolorowa sceneria, niezwykle unikatowa w tamtym czasie. W czasach NRD Hiddensee była wyspą tęsknoty, synonimem wolności dla całego państwa. Właściwie jest to jedyna wyspa, na którą można było się dostać tylko statkiem, w odróżnieniu od Rugii i Uznamu. Wejście na statek oznaczało nie tylko opuszczenie kraju, lecz także podróż do krajoznawczo czarującego i magicznego zakątka. Wszyscy pragnęli bowiem znaleźć się na Hiddensee; nie tylko hipisi, odmieńcy lub autsajderzy. Jednak było to niemożliwe; powtarzam prawie niemożliwe. Instytucje publiczne, związki zawodowe lub zakłady przydzielały na niej urlop jedynie zasłużonym pracownikom, wyróżniając ich w ten sposób.

DW:Kruso” – tak brzmi tytuł powieści, chociaż bohaterami są dwaj mężczyźni. Dlaczego zatem Kruso?

LS: Głównym tematem książki jest przyjaźń między dwoma młodymi mężczyznami Edem Bendlerem i Krusem, czyli Aleksandrem Krusowiczem. To Rosjanin, który przybył z Kazachstanu do Niemiec Wschodnich z rodzicami pełniącymi służbę w radzieckiej armii. Jest ojcem chrzestnym i przewodnikiem duchowym pracowników ośrodka wczasowego, którzy nie tylko zajmują się gośćmi, lecz także pomagają rozbitkom z NRD. Tytuł zrodził się jeszcze przed powstaniem powieści.

Lutz Seiler Autor (picture-alliance/dpa/A. Dedert)

Lutz Seiler

DW: Kruso sprawia wrażenie szefa ideologa wolnej republiki. Od czasu do czasu przemawia do swoich kolegów, przeciwstawiając się postawom społeczeństw zachodnich, np. konsumpcjonizmowi. „Zadanie Wschodu – tłumaczy Edowi – znaczy się całego Wschodu (…) to pokazanie drogi Zachodowi (…) tym, którzy zaszli tak daleko z tymi swoimi autostradami, liniami produkcyjnymi i federalnymi parlamentami, wskazać drogę do wolności, tę utraconą stronę ich... ich istnienia”.

LS: Kruso próbuje stworzyć coś na kształt utopii z najróżniejszych elementów: filozofii Russeau, Blocha, Dalekiego Wschodu czy poezji Trakla jako ostoi czystości i autentyczności. Już przed stu laty niemieccy i austriaccy poeci doszukiwali się źródeł w rosyjskiej literaturze. Jej twórcy, np. Dostojewski, ucieleśniali ducha Wschodu, pewną naturalność i otwartość. Dla Krusa Wschód odgrywa także szczególną rolę nie jako konkretny Wschód, lecz metafora przeciwstawiająca go Zachodowi.

DW: Uwagę zwraca zestawienie i współistnienie sprzeczności w ciasnej przestrzeni: z jednej strony jest Hiddensee jako synonim wolności w zniewolonym kraju, z drugiej strony Narodowa Armia Ludowa (Nationale Volksarmee), która pilnowała granicy między NRD a RFN.

LS: Cechą charakterystyczną końca lat 80. XX wieku w NRD były zatomizowane mikrośrodowiska, które powstawały nie tylko na Hiddensee, lecz także w Berlinie Wschodnim, w dzielnicy Neustadt w Dreźnie. Ośrodek wypoczynkowy „U Klausnera” jednoczący społeczność pracowników sezonowych był oddalony o ok. 100 m od koszar Narodowej Armii Ludowej NRD. Linia brzegowa Bałtyku była kontrolowana. Po zachodzie słońca nie można było ani przebywać na plaży, ani korzystać w wodzie z materaca. Z jednej strony istniała względna tolerancja w granicach NRD, z drugiej zaś nadzór na granicy. Wschodnioniemieckie władze surowo karały wszelkie próby ucieczki. Nawet duńscy rybacy, obserwowani przez enerdowskie patrolowce, bali się przyjmować uciekinierów. Wielu z nich zginęło w wodach Bałtyku. Niestety, prawdziwe liczby ofiar śmiertelnych pozostaną raczej nieznane.

Warschau Buchvorstellung: Lutz Seiler: „Kruso“ (Goethe-Institut Warschau)

Lutz Seiler (z prawej) w czasie prezentacji swojej książki w Instytucie Goethego w Warszawie (19.10.17)

DW: Epilog książki utrzymany jest w zupełnie innym tonie niż pozostała część powieści. Kruso prosi Eda, aby dowiedział się czegoś o jego siostrze, która zniknęła w morskiej pianie. W kopenhaskim archiwum Bendler trafia na historie uciekinierów z NRD.

LS: Plan napisania takiego epilogu istniał już w początkowym etapie pracy nad powieścią. Ed wychodzi niejako z książki i opowiada o poszukiwaniach Soni, siostry Krusa, która prawdopodobnie zginęła w trakcie ucieczki przez Bałtyk. W bibliotece miejskiej Ed znajduje książkę zawierającą wywiad z kapitanem portu o uchodźcach z Niemiec wschodnich, którzy wylądowali na wyspie Mon. W rozmowie kapitan informuje dziennikarza, że opisami zwłok dysponuje Retsmedicinsk Institut w Kopenhadze. Ed decyduje się na kwerendę w stolicy Danii. Epilog przedstawia, po pierwsze, dochodzenie, które prowadziłem w Kopenhadze przy pomocy duńskiego dziennikarza telewizyjnego. Razem przeglądaliśmy akta w urzędach i archiwach. Byliśmy też w katakumbach. Po drugie, zakończenie jest swego rodzaju zakotwiczeniem w tym balonie na uwięzi, czyli wyspie Hiddensee.

Rozm. Monika Skarżyńska

*Lutz Seiler zyskał rozgłos jako poeta. Otrzymał Niemiecką Nagrodę Książkową (Deutscher Buchpreis) za „Kruso”, najlepszą niemieckojęzyczną powieść w 2014 roku. Książkę przetłumaczono na 22 języki, w tym na język polski (tłum. Dorota Stroińska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2017).

 

Reklama