Habermas krytykuje kierownictwo UE | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 27.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Habermas krytykuje kierownictwo UE

Słynny niemiecki filozof, socjolog i publicysta polityczny Jürgen Habermas skrytykował strategię UE w walce z kryzysem zadłużenia w strefie euro.

Jürgen Habermas

Jürgen Habermas

Europa pilnie potrzebuje nowego fundamentu demokratycznego, powiedział słynny filozof w wykładzie wygłoszonym w piątek 26 kwietnia na Katolickim Uniwersytecie w Lowanium w Belgii. Było to jego pierwsze wystąpienie publiczne na ważny, europejski temat polityczny od wielu lat i wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie. Wśród słuchaczy znalazł się sam przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

W wielkiej auli uniwersytetu na wykład sędziwego profesora – Jürgen Habermas ma już 83 lata – czekało ponad 500 studentów. Kto nie zdobył wejściówki, ten mógł śledzić, mimo mżawki, jego wystąpienie na dużym telebimie zainstalowanym w uniwersyteckim ogrodzie.

Zgromadzeni w auli szczęśliwcy przywitali Jürgena Habermasa owacjami na stojąco. Jego blisko godzinny wykład nosił tytuł „Demokracja, solidarność i kryzys europejski".

"Potrzebujemy solidarności"

Habermas ostro skrytykował obecną strategię kierownictwa UE w walce z kryzysem zadłużeniowym w strefie euro. Unia Europejska, powiedział, przypomina technokrację usiłującą dopasować się do zjawisk zachodzących na rynkach finansowych, ale potrzebą chwili jest rozwijanie demokracji ponadnarodowej, w której państwa narodowe dobrowolnie zrezygnują z suwerenności.

Jürgen Habermas, Professor Emeritus, Philosoph

Jürgen Habermas wciąż potrafi przykuć uwagę słuchaczy

– Jeśli chcemy zachować unię walutową, nie wystarczy udzielać wciąż nowych kredytów zadłużonym krajom, ponieważ nie zniweluje to ani różnic strukturalnych, występujących wśród 27 członków EU, ani też nie przywróci automatycznie zdolności konkurencyjnej tym krajom, które krzyzys zadłużeniowy dotknął najbardziej. Potrzebujemy więcej solidarności i wspólnych działań, wynikających ze wspólnej perspektywy politycznej – stwierdził.

UE – powiedział dalej – musi się zdemokratyzować, co oznacza wprowadzenie kontroli demokratycznej także nad działaniami podejmowanymi przez Radę Europejską. Utrzymanie strefy euro wymaga, zdaniem Jürgena Habermasa, przekształcenie unii walutowej w jej obecnym kształcie w "prawdziwą" unię polityczną. Klucz do tych przemian znajduje się w rękach rządu niemieckiego. Niemcom bowiem, z racji ich siły ekonomicznej i z powodów demograficznych, przypada czołowa rola w Europie, ale to nie upoważnia ich w żadnym wypadku do ulegania pokusie pójścia własną, narodową drogą.

Pytania i odpowiedzi

Po wykładzie Habermas odpowiadał na pytania publiczności. Jedno z nich dotyczyło unijnego kursu oszczędnościowego, który jest coraz ostrzej krytykowany nie tylko w państwach najbardziej zadłużonych, takich jak Grecja i Hiszpania, ale również przez ekspertów gospodarczych. Habermas opowiedział się za jego złagodzeniem i zastąpieniem mechanicznych cięć budżetowych starannie przemyślanymi programami inwestycyjnymi w skali regionalnej i narodowej. To jednak wymaga odwagi w działaniu i przejścia do bardziej – jak to ujął – wyważonej polityki gospodarczej.

Herman Van Rompuy, Ratspräsident der Europäischen Union, (Mitte) sitzt mit Studenten und Professoren in der Aula der Katholischen Universität Leuven, Belgien. Vorlesung von Professor Jürgen Habermas zu Demokratie, Solidarität und die europäische Krise. Aufgenommen am 26.04.2013. Foto: Bernd Riegert DW

Herman Van Rompuy słucha wykładu słynnego filozofa

Główna teza wykładu – więcej demokracji i solidarności w UE – spotkała się z pozytywnymi reakcjami słuchaczy. Peter Ooomsels, który na uniwersytecie w Lowanium pracuje nad doktoratem z administracji powiedział, że słuchając Jürgena Habermasa lepiej uświadomił sobie jak dużo UE już dokonała na drodze europejskiej integracji, ale jeszcze lepiej, jak wiele pracy ją jeszcze czeka.

Do uwag prelegenta o czołowej roli Niemiec w Europie i bojaźliwej polityce Rady Europejskiej krótko ustosunkował się jej przewodniczący Van Rompuy. Przyznał, że do jej pracy można mieć uwagi krytyczne, ale zgłaszając je, trzeba mieć stale na uwadze ciężar odpowiedzialności za podejmowane przez Radę decyzje. Wiele z nich, zwłaszcza dziś, ma charakter wręcz historyczny, a w takich razach pośpiech jest złym doradcą.

Van Rompoy podkreślił, że Niemcy i inne państwa unijne są ze sobą ściśle powiązane w strukturach europejskich i wspólnie wypracowały nowy sposób myślenia i działania, w którym słowa "ty i ja" zastąpiono słowem "my". Za trzy tygodnie odbędzie się kolejny szczyt UE. Dla przewodniczącego Rady Europejskiej może być on okazją do podzielenia się z innymi wnioskami z wykładu w Lowanium.

Bernd Riegert / Andrzej Pawlak

Reklama