Gerhart Hauptmann: Noblista znany i nieznany | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 15.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Gerhart Hauptmann: Noblista znany i nieznany

Szeregiem uroczystości w Polsce i w Niemczech honorowana jest 150. rocznica urodzin Gerharta Hauptmanna.

Numizmatycy mogą się cieszyć z wybitej z tej okazji srebrnej monety z wizerunkiem pisarza, filateliści z wydanego w Niemczech znaczka, a w Polsce kartki pocztowej. Punktualnie w rocznicę urodzin noblisty, 15 listopada, w Berlinie zorganizowano poświęcone mu uroczyste spotkanie. W Muzeum „Domu Gerharta Hauptmanna” w Jagniątkowie, też w Jeleniej Górze i w Żytawie (Zittau) publiczność może usłyszeć ulubionych kompozytorów Gerharta Hauptmanna – Richarda Wagnera i Richarda Straussa, i fragmenty opery Krzysztofa Pendereckiego „Czarna Maska”, opartej na sztuce Hauptmanna. Także w Muzeum w Jagniątkowie ogłoszeni zostali w tych dniach zwycięzcy konkursu na opowiadanie inspirowane twórczością Hauptmanna, a w Muzeum Braci Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, na tłumaczenie wiersza „Karkonosze”.

To tylko kilka z licznych wydarzeń w „Roku Hauptmanna”, jakim ogłoszony został 2012 z okazji okrągłych urodzin pisarza i 100. rocznicy przyznania mu nagrody Nobla.

Buntownik i oportunista

Gerhart Hauptmann w Jagniątkowie

Gerhart Hauptmann w Jagniątkowie

Gerhart Hauptmann był czwartym z kolei niemieckim literatem Noblistą, za życia był bardziej znany niż Thomas Mann, w czasach Republiki Weimarskiej brany był wręcz pod uwagę jako kandydat na prezydenta.

Po inscenizacji jego pierwszej sztuki „Przed wschodem słońca”, burzącej wszelkie reguły teatru znanego w Cesarstwie Niemieckim, natychmiast stał się sławny. Jedni nosili go na rękach, inni go wyklęli. Cesarz Wilhelm II po wystawieniu w Berlinie „Tkaczy”, w proteście zrezygnował ze swojej teatralnej loży. Publiczność kochała Hauptmanna, krytycy ukoronowali go ojcem niemieckiego naturalizmu. Nagrodę Nobla otrzymał za swą „wybitnie płodną i różnorodną tworczość”.

Po polsku „Tkacze” ukazali się w Londynie, w tłumaczeniu socjalisty Wiktora Tuszy. Przemytem dramatu do carskiej Rosji i nieistniejącej wówczas na mapach Polski, zajmował się Józef Piłsudski, co wydobył na światło dzienne Przemysław Wiater z Domu Hauptmannów w Szklarskiej Porębie.

W Niemczech sławę Hauptmanna przyćmił jego oportunizm. I wojnie światowej przyklaskiwał, w latach nazizmu „zaaranżował się” pisząc antyczne tragedie, w 1945 r. był gotów do współpracy z Sowietami. Transport jego zwłok i pochówek na Hiddensee odbywał się w asyście prominentów SED. Buntownikiem dawno już nie był.

Chęci są, brakuje pieniędzy

Muzeum G. Hauptmanna w Erkner

Muzeum G. Hauptmanna w Erkner

Dziś sztuki Hauptmanna znowu zaczęły pojawiać się na niemieckich scenach, choć nie należą do żelaznego repertuaru teatrów. Niektórzy wręcz twierdzą, że z racji swoich związków ze Śląskiem, w Polsce cieszy się większą popularnością niż w Niemczech. I tak na konkurs ogłoszony przez muzeum w Jagniątkowie wpłynęło ponad 460 prac, z Niemiec, Austrii, Czech ale przede wszystkim z całej Polski. – Wszystkie zdradzały znajomość twórczości Hauptmanna. Taki oddźwięk przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania – podkreśla Julita Izabela Zaprucka, dyrektorka muzeum. Mimo to nadal Gerhart Hauptmann wiązany jest w Polsce głównie z regionem Dolnego Śląska. Wieloletnie starania Uniwersytetu Wrocławskiego, by twórczość i jego, i jego brata Carla traktowana była z europejskiej perspektywy, tylko powoli przynoszą owoce.

Przy tym biurku powstały pierwsze dramaty, Erkner

Przy tym biurku powstały pierwsze dramaty, Muzeum w Erkner

W promowaniu dzieła Hauptmanna miała pomóc formalna współpraca wszystkich związanych z nim placówek. W 2008 r. powstał Związek Muzeów Hauptmanna.

– Mieliśmy nadzieję, że pomoże to zwiększyć jego popularność – mówi Wolfgang de Bruyn, ówczesny inicjator Związku, dziś dyrektor Muzeum im. Kleista we Frankfurcie nad Odrą. Związek ogłoszony jako „spektakularna, pierwsza w powojennej historii Niemiec i Polski współpraca muzeów realizujących jeden, wspólny cel”, przetrwał tylko trzy lata, tak długo, jak długo płynęły środki z funduszy unijnych. Dziś wszystkie muzea Hauptmanna, a jest ich pięć: w Erkner, w Jagniątkowie i Szklarskiej Porębie, na Hiddensee i w Radebeul pod Dreznem, współpracują wprawdzie z sobą, ale tylko poprzez prywatne kanały i w ramach poszczególnych projektów. Na wspólne przedsięwzięcia, jakim mogłyby być chociażby wspólne obchody Roku Hauptmanna, nie ma już ani czasu, ani pieniędzy.

Elżbieta Stasik

red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama