FAZ o Polsce: ″Atak na państwo prawa″ | Echa polskie | DW | 09.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ o Polsce: "Atak na państwo prawa"

W związku z wizytą delegacji Komisji Weneckiej w Polsce FAZ wyjaśnia tło działania sądownictwa konstytucyjnego w Europie.

Pierwszy, nowoczesny Trybunał Konstytucyjny został ustanowiony w 1919 roku w Wiedniu i „jego zadaniem, tak jak dzisiaj, była kontrola konstytucyjności ustaw i doprecyzowywanie obszarów kompetencji najwyższych organów państwa” – pisze na wstępie artykułu we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) Reinhard Mueller, zaznaczając, że „jednak austriackiemu TK też nie udało się zapobiec dyktaturze”.

W związku z zaprowadzanymi w krajach Europy wschodniej zmianami w ustawach dotyczących funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego FAZ cytuje obecnego prezesa austriackiego sądu konstytucyjnego Gerharta Holzingera: „Kto działa przeciwko sądownictwu konstytucyjnemu, zagraża europejskiemu modelowi liberalnego państwa prawa ponieważ Trybunały Konstytucyjne są ważne dla stabilności wspólnoty i dla wspólnej przestrzeni prawa”. Wiedeński politolog Christoph Grabenwarter wskazuje, że „Trybunał Konstytucyjny dzisiaj nie jest po to, by się wszystkim podobać”.

"Atak na państwo prawa"

Dla autora artykułu w FAZ „jest jasne”, że „na Węgrzech i w Polsce zagrożone jest nie tylko sądownictwo konstytucyjne, lecz także liberalne państwo prawa”. W tym celu rozpoczęli w ub. poniedziałek rozmowy o „reformie polskiego Trybunału Konstytucyjnego” eksperci z tzw. Komisji Weneckiej, organu doradczego Rady Europy.

FAZ wyjaśnia niemieckiemu czytelnikowi, że „nie tylko Bruksela, lecz wszystkie zachodnioeuropejskie stolice i ich sądownictwo widzą w reformach TK i ustawie medialnej atak na państwo prawa”. Andreas Vosskuhle, prezes niemieckiego sądu konstytucyjnego (Bundesverfassungsgericht), nie szczędził ostatnio w Wiedniu „dobitnych słów”, kiedy mówił, że „rozwój sytuacji” w Polsce uświadomił, że najwidoczniej brakuje wystarczających standardów w UE. A przecież na tym osadza się „wzajemne zaufanie” państw europejskich przy decyzjach w sprawach cywilnych i karnych, podkreślał. Jednocześnie Vosskuhle „ zdecydowanie sprzeciwia się „europejskiej centralizacji i obniżeniu standardów ochrony konstytucyjnej”, gdyż to „jest sprzeczne z zasadami wspólnoty prawa” - pisze FAZ. „Zamiast tego Karlsruhe (siedziba niemieckiego TK, przyp. red.) stawia na dialog i transgraniczne rozmowy”. O „metodzie dialogu” mówi też niemiecki sędzia konstytucyjny Peter Huber, który podkreśla, że „politykom nie wolno zawłaszczać prawa”. Dziennik zauważa, że niemiecki TK wskazując na to, ma oczywiście na względzie swoją własną sytuację: „próby zmiany zasad wyboru sędziów podejmowane przez polityków, aby wywierać większy wpływ na orzecznictwo”. Dla niemieckich sędziów konstytucyjnych wywieranie wpływu na TK jest chociażby dlatego „bezczelnością”, gdyż „oni sami w czasach rzekomego przeciążenia parlamentu postrzegają się jako wybawcy państwa prawa”.

"To jest podyktowane demokracją"

„Parlamentaryzm osiąga swoje granice” – cytuje FAZ Petera Hubera i wskazuje na to, że wiele ustaw jest dogłębniej analizowanych przez sędziów trybunału niż przez parlament, co cieszy wielu posłów. „Z drugiej strony, polityczni przywódcy – nie bez przyczyny – upierają się przy tym, aby TK został tym, czym jest – a cała władza niech pozostanie w ręku narodu”, zauważa frankfurcki dziennik.

Jednak wysoka ranga niemieckiego Trybunału, jego kompetencje i faktyczne wpływy „nie są normą europejską”, stwierdza FAZ. Przewodniczącemu Trybunału w Karlsruhe niemieccy politycy wytykają, że chociażby we Francji czy Wlk. Brytanii „kontrola ustaw poprzez orzeczenia TK nie jest tak dogłębna jak w Niemczech”. Ale „to jest podyktowane demokracją” – zauważa autor artykułu w FAZ. „Sprzeczność między demokratyczną większością i praworządnością jest w końcu też istotą konfliktu z Węgrami i Polską. Jak daleko może się posunąć szeroka, zmieniająca konstytucję większość?” – pyta FAZ.

Dziennik pisze, że można się spierać o granice sądownictwa konstytucyjnego, a państwo prawa nie musi mieć koniecznie sądu konstytucyjnego na wzór austriacki czy niemiecki. „Można zmieniać też kompetencje Trybunału Konstytucyjnego – przez ustawodawstwo lub w ramach konstytucji. Ale akurat nie samowolnie kierując się zamiarem przeforsowania własnych ‘prawd'. Jeszcze jest wiele do omówienia w Europie” – konstatuje FAZ.

Opr. Barbara Cöllen