FAZ o związkach homoseksualnych. ″Proletariackie grubiaństwo Wałęsy″ | Echa polskie | DW | 07.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

FAZ o związkach homoseksualnych. "Proletariackie grubiaństwo Wałęsy"

Opiniotwórczy dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o sporach w Polsce wokół ustawy legalizującej związki homoseksualne.

Zdaniem korespondenta „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) Konrada Schullera premierowi Tuskowi udało się zapobiec kryzysowi rządowemu. Jednak gorąca debata na temat legalizacji związków homoseksualnych trwa nadal i dzieli polskie społeczeństwo. W artykule „Die Freiheit der anderen” („Wolność tych innych”) autor przypomina teatrzyk lalek emitowany w latach 90-tych przez polską telewizję publiczną, w którym przedstawiano Lecha Wałęsę jako lwa. „Wybór był trafny”, uważa korespondent, „bo gdy Wałęsa ryczał trzęsły się ściany, tyle że nie wiadomo było, co chciał powiedzieć”.

„Ściany zatrzęsły się też w ostatnich dniach, kiedy Lech Wałęsa z charakterystycznym proletariackim grubiaństwem, które wraz z wiekiem przyjęło postać artystycznego absurdu, odważył się wypowiedzieć na chyba najbardziej ostatnio drażliwy temat moralności seksualnej”- pisze korespondent FAZ.

Jednocześnie przypomina, że właśnie ten temat o mało co nie doprowadził ostatnio do kryzysu rządowego, kiedy przeciwko próbom Tuska, by przeforsować legalizację związków homoseksualnych, wystąpiło konserwatywne skrzydło PO z Jarosławem Gowinem na czele. Jednak podczas gdy konflikt w łonie PO udało się załagodzić, debata wokół tematu w Polsce trwa nadal.

„Poróżniła ona miasta i wsie, młodych i starych, prawicę i lewicę, katolików i inne wyznania, nawet rodzinę samego Lecha Wałęsy, bo jego syn Jarosław, będący europosłem (PO) określił opinie swego ojca jako »szkodliwe« i podkreślił, że nie odzwierciedlają one »oficjalnego« stanowiska rodziny”- pisze Konrad Schuller.

Polska jak Irlandia

Autor informuje jednocześnie, że w Polsce „mającej obok Irlandii najbardziej zachowawcze przepisy dotyczące usuwania ciąży, temat moralności seksualnej jest gorąco dyskutowany. 94 procent Polaków uważa się za wierzących, a sztuczne zapłodnienie oraz orientacja seksualna stały się punktami ciężkości w oficjalnych wystąpieniach Kościoła. Do tego stopnia, że przewodniczący polskiego Episkopatu Józef Michalik przyrównał sztuczne zapłodnienie w pośredni sposób do zbrodni nazistowskich i komunistycznych”.

Korespondent FAZ przypomina jednocześnie, że środowisko homoseksualne sporo osiągnęło w Polsce. Przykładem zmian na lepsze jest chociażby prawo do barwnych parad ulicznych, których zabraniał swego czasu prezydent Warszawy Lech Kaczyński. Również partia Ruch Palikota, opowiadając się za innymi orientacjami seksualnymi zyskała 10 procent głosów wyborców i wprowadziła gejów oraz autentyczną transseksualistkę do Sejmu.

Konrad Schuller zauważa też, że niechęć wobec tego nowego stylu życia zjednoczyła skrajnie prawicową scenę, która na co dzień jest mocno rozdrobniona. Temat innych orientacji seksualnych mobilizuje skinheadów do demonstrowania wrogich haseł, jednoczy też środowisko kościelne rozbite na dwa obozy: ten bardziej otwarty na świat oraz „narodowo-klerykalny”. Motywuje również prominentnych konserwatystów, jak Bronisława Wildsteina do bogato udokumentowanych opracowań zatytułowanych „Dlaczego jestem homofobem”.

Społeczny konserwatyzm

Korespondent przytacza też wyniki lutowego sondażu opinii publicznej, z którego wynika, że 57 procent Polaków toleruje homoseksualistów, jednocześnie 83 procent uważa inne orientacje seksualne za „odchylenie od normy”. Poparcie dla małżeństw jednakowej płci wzrasta, ale minimalnie, i nadal 60 procent Polaków odrzuca takie związki.

„Najnowszy niemalże kryzys w łonie rządu unaocznił, że konserwatyzm społeczny sięga aż do szeregów Platformy Obywatelskiej Tuska” – podsumowuje autor. Jego zdaniem przykładem tego jest nie tylko minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, lecz także cieszący się największą popularnością wśród Polaków prezydent Bronisław Komorowski. Wyhamowując inicjatywę z ustawą o związkach tej samej płci spowodował, że Tusk w ostatnim momencie uniknął walki o władzę we własnym obozie.

„Prawdopodobnie PO poprze propozycję ustawy w pierwszym czytaniu, a następnie zniknie ona do kolejnych wyborów w gąszczu sejmowych przepisów. W ten sposób temat zniknie z porządku dziennego”- przypuszcza Konrad Schuller.

Natomiast inaczej będzie w rodzinie Lecha Wałęsy. Reprezentujący liberalne poglądy syn Jarosław zapowiedział bowiem podjęcie tematu i to nie tylko z ojcem, lecz także z całą rodziną. Przy tym obawia się, że rozmowa z tym pierwszym nie będzie łatwa.

Aleksandra Jarecka

Red. odp. Bartosz Dudek

Reklama