Fundacja Eberta bije na alarm: Zastraszające rozmiary ksenofobii we wschodnich Niemczech | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Fundacja Eberta bije na alarm: Zastraszające rozmiary ksenofobii we wschodnich Niemczech

Im gorsze wykształcenie, tym większa wrogość do cudzoziemców. Im mniej imigrantów w otoczeniu, tym większa ksenofobia. Co szósty wschodni Niemiec ma skrajnie prawicowy światopogląd - to wyniki badań naukowych.

Naukowcy badali światopogląd niemieckiego społeczeństwa nie po raz pierwszy. Lecz już drugi raz biją na alarm. Poprzednia praca badawcza na tematy światopoglądowe "Kryzys środka" z roku 2010 była poważnym sygnałem ostrzegawczym. Stwierdzono w niej, że 8,2 proc. społeczeństwa reprezentuje nacjonalistyczny, skrajnie prawicowy światopogląd. Obecnie naukowcy podają, że tendencja ta narasta i skrajnie prawicowe poglądy ma 9 proc. ankietowanych.

Ein Mann steht am 27.08.1992 vor brennenden Pkw auf einer Straße am zentralen Asylbewerberheim von Mecklenburg-Vorpommern in Rostock-Lichtenhagen. Vom 22. bis 28. August 1992 randalierten bis zu 1.200 meist jugendliche rechtsradikale Gewalttäter vor dem Zentralen Asylbewerberheim Mecklenburg-Vorpommern in Rostock-Lichtenhagen. Unter dem Beifall von bis zu 3000 Schaulustigen und vielen Fernsehkameras bewarfen die Rowdies das überwiegend mit Rumänen belegte Hochhaus (Sonnenblumenhaus) sowie die Polizisten mit Steinen und Brandsätzen. Foto: Bernd Wüstneck

Zamieszki na tle rasistowskim w Rostocku-Lichtenhagen, 1992

Ostrzegają przy tym, że co prawda absolutnie niezbędna rozprawa z serią zabójstw dokonanych przez członków "Narodowosocjalistycznego Podziemia" NSU, podyktowanych ich ksenofobicznymi poglądami, zajmuje nie tylko komisję śledczą Bundestagu, prokuratury i policję lecz także media i opinię publiczną. Zdaniem naukowców zbyt mało uwagi zwraca się na przekonania rasistowskie i ksenofobiczne manifestowane na co dzień, które są podatnym gruntem dla rozwoju prawicowego ekstremizmu w jego najbrutalniejszej formie.

Poglądy skrajnie prawicowe nie są zjawiskiem występującym na marginesie, gdyż taki światopogląd reprezentują ludzie ze środka społeczeństwa - twierdzą autorzy pracy badawczej, Elmar Braehler i Oliver Decker, wykonanej na zamówienie zbliżonej do SPD Fundacji im. Friedricha Eberta.

Edukacja kluczem do przezwyciężenia nienawiści

Rechtsextreme Teilnehmer eines so genannten Trauermarsches laufen mit einem Transparent Kein Vergeben kein Vergessen und dem Schriftzug einer Internetadresse am Samstag (14.02.2009) durch die Innenstadt von Dresden. Seit einigen Jahren finden anlässlich des Jahrestages der Zerstörung der sächsischen Landeshauptstadt durch alliierte Bombenangriffe am 13.02.1945 Aufmärsche von Neonazis statt. Foto: Jan Woitas +++(c) dpa - Report+++

Demonstracja skrajnej prawicy w Dreźnie, 2010 "Nie przebaczymy, nie zapomnimy" - Hasło dotyczy nalotów aliantów w 1945 r.

Naukowcy udowadniają w analizie raz jeszcze, jak istotny wpływ na szerzenie się prawicowego ekstremizmu ma oświata.

"Poparcie respondentów bez matury dla skrajnie prawicowych postaw było we wszystkich możliwych kategoriach dwukrotnie wyższe niż u osób, które legitymowały się na przykład świadectwem dojrzałości, zaznaczają autorzy opracowania. Podobnie wysoki wskaźnik pojawiał się w odpowiedziach osób powyżej 60 roku życia.

Autorzy analizy wskazują, że we wschodnich Niemczech dorasta pokolenie, przejawiające szczególnie wysokie poparcie dla poglądów skrajnie prawicowych. "Tu dorasta pokolenie, które w swym prawicowo ekstremistycznym nastawieniu prześciga wszelkie dotychczasowe grupy społeczeństwa" - ostrzegają naukowcy. Trend ten zaznaczał się już w roku 2010, lecz obecnie staje się on zdaniem naukowców coraz wyraźniejszy. Światopogląd jednoznacznie skrajnie prawicowy ma 16 proc. mieszkańców wschodnich Niemiec i tendencja ta zwyżkuje.

Im mniej imigrantów, tym większa wrogość

Na przykład twierdzenie, jakoby cudzoziemcy przybywali do Niemiec tylko po to, by żerować na niemieckim systemie opieki społecznej, popiera 31,4 proc. respondentów z zachodnich Niemiec i 53,9 proc. z obszaru byłej NRD.

Zdaniem naukowców wzrostu liczby osób o takim światopoglądzie nie usprawiedliwiają w żadnym wypadku same tylko problemy strukturalne we wschodnich Niemczech, które nawet w 20 lat po przywróceniu jedności kraju nie zostały uregulowane w adekwatny sposób.

Wśród ankietowanych ze wschodnich Niemiec szczególnie wyraźnie manifestowała się wrogość do cudzoziemców; w dużo wyższym stopniu niż w zachodnich Niemczech, gdzie liczba obcokrajowców w społeczeństwie jest bez porównania wyższa.

Naukowcy ostrzegają jednak przed przypisywaniem skrajnie prawicowego światopoglądu wyłącznie mieszkańcom wschodnich Niemiec. "Tendencje takie obserwuje się nie tylko na obszarze byłej NRD. Mniej jest ich w miastach na prawach krajów związkowych jak Hamburg, czy Berlin, więcej na prowincji bez struktur przemysłowych. Ksenofobia szerzy się nie tam, gdzie na co dzień obcują ze sobą ludzie różnych narodowości, lecz tam, gdzie jest szczególnie mało obcokrajowców" - zaznaczają autorzy pracy badawczej.

tagesschau.de / Małgorzata Matzke

red.odp.: Iwona D. Metzner