Gwiazdka w oczach neurobiologa | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 24.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Gwiazdka w oczach neurobiologa

Dlaczego lubimy Święta? Zdaniem niemieckiego neurobiologa ma to związek z psychiką.

Zasiedliśmy już lub lada moment zasiądziemy do wigilijnej kolacji. A potem przyjdzie czas na rozpakowywanie prezentów złożonych pod choinką. Wystarczy to sobie wyobrazić, aby na naszych twarzach zagościł radosny uśmiech. Są też inne powody, dla których cieszymy się na Boże Narodzenie. Pominąwszy czysto religijny, jakże ważny aspekt świąt, wigilijny wieczór przywodzi nam na myśl wspomnienia z dzieciństwa. Kojarzy się nam ze śnieżną zimą, o którą dziś coraz trudniej, pełnymi ciepła i radości godzinami w rodzinnym gronie, świątecznymi przysmakami i innymi radościami, które składają się na niepowtarzalną atmosferę 24 grudnia. Naukowcy postanowili przyjrzeć się temu bliżej i odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak bardzo lubimy Święta?

Święta to sprawa psychiki

27.01.14 DW TV Typisch Deutsch Manfred Spitzer 01

Neurobiolog, psycholog i psychiatra Manfred Spitzer

Tak twierdzi znany niemiecki neurobiolog, psycholog i psychiatra Manfred Spitzer, dyrektor Uniwersyteckiej Kliniki Psychiatrycznej w Ulm. Na naszą radość z okazji nadchodzących Świąt składa się wiele czynników. Po pierwsze, mówi prof. Spitzer, cieszymy się, że przez trzy dni będziemy świętować, to znaczy: spędzimy czas w rodzinnym gronie, obdarowując się nawzajem, śpiewając kolędy, patrząc na choinkę, zajadając się świątecznymi przysmakami i, jeśli tylko potrafimy, odczuwając o wiele silniej niż na co dzień łączące nas więzy, rodzinną miłość i miłość bliźniego w najszerszym tego słowa znaczeniu.

Pozytywne skojarzenia budzi także data Wigilii - 24 grudnia. Od tej pory dzień zaczyna się ponownie wydłużać, dociera do nas coraz więcej światła słonecznego, budzą się pierwsze myśli o nadejściu wiosny, choć na razie możemy, jeśli to możliwe, cieszyć się zimą i jej urokami.

Podczas Bożego narodzenia ważną rolę odgrywa muzyka, z kolędami na czele. Kolędy w szczególny sposób wpływają na to, że czujemy się bezpieczni. A poczucie bezpieczeństwa uruchamia te obszary w mózgu, z którymi łączy się szeroko pojęte zadowolenie i radość.

Ale to przecież nie wszystko. Wiadomo, że pod choinką znajdziemy prezenty. Te, które przygotowaliśmy dla innych w nadziei, że to, co od nas dostaną, ich ucieszy, i te, które sami otrzymamy. Nie wiemy, co prawda, co to będzie, ale z góry cieszymy się na miłą niespodziankę.

Weihnachten Familie Geschenke

O takich Świętach marzymy

Takie pełne radości i nadziei wyczekiwanie na coś milego jest bardzo silnym pozytywnym doznaniem, mówi prof. Manfred Spitzer. Ważne jest też, że podzielają je bliscy nam ludzie, a jak mówi niemieckie przysłowie, radość dzielona z kimś, jest podwójną radością. Nasz układ nagrody, zwany także ośrodkiem przyjemności, jest w takich chwilach niezwykle silnie pobudzany, co sprawia, że wszystkie świąteczne radości, a jest ich przecież niemało, odbieramy i odczuwamy wyjątkowo intensywnie.

Tajemnice naszego mózgu

Mózg jest najważniejszym organem człowieka i w dalszym ciągu najmniej zbadanym. Wynika to z tego, że zawiera ok. 100 miliardów neuronów, które komunikują się ze sobą przez ponad 100 bilionów synaps. W ciągu sekundy każde włókno nerwowe mózgu jest w stanie odebrać i przekazać dalej ponad 300 różnych impulsów. Mogą napłynąć z zewnątrz, ale możemy je też sami "wyprodukować". Mało tego: wspomniany wyżej ośrodek przyjemności reaguje także na bodźce natury chemicznej, na przykład na składniki zawarte w czekoladzie. Albo akustyczne, docierające do mózgu w postaci świętecznych kolęd. Rezultat jest podobny - reagujemy na nie z zadowoleniem. Tak jak cieszy nas widok czegoś ładnego, na przykład bożonarodzeniowej choinki, która dla neurobiologów jest przykładem pozytywnego bodźca wizualnego.

Weihnachtsbaumschmuck

Dla każdego, bez względu na wiek Święta Bożego Narodzenia są pełne magii

Zmasowane zestawienie tych bodźców sprawia, że Boże Narodzenie odczuwamy jako coś wyjątkowego i szczególnie radosnego. Zdaniem neurobiologów wyjątkową rolę odgrywa wyczekiwanie na Święta. Wyczekiwanie na coś, co jak wiemy, nas nie rozczaruje. W ten sposób sami wytwarzamy stan szczególnego, pozytywnego napięcia, podtrzymywanego dodatkowo przez różne, łączące się ze Świętami zwyczajami, na przykład słodki kalendarz adwentowy.

Czekamy też na wizytę rodziny, przyjaciół, znajomych, na specjalny, świąteczny program telewizyjny, rodzinny spacer w pierwszy dzień Świąt po śniadaniu, na świąteczny obiad i tak dalej, i tak dalej. Nie zapominajmy też o religijnej oprawie Świąt, która zasługuje na odrębne potraktowanie, ale tu służy jako jeszcze jeden przykład wyczekiwania na coś wyjątkowo radosnego. Dla wielu ludzi najważniejszym i najmilszym wydarzeniem świątecznym jest, na przykład, pójście na Pasterkę.

Druga strona medalu

Tak silne emocje mają, jak to często w życiu bywa, także swoją drugą stronę. Zwraca na nią uwagę boński psychiatra Thomas Schläper, który w tych dniach ma szczególnie dużo roboty. - Wielu ludzi nie radzi sobie ze świątecznym stresem. Przeżywa chwile załamania i depresji, bo nie wszystko przebiega zgodnie z oczekiwaniami, albo właśnie zdarzyło się w rodzinie coś niemiłego, co w tym okresie odbierane jest jako szczególnie dotkliwy dysonans - mówi.

Coraz więcej ludzi decyduje się swoistą ucieczkę od Świąt, rozumianą dosłownie, kiedy wyjeżdżają na krótki urlop, albo kiedy, co jest zjawiskiem znacznie groźniejszym, zamykają się w sobie i rozpamiętują swoje życiowe niepowodzenia i prawdziwe lub urojone krzywdy. Tym ludziom trzeba pomóc i Thomas Schläper stara się przyjść im z pomocą. Nie każdy jednak gotów jest zwrócić się ze swymi świątecznymi problemami do psychologa...

Prof. Spitzer uważa, że uświadomienie sobie naszkicowanego tu pokrótce i w dużym uproszczeniu "naukowego obrazu Świąt" w niczym nie odbiera im uroku. Mało tego, wiedząc, że podczas świąt możemy liczyć na tak wiele silnych, pozytywnych doznań, możemy cieszyć się na nie jeszcze bardziej.

Kathrin Witsch / Andrzej Pawlak