Fatalny wizerunek Niemiec we Włoszech i Grecji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 08.08.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Fatalny wizerunek Niemiec we Włoszech i Grecji

Włosi mówią o Czwartej Rzeszy i cesarzowej Merkel. Grecy uważają Niemcy za "wrogi kraj". Oliwy do ognia dolewają tabloidy i niektórzy politycy.

«Il Giornale» pisze o Quarto Reich

«Il Giornale» pisze o Quarto Reich

"Włochy nie leżą już w Europie tylko w Czwartej Rzeszy pod wodzą cesarzowej Merkel" - tak pisze redaktor naczelny włoskiej gazety należącej do koncernu Berlusconiego "Il Giornale". Inna gazeta z tej samej medialnej rodziny pisze: "W Niemcach zakorzenione jest głębokie pragnienie hegemonii kontynentalnej".

Wizerunek wroga

Alessandro de Lellis obserwujący dla rzymskiego dziennika "Messagero" stosunki włosko-niemieckie twierdzi, że "ich klimat już dawno nie był tak zatruty". - Jeżeli w tak napiętej sytuacji pojawiają się złośliwe karykatury i wulgarne nagłówki, to należy zacząć się martwić. To jest podłoże, na którym dojrzewają siły populistyczne we Włoszech i w Niemczech".

Italien Mario Monti Parlament EU Krise Fiskalpakt Euro Rettung Sparbeschluss

Mario Monti krytykuje Niemcy

Czyżby Niemcy stali się dla Włochów wizerunkiem wroga? Jeszcze tak źle nie jest. - Nie ma nastrojów antyniemieckich - zaznacza Giorgio z Rzymu. - Nie rozumiemy Niemców. Państwa takie jak Niemcy powinny traktować łaskawiej takie kraje jak Włochy czy Hiszpania, które borykają się z ogromnymi problemami i próbują im jakoś zaradzić - potwierdza żona Giorgia, Graziella.

Lecz premier Mario Monti, w wywiadzie dla tygodnika Spiegel, wcale nie prosił o łaskę. Tylko o sprawiedliwsze traktowanie Włoch. - Włochy płacą podwójnie: wnoszą swój normalny wkład do unijnej kasy, z której udziela się potem wsparcia Grecji, Portugalii, Irlandii czy teraz Hiszpanii. Ponadto Włosi płacą wysokie odsetki za obligacje z powodu napiętej sytuacji na rynkach finansowych - zaznaczył premier Włoch.

Bezlitośni Niemcy

Wywiad ten wywołał lekką burzę, zarówno we Włoszech jak i w Niemczech. Renato Brunetta, były minister z rządu Berlusconiego pomstował: "Nie damy się zastraszyć Niemcom. Czego można się spodziewać po Europie pod niemieckim przewodnictwem?" W podobnym, choć nieco łagodniejszym tonie wypowiadali się politycy włoskiej socjaldemokracji i lewicy.

Alessandro de Lellis uważa to za sygnał ostrzegawczy: "Obecnie występują niestety antyniemieckie nastroje. Niemcy - słusznie lub niesłusznie - uważa się za potężne państwo, silniejsze od innych europejskich partnerów; za państwo, które chce narzucić Europie swoje reguły gry i poprzez decyzje graniczące z egoizmem wymaga coraz więcej od krajów tkwiących po uszy w problemach, nie wyjaśniając, dlaczego tak postępuje.

Niemcy są egoistyczni, a my cierpimy - tak większość Włochów aktualnie postrzega wzajemne relacje, bijąc brawo swojemu premierowi, który twierdził, że "w ten sposób niszczy się podstawy projektu o nazwie Europa".

Screenshot Finanzkrise Griechenland

Strona internetowa: Grecja splajtowała

Grecy i Niemcy nie pozostają sobie dłużni

Podczas gdy niemieckie tabloidy piszą o "splajtowanych Grekach“ i wzywają rząd w Atenach, by zaczął wreszcie wyprzedaż greckich wysp, greccy karykaturzyści rysują kanclerz Merkel w mundurze wojskowym, albo jako pogromicielkę w cyrku czy wręcz z nazistowskimi symbolami. Negatywne wypowiedzi polityków z obydwu stron też nie powodują zbliżenia i ocieplenia.

Obserwatorzy polityczni zwracają uwagę, że tak złe nastroje są częścią szerzącego się w Niemczech populizmu, który spotęgował się w kryzysie - zauważa Maria Giannakaki, deputowana proeuropejskiej partii Demokratycznej Lewicy w ateńskim parlamencie. Poprawę stosunków grecko-niemieckich musiałaby poprzedzić poprawa klimatu w Europie.

- Kryzys obudził wszędzie w Europie widmo nacjonalizmu. Idea Europy jest demonizowana i deprecjonowana - ubolewa Giannakaki. Ani Niemcy, ani Grecja nie są winne kryzysu gospodarczego, ale to dopiero trzeba uzmysłowić ludziom. - Jest to w pierwszym rzędzie zadaniem polityków każdego kraju, co niestety jest przez nich zaniedbywane. Lecz pomimo negatywnych opinii w kraju i ciętych karykatur posłanka nie wierzy, żeby "wszyscy Grecy okrzyknęli Niemców wrogami i vice versa".

Większość przeciw, czy może metoda badań była niewłaściwa?

Zupełnie inny obraz kreśli natomiast ankieta opublikowana przed kilkoma miesiącami przez ateński tygodnik "Epikaira", który nie stroni od docinków pod adresem Niemiec. Jak podaje tygodnik: 76 proc. ankietowanych Greków uważa Niemcy za "wrogi kraj", tylko 1,5 proc. żywi sympatię do Republiki Federalnej. Jeszcze przed sześcioma laty 80 proc. Greków w ankietach przyznawało się do sympatyzowania z Niemcami.

- Metodyka tej ankiety wydaje mi się dość dziwna - zaznacza politolog Maria Giannikaki. - Nie wiadomo nawet, jak brzmiało pytanie - dodaje. Przypuszczalnie wiele ankietowanych osób uosabia Niemcy z niemieckim rządem czy wręcz z Angelą Merkel.

Angelos Koveos, ekspert polityczny renomowanego ateńskiego tygodnika "To Vima" uważa, że Grecy mają w tym względzie wiele do zrobienia, a w walce z kryzysem powinni wziąć sobie Niemcy za wzór do naśladowania, np. w gospodarowaniu budżetem.

tagesschau.de, Jannis Papadimitriou / Małgorzata Matzke

red.odp.: Iwona D. Metzner