FAZ: Polskie bandy organizują kradzieże ciężarówek w Niemczech | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 23.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

FAZ: Polskie bandy organizują kradzieże ciężarówek w Niemczech

Każdego dnia z niemieckich parkingów znika 4-5 ciężarówek, z wielu innych kradziony jest towar. Z policyjnych danych wynika, że wśród przestępców dominują obywatele krajów wschodnioeuropejskich, głównie Polski.

Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) Niemcy to kraj, w którym dochodzi do największej liczby kradzieży ciężarówek w Europie. Niemiecki dziennik powołuje się na dane organizacji TAPA (Transported Asset Protection Association) zrzeszającej setki firm spedycyjnych i ubezpieczycieli. Rekordowe statystyki dotyczą wprawdzie Wielkiej Brytanii i Holandii, jednak zdaniem TAPA to właśnie Niemcy przodują w rankingu, a niższe staystyki dotyczące Niemiec to jedynie rezultat rozbicia ich na poszczególne landy oraz braku centralnego rejestru.

Rozmiary rabunków trudne do oszacowania

Wegług danych Federalnego Urzędu Transportu Towarów (BAG) w 2015 roku z parkingów lub obrzeży dróg zniknęło w Niemczech 1605 samochodów ciężarowych. Trudna do oszacowania jest liczba tych, z których ukradziono sam towar. Sprawy te nie zawsze zgłaszane są na policję, a spektakularne przypadki są wręcz przemilczane. TAPA przytacza „atrakcyjną medialnie” kradzież tysięcy słoików z Nutellą. Firmom nie zależy na nagłaśnianiu tego typu sytuacji, gdyż mogą one narazić na szwank ich wizerunek - komentuje FAZ.

Seryjne kradzieże

10 maja 2017 roku na parkingach przy autostradach w rejonie Drezna doszło do serii kradzieży, które zdaniem saksońskiej policji świadczą o coraz większym stopniu zorganizowania złodziejskich siatek. Śledczy mówią o „nocy długich noży”. W ciągu kilku godzin na autostradach A3 i A4 napadnięto jednocześnie 28 ciężarówek. Porozcinano plandeki i ukradziono towary, które zostały załadowane do czekających w okolicy małych aut dostawczych. Z jednej z ciężarówek wyniesiono 117 rowerów o łącznej wartości 105 tys. euro, z innej z kolei monitory komputerów warte 50 tys. Sprawcy nie zostali schwytani.

Co dziewiąty przypadek kradzieży ciężarówek w Europie przypada na Niemcy. Roczna wartość ukradzionych z nich towarów osiąga 1,2 mld euro. Wielokrotnie wyższe są natomiast inne straty firm wynikające z niedotrzymania terminów dostawy. – Realne straty dla gospodarki przekraczają wartość ukradzionych towarów pięcio- lub nawet ośmiokrotnie – szacuje szef TAPA Thorsten Neumann.

Polskie tropy

Pokaźna część napaści na ciężarówki wydarza się we wschodnich Niemczech. Policja kryminalna w Dreźnie prowadzi w tym roku 29 postępowań w sprawie tzw. „przecinaczy plandek”. – Stwierdzamy odczuwalne nasilenie tego typu zajść oraz coraz wyższe straty – mówi dziennikowi "Frankfurter Allegemeine Zeitung" przedstawiciel dyrekcji saksońskiej policji Thomas Geithner. Policjanci są pewni, że proceder rabunków na terenie Niemiec sterowany jest przez przestępcze siatki z Europy Wschodniej. – Wychodzimy z założenia, że u podstaw tych przestępstw leżą przede wszystkim bandy kryminalne z Polski – twierdzi Geither.

Kradzieże paliwa

Sprawcy kradną na ogół w nocy, gdy kierowcy śpią. Odnotowano próby usypiania kierowców przy pomocy środków odurzających. Jednak nawet w ciągu normalnego snu łatwo jest okraść duży samochód, gdyż ładunek znajduje się w tylnej jego części czyli stosunkowo daleko od śpiącego kierowcy.

Przestępcy kradną nie tylko komputery, meble, artykuły gospodarstwa domowego czy materiały budowlane, lecz także paliwo. Wartość wypompowanego z baków paliwa utrzymuje się wedle urzędowych danych „na średnim czterocyfrowym poziomie”. Kradzieże wyraźnie maleją wtedy, gdy spada cela oleju napędowego. Wedle danych BAG w ostatnich latach kradzież paliwa dotknęła większości firm transportowych, a średnia wartość kradzieży to 500 do 1000 euro.  

 

opr. Monika Sieradzka