Gerhard Richter - król Midas rynku sztuki | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 16.02.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Gerhard Richter - król Midas rynku sztuki

Gerharda Richtera świat zna przede wszystkim jako malarza, za którego obrazy płaci się na rynku bajońskie sumy. Wystawa w Düsseldorfie pokazuje go teraz jako fotografa, grafika i projektanta dywanów.

O 82-letnim Gerhardzie Richterze mówi się, że jest istnym królem Midasem rynku sztuki: czego się nie dotknie, to obraca w złoto. Na aukcjach jego obrazy uzyskują najwyższe ceny wśród dzieł żyjących twórców: w Londynie właśnie sprzedano jeden z jego obrazów "Wand" za 21,4 mln euro. Ma wystawy w muzeach na całym świecie i właściwie należałoby sądzić, że jego twórczość jest znana. Ale okazuje się, że ma ona jeszcze kilka innych, mniej znanych odsłon jak fotografia, druki czy dywany.

Richter już od roku 1965 pracował techniką sitodruku i offsetu, tworząc limitowane edycje druków o niewielkich nakładach.

Ausstellung Die Kunst im Plural Kunstsammlung NRW Düsseldorf Gerhard Richter Mirror

"Kunst im Plural" w Kunstsammlung NRW w Düsseldorfie

"Picasso XXI wieku"

Wybór tych edycyjnych dzieł sztuki, powstałych w okresie minionych 10 lat pokazuje najnowsza wystawa "Die Kunst im Plural" ("Sztuka w liczbie mnogiej") w Kunstsammlung NRW w Duesseldorfie. Są to zbiory kolekcjonera Thomasa Olbrichta, który posiada prawie wszystkie ze 160 edycji - z wyjątkiem jednej. Olbricht ma w Berlinie galerię me-Collectors Room, prywatne muzeum, w którym od 2010 r. publicznie wystawia swoje zbiory. Ich ważną częścią są właśnie edycje Richtera, na które, jak przyznaje, poluje od ponad 20 lat. Malarza tego uważa on za "Picassa XXI wieku". - Każdy kolekcjoner, który chce być brany poważnie, powinien mieć w swych zbiorach Richtera - podkreśla.

Ausstellung Die Kunst im Plural Kunstsammlung NRW Düsseldorf Gerhard Richter

Thomas Olbricht - szczęśliwy kolekcjoner Richtera

Oryginalne obrazy kolońskiego mistrza są dla normalnego śmiertelnika finansowo nieosiągalne. Edycje natomiast są bardziej przystępne. Na przykład edycja "Fuji", powstała w 1996 roku służyła finansowemu wsparciu monachijskiej Staedtische Galerie Lenbachhaus, która nosiła się z zamiarem zakupu cyklu obrazów Richtera "Atlas". Szczęśliwy ten, komu udało się wtedy zakupić jeden ze 110 egzemplarzy edycji "Fuji" za 6000 euro. Dziś za te prace płaci się po 300 tysięcy euro.

Samego twórcę tak zawrotny wzrost wartości jego prac zbytnio nie wzrusza. Właściwie jest to wbrew jego intencji, by sztuka była dostępna dla wszystkich. W roku 1998 pisał w liście do nowojorskiego Museum of Modern Art: "Jest to wspaniała możliwość udostępnienia mojej pracy szerszej publiczności".

Własne cytaty

Przykładem udanej edycji jest anty-portret córki Richtera, słynny obraz "Betty", offsetowy druk z 1991 r. Jak wynika z ankiety artystycznego magazynu "Friese" obraz ten jest jednym z najpopularniejszych motywów w historii sztuki.

Ausstellung Die Kunst im Plural Kunstsammlung NRW Düsseldorf Gerhard Richter Betty

Słynna "Betty" - ikona współczesnej sztuki

Druk, noszący ten sam tytuł co słynny obraz, opiera się z kolei na zdjęciu.

Miłośnikom sztuki mało znane są z reguły dywany Richtera, wyglądające jak gigantyczne obrazy, z motywem przypominającym optyczne złudzenia. - Dywany te są tkane jak stare gobeliny, niegdyś zdobiące pałace - zaznacza Olbricht. Tyle, że artysta wykorzystał do ich projektu najnowsze programy druku komputerowego. Jako motyw posłużyły mu fragmenty własnych obrazów - w podwójnym odbiciu, stwarzającym wrażenie symetrii. Dywanom artysta nadał arabskie, męskie imiona "Musa", "Yusuf", "Ibian", "Abbu", przez co kojarzą się one z dywanami, na których przy modlitwie klęczą muzułmanie, podkreśla kolekcjoner.

Ausstellung Die Kunst im Plural Kunstsammlung NRW Düsseldorf Gerhard Richter

Dywanami interesują się też arabscy kolekcjonerzy

Może też właśnie z tego względu obrazami zainteresowali się miłośnicy sztuki ze świata arabskiego. - Abstrakcyjność motywów, materiał, gama kolorów oraz tytuły odgrywają istotną rolę i budzą zainteresowanie kolekcjonerów sztuki z orientu, którzy dysponują też odpowiednimi środkami finansowymi - zaznacza Olbricht, przeczuwający chyba, że w przyszłości polując na dalsze edycje będzie musiał stawać w szranki z konkurencją z tej części świata. Interesujące jest przy tym wszystkim jeszcze to, że Gerhard Richter własnoręcznie podmalowuje na końcu swe edycje, przez co wielonakładowe obiekty stają się unikatami. Całkiem po myśli króla Midasa.

Wystawa w Duesseldorfie czynna jest od 15.02 do 9.03.2014.

DW / Małgorzata Matzke

red.odp.: Barbara Cöllen

Reklama