Hamburczycy nie chcą u siebie igrzysk 2024. „Są ważniejsze wydatki” | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 30.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Hamburczycy nie chcą u siebie igrzysk 2024. „Są ważniejsze wydatki”

Letnia Olimpiada w Hamburgu pozostaje w sferze marzeń. W niedzielnym (29.11.2015) referendum większość mieszkańców miasta opowiedziała się przeciwko organizacji igrzysk. Niemiecki Komitet Olimpijski jest rozczarowany.

Hamburg nie będzie gospodarzem letnich igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w 2024 roku. Taką decyzję podjęli jego mieszkańcy. W przeprowadzonym w niedzielę referendum 51,6 procent hamburczyków opowiedziało się przeciwko temu pomysłowi, poparło go 48,4 procent. Frekwencja wyniosła 50,1 procent. Oddanych zostało w sumie 651 589 głosów. Inaczej głosowano w Kilonii, gdzie miały się odbywać olimpijskie regaty – tam zdecydowana większość mieszkańców (blisko 66 procent) chciała gościć sportowców.

Kanclerz ubolewa, burmistrz rozczarowany

Kanclerz Angela Merkel przyjęła decyzję hamburczyków „z ubolewaniem”, powiedziała w poniedziałek w Berlinie wicerzeczniczka rządu Christiane Wirtz. Ale „oczywiście trzeba respektować wynik referendum i wolę społeczeństwa”, przekazała Wirtz słowa pani kanclerz.

– Życzyłbym sobie innego rozstrzygnięcia. Ale jest ono jasne i muszę je zaakceptować – w podobnym tonie wypowiedział się burmistrz Hamburga Olaf Scholz, kiedy w niedzielę wieczorem spotkał się z dziennikarzami. Obok niego stał wyraźnie zawiedziony szef Niemieckiego Komitetu Olimpijskiego i Sportu (DOSB) Alfons Hoermann. – Dla sportowych Niemiec decyzja ta jest gorzkim i głębokim rozczarowaniem. Chcieliśmy razem z Hamburgiem otworzyć przed sportem w naszym kraju nowe perspektywy. Taka szansa dla następnego pokolenia spełzła niestety na niczym – stwierdził Hoermann.

Hamburg gegen Olympia

Rozczarowanie: burmistrz Hamburga Olaf Scholz (z l.) i szef DOSB Alfons Hoermann

Ponowne ubieganie się w najbliższym czasie o organizację igrzysk nie wchodzi dla szefa DOSB w grę. Jego zdaniem nie jest to realistyczne. – Idea olimpijska i Niemcy najwyraźniej nie pasują teraz do siebie – podsumował. Innego zdania jest dyrektor generalny DOSB Michael Vesper, który uważa, że „w pierwszej chwili mówi się, że ubieganie się o organizację igrzysk jest teraz na dziesięciolecia niemożliwe, ale jeszcze się nad tym zastanowimy”.

Są ważniejsze wydatki

Z ogromną ulgą przyjęli natomiast wynik referendum przeciwnicy igrzysk w Hamburgu. – Odradzalibyśmy wyciąganie z lamusa tej koncepcji za cztery lata – powiedział niemieckiej agencji sportowej (SID) Florian Kasiske z inicjatywy NOlympia. Przy czym „nie” hamburczyków nie miało nic wspólnego ze sportową ideą, tylko przede wszystkim z pieniędzmi. Falę krytyki wzbudziły niejasne plany finansowania igrzysk i niektóre projekty budowlane. Oliwy do ognia dolała korupcja w światowych organizacjach sportowych i wreszcie kryzys uchodźczy i zamachy terrorystyczne w Paryżu.

Bundesliga Bremen vs Hamburg HSV

W Niemczech najwyraźniej bezkonkurencyjna jest piłka nożna

Tak jak do wielu miast w Niemczech, także do Hamburga naciągają od miesięcy uchodźcy. - Do miasta przybywa teraz bardzo wielu ludzi, którzy muszą spać w namiotach. Dla nich muszą być pieniądze – stwierdził Kasiske. Zamiast wydawać miliony na olimpiadę, Hamburg powinien skoncentrować się najbardziej palących problemach. – Zauważyliśmy w mieście zmianę atmosfery. Ludzie widzą, że są dziedziny, w których te pieniądze będą lepiej ulokowane – podsumował przedstawiciel NOlympia.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) ze stojącym na jego czele Niemcem Thomasem Bachem bardzo żałuje decyzji hanzeatczyków, chociaż nie była ona „całkowitą niespodzianką”. – Decyzja ta sprawiła, że miasto, kraj i niemiecki sport straciły ogromną szansę – stwierdził rzecznik MKOl. Podkreślił też, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski chciał wyasygnować na organizację igrzysk w Hamburgu 1,7 mld dolarów. Hamburg planował zainwestowanie 1,2 mld euro.

Niemiecki Komitet Olimpijski i Sportu uważa wynik hamburskiego referendum za największy kryzys w swojej historii. Zdaniem DOSB jest to zarazem cios dla wspierania sportu w Niemczech.

Była to kolejna porażka zwolenników organizacji wielkich imprez sportowych w Niemczech. Ostatnio w końcu 2013 roku organizacji zimowych igrzysk sprzeciwili się mieszkańcy bawarskich gmin, na terenie których miałaby się odbywać zimowa olimpiada „Monachium 2022”.

Z potencjalnych gospodarzy letnich igrzysk 2024, MKOl zostało teraz już tylko czterech kandydatów: Budapeszt, Los Angeles, Paryż i Rzym.

dpa, rtr, SID / Elżbieta Stasik

Reklama