FAZ: Polacy cieszą się z polskich korzeni niemieckiej kanclerz | Echa polskie | DW | 15.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

FAZ: Polacy cieszą się z polskich korzeni niemieckiej kanclerz

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) pisze o pozytywnych reakcjach w Polsce na wiadomość o polskich przodkach kanclerz Angela Merkel.

Korespondent FAZ Konrad Schuller podkreśla w swoim artykule, że w Polsce kanclerz nigdy nie została potraktowana tak, jak np. jej partyjna koleżanka Erika Steinbach, którą media „ubrały” w mundur esesmana. „Zdarzało się, że nawet bracia Kaczyńscy (...) nie mogli się oprzeć jej czarowi”, pisze dziennik. Schuller dodaje, że wprawdzie Jarosław Kaczyński zarzucił Merkel w swojej książce, że potajemnie pracuje nad tym, by Niemcy stały się potęgą razem z Rosją, a Polska miała temu stać na przeszkodzie, ale przypomniał też o dobrych relacjach między Angelą Merkel i Lechem Kaczyńskim. Przykładem tego miał być szczyt w sprawie Traktatu Lizbońskiego, kiedy to ówczesny prezydent przystał na kompromis na ustalonych zasadach. Miało to nastąpić właśnie za sprawą czarującej i przyjaznej Angeli Merkel.

Gazeta zauważa, że z obecnym premierem Donaldem Tuskiem kanclerz Niemiec rozumie się świetnie, a nawet ostrożni obserwatorzy mówią o przyjaźni między nimi. „Polakom najwyraźniej to się podoba, bo w sondażach popularności w ubiegłym roku zdecydowanie wygrała w kategorii najpopularniejszego szefa zagranicznego rządu, wyprzedzając nawet Baracka Obamę”, pisze Schuller.

Korespondent FAZ zauważa, że dotychczas w Polsce tłumaczono jej popularność faktem, że Merkel wychowała się w NRD i przez to lepiej rozumie mentalność Polaków, którzy mają za sobą doświadczenie życia pod władzą komunistycznego reżimu. „Merkel w swojej młodości poznawała Polskę m.in. na rowerze i nauczyła się wtedy polskiego zdania »nie ma jajek«. Także wieczory przy ognisku z polskimi kolegami-fizykami odegrały pewną rolę”, pisze Schuller. Przypomina też, że wracając wówczas z Gdańska zabrała pocztówkę zabronionej wtedy Solidarności i miała z tego powodu problemy na granicy z NRD. „Merkel przypominała o tych przeżyciach, kiedy spotykała się z polskimi politykami” – dodaje gazeta.

FAZ zauważa, że to wszystko ma jednak wobec faktów odkrytych w nowej biografii Angeli Merkel drugorzędne znaczenie. Korespondent tej czołowej niemieckiej gazety pisze, że informacja o polskich przodkach jest dla Polaków najlepszym wytłumaczeniem ich sympatii dla niemieckiej kanclerz.

Róża Romaniec

Red. odp. Bartosz Dudek

Reklama