Grupa Robocza „Solidarność” AGS Eschweiler-Aachen – współtwórcy polskiej wolności | Nieopowiedzian historie POLENHILFE | DW | 08.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

30. rocznica stanu wojennego

Grupa Robocza „Solidarność” AGS Eschweiler-Aachen – współtwórcy polskiej wolności

Jedną z najsilniejszych polonijnych grup prosolidarnościowych w RFN była Arbeitsgruppe „Solidarność” Eschweiler-Aachen. Odegrała ona ważną rolę w integracji środowisk pro solidarnościowych na Zachodzie.

Pikieta przed polską ambasadą w Kolonii w 1987 roku

Pikieta przed polską ambasadą w Kolonii w 1987 roku

Po ogłoszeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku polscy emigranci w RFN i Berlinie Zachodnim tworzyli tzw. grupy robocze – Arbeitsgruppen (ARG), które wspierały polityczną opozycję w Polsce i solidarnościowe podziemie. Najważniejsze z nich włączyły się później w światowy ruch prosolidarnościowy – Porozumienie Organizacji Wspierających „Solidarność” (CSSO). Należały do nich: Grupa Robocza (Arbeitsgruppe) „Solidarność” Eschweiler-Aachen, Towarzystwo „Solidarność” z Berlina, Komitet Pomocy „Solidarność” z Moguncji i Solidarność Wolnych Polaków w Bawarii – z Monachium. W ruch ten w Niemczech Zachodnich zaangażowane były też: Grupa Robocza „Solidarność” z Kolonii i Monachium, radio i teatr „Solidarność” z Norymbergi, Polskie Kluby z Hanoweru i Hamburga oraz redakcja pisma „Nie Cenzurowano” z Düsseldorfu. Podobne grupy polonijne działały też w Bremie, Kilonii i Fryburgu.

Polscy emigranci prowadzili wśród Niemców działalność informacyjną: rozdawali ulotki, ustawiali w miejscach publicznych stoliki informacyjne, opracowywali wystawy o „Solidarności” i sytuacji w Polsce. Dla polskiego podziemia organizowali przemyt maszyn drukarskich, papieru, nadajników radiowych i zakazanych przez cenzurę książek. Nieśli pomoc materialną represjonowanym działaczom „Solidarności” i organizacji niepodległościowych oraz ich rodzinom. Uczestniczyli też w demonstracjach pod ambasadą PRL w Kolonii.

Taką akcję w drugą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego opisał Aleksander Zając: „Zbiórka demonstrantów odbyła się na Chlodwigplatz. Na trasie przemarszu rozdawaliśmy ulotki, które cieszyły się dużą popularnością. Niemcy wciąż interesowali się wydarzeniami w Polsce. Przemaszerowaliśmy pod ambasadę PRL, gdzie Andrzej Wirga odczytał apel o uwolnienie więźniów politycznych. Jak zwykle nikt z ambasady nie odebrał naszej rezolucji, więc wrzuciliśmy ją za ogrodzenie.”

Z „internatu” do Akwizgranu

Polen 30. Jahrestag von Solidarność CSSO in Aachen

Europejski Zjazd CSSO - organizacji światowego ruchu prosolidarnościowego, 14-16 października 1988 r

Organizatorem Grupy Roboczej (Arbeitsgruppe) „Solidarność” Eschweiler-Aachen i jej przewodniczącym był Aleksander Zając. Olek przebywał w Niemczech od zaledwie kilku tygodni, gdy w Polsce ogłoszono stan wojenny. Z grupką polskich emigrantów organizował i wysyłał do Polski lekarstwa. Grupa działała na początku nieformalnie. W lutym 1983 roku zawiązała się jako samodzielna Grupa Robocza (ARG), najpierw w Eschweiler. Wraz z przypływem nowych członków z Akwizgranu przyjęła nazwę Eschweiler-Aachen.

W kontaktach z krajem na początku pośredniczyło Biuro „Solidarności” w Bremie (działające tylko rok) i Biuro „Solidarności” w Brukseli. Później rolę koordynatora przejął Komitet Pomocy „Solidarność” z Moguncji, którym kierował Andrzej Wirga. Kiedy do grupy dołączyli „koledzy z »internatu«, wyrzuceni z Polski”, zaczęli koordynować pomoc dla podziemia i organizacji opozycyjnych w różnych regionach Polski. Jak opowiada Aleksander Zając: „Oni, zaprawieni w boju, wiedzieli, do kogo dotrzeć. Nie byliśmy potentatami finansowymi, więc chcieliśmy pieniądze wykorzystać jak najlepiej. A oni wiedzieli, komu te pieniądze trzeba dać. Za 100 marek, przy ówczesnym przeliczniku na złote, można już było drukować bibułę”.

Polen 30. Jahrestag von Solidarność

"Europo, nigdy nie zapomnij Polski" - taki napis nosi transparent zawieszony u wejścia do kościoła w Aachen

Internowanymi działaczami Solidarności, którzy w 1984 roku przyjechali do Niemiec z paszportem w jedną stronę i dołączyli do grupy AGS Eschweiler-Aachen, byli: Ryszard Wyżga (Kombinat Budownictwa Ogólnego Nr 1, Szczecin), Bogusław Teodorowski (Zakłady Mechaniczne WZSL w Opolu, oddział Kluczbork), Mieczysław Zarzyczny (Kopalnia „Piast”), Kazimierz Biskupek (PTSB „Transbud” w Katowicach-Brynowie, oddział Tychy). „Do Aachen kierowaliśmy się z polecenia ludzi z Biura „Solidarności” w Brukseli” – wyjaśnia Wyżga.

Grupa Robocza „Solidarność” Eschweiler-Aachen pomagała też „Solidarności Walczącej”, NZS-owi w Krakowie i Warszawie oraz Centrum Informacji Akademickiej NZS, w skrócie CIA. „A ja byłem ich przedstawicielem na Zachodzie, czyli agentem CIA” – żartuje Aleksander Zając.

Pełna konspiracja i zaufanie

„Wszyscy nie mogli wiedzieć wszystkiego – opowiada o pracy AGS Eschweiler-Aachen Aleksander Zając. – Pełna konspiracja. Każdy robił swoje i milczał na ten temat. Mieliśmy do siebie pełne zaufanie. Na przykład Ryszard Wyżga był koordynatorem pomocy na Pomorze Zachodnie i tylko mówił, że potrzebuje pieniędzy. Jak je mieliśmy, to »szły«.

Potem ukazywało się w prasie podziemnej hasło, na przykład »Dziękujemy grupie Hase [niem. „zając” – przyp. red.] za 600 rubli«. To było potwierdzenie, że pieniądze dotarły do adresatów. Później te podziękowania łatwo było zamieścić w biuletynach ukazujących się na Zachodzie. »Solidarność Walcząca« drukowała po zakończeniu stanu wojennego już bezpośrednio potwierdzenia otrzymania konkretnych kwot od Arbeitsgruppe »Solidarność« Eschweiler-Aachen. Z NZS przychodziły zaszyfrowane podziękowania np. dla »Wojtka ze Stolberga«. A że Wojtek Gawron był tutaj przedstawicielem NZS i mieszkał w Stolbergu, więc było wiadomo, że pieniądze od nas do nich dotarły”.

Polen 30. Jahrestag von Solidarność

Aleksander Zając, Bogusław Teodorowski, Ryszard Wyżga, Mieczysław Zarzyczny

Docierały też do działaczy opozycji maszyny drukarskie. Ryszard Wyżga pamięta, jak przywiózł ją z kolegą na pocztę przy Dworcu Głównym w Akwizgranie: „Panowie na poczcie, kompletnie zaskoczeni, zapytali:, Co wy, chłopcy, jeszcze walczycie? Odpowiedzieliśmy: Oczywiście! I mamy do was prośbę, bo maszyna jest ciężka, a jest do tego jeszcze papier i farba. Czy moglibyście ją nam jakoś przeszmuglować do Kopenhagi?” Niemieccy pocztowcy zgodzili się bez mrugnięcia okiem. Przetransportowali ciężką drukarkę do Danii nieodpłatnie, w wagonie pocztowym. Stamtąd, przez Szwecję, dotarła do adresata w Polsce. Maszyn drukarskich, takich jak ta, ARG „Solidarność” Eschweiler-Aachen przekazała dla polskiego podziemia jeszcze kilka. Polscy emigranci otrzymywali je od niemieckich związków zawodowych.

Od Solidarności do klubu jachtowego

Grupa Robocza „Solidarność” Eschweiler-Aachen zakończyła swą działalność „niepodległościową” w 1991 roku. Aleksander Zając zaangażował się w ruch polonijny i zamieszkał w Berlinie. Mieczysław Zarzyczny założył Polski Klub Żeglarski Akwizgran i był do niedawna jego komandorem. Większość członków Grupy Roboczej zakończyła działalność, jak mówi Zając, „na etapie niepodległościowym”. Ale bliski kontakt utrzymują ze sobą do dzisiaj. Łączy ich przede wszystkim wielkie wzajemne zaufanie.

Autor: Barbara Cöllen

red.odp. Agnieszka Rycicka

Reklama