Guido Westerwelle: rozbrojenie nuklearne to nie spadek, lecz wzrost bezpieczeństwa. | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Guido Westerwelle: rozbrojenie nuklearne to nie spadek, lecz wzrost bezpieczeństwa.

Partnerzy NATO postanowili na szczycie w Chicago stopniowo zredukować własne arsenały taktycznej broni jądrowej. O tym minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle rozmawiał z rozgłośnią Deutsche Welle.

Guido Westerwelle

Guido Westerwelle

Panie ministrze, o dokumencie zatytułowanym "Posture Review ", który sojusz NATO opublikował na temat uzbrojenia nuklearnego, powiedział Pan, że jest "godny uwagi". Co jest w nim godnego uwagi?

Guido Westerwelle: Najistotniejsze w tym dokumencie jest to, że sojusz bezpieczeństwa, jakim jest NATO, po raz pierwszy ustanawia rozbrojenie częścią integralną własnej strategii. Okazuje się, że rozbrojenie wcale nie oznacza mniej bezpieczeństwa, lecz przeciwnie, jego wzrost. Bardzo się cieszę, że taktyczną broń jądrową włączono teraz do rokowań rozbrojeniowych. Ta broń jest reliktem przeszłości; spuścizną 'zimnej wojny'. W rozmowach z Rosją chcemy doprowadzić do tego, by stopniowo znikała z arsenałów.

NATO-Gipfel in Chicago 2012

Szczyt NATO w Chicago 2012

"Rozbrojenie jest sztuką wiercenia otworów w grubych deskach"

Angażuje się pan na rzecz wycofania taktycznej broni jądrowej, ale w samym dokumencie nie ma ani słowa o tym, że myśli się o wycofaniu tej broni z Niemiec. A może wszystko ogranicza się tylko do rozmów na ten temat?

Tak to jest w kwestiach rozbrojenia. Tok postępowania rodzi się właśnie na takich szczytach. One jakby wskazują kierunek późniejszych rozmów; na przykład z Rosją. Najpierw się przyglądamy, a następnie przechodzimy do realizacji. Krok po kroku. Rozbrojenie jest sztuką wiercenia dziur w grubych deskach. Wymaga bez wątpienia środków finansowych i wytrwałości. Nigdy nie było inaczej, ale w końcu oznacza to przeważnie wzrost bezpieczeństwa dla świata. Dlatego również w tym przypadku będziemy cierpliwie negocjować.

Jak przekonać Rosję?

W jaki sposób chce Pan wobec tego przekonać Rosję, żeby kiedyś zgodziła się na taki krok?

Nie da się ukryć, że potrzeby finansowe i presja na zadłużone budżety narodowe robią swoje. Rozbrojenie jest czasem wynikiem możliwości budżetów publicznych. państw.

Nic się w tym względzie nie zmieniło. Najważniejsze, by wynik się zgadzał, żeby było mniej broni jądrowej, a zwłaszcza mniej taktycznej broni jądrowej. To, co tu ustalono, nie jest jeszcze żadnym przełomem. Ale jest na pewno swego rodzaju zrywem; zrywem w kierunku rozbrojenia. Pociąg zwany rozbrojeniem stoi na szynach i nabiera rozpędu. Powtarzam, jest to sprawa, wymagająca od nas energii i wytrwałości.

Wiarygodny Zachód

Ile czasu ten pociąg będzie potrzebować, zanim dotrze do celu: pięć, dziesięć, czy może dwadzieścia lat? Czy mają państwo jakiś termin w zanadrzu?

Właściwie możemy być zadowoleni. W ciągu ostatnich dwóch lat osiągnęliśmy, akurat w dziedzinie rozbrojenia nuklearnego, sukcesy, których nie da się zbagatelizować. Jeszcze nie tak dawno nikt w to nie wierzył. Gdy staramy się przekonywać inne państwa, żeby nie stawiały na zbrojenia jądrowe, jesteśmy jako Zachód i Sojusz oczywiście szczególnie wiarygodni, jeżeli sami też redukujemy własny arsenał broni jądrowej. Nierozprzestrzenianie broni jądrowej i rozbrojenie są ze sobą ściśle powiązane.

Bernd Riegert / Iwona D. Metzner

red. odp.: Andrzej Pawlak