Eurowizja w Izraelu: między zabawą a polityką | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 15.05.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Eurowizja w Izraelu: między zabawą a polityką

Koncert Piosenki Eurowizji odbywający się w Izraelu to dla jednych powód do zabawy, dla innych do bojkotu.

Tulia poza finałem Eurowizji 2019

Tulia poza finałem Eurowizji 2019

Irit Shalev siedzi w charakteryzatorni prywatnej stacji telewizyjnej Reshet 13. Ma tremę przed występem swojej grupy „Eurofalsh”, która będzie tańczyć i poruszać ustami do słynnej piosenki Izhara Cohena „Ole ole”. To utwór, którym izraelski artysta wygrał konkurs Eurowizji w 1978 roku i dzięki któremu Izrael rok później po raz pierwszy gościł finał Eurowizji.

Duma Izraelczyków

Dla Irit Shalev to powód do radości. Jej zespół od 20 lat specjalizuje się w synchronizowaniu utworów prezentowanych w ramach tych konkursów. Chodzi o naśladowanie choreografii i ruchu warg. - Jesteśmy totalnymi fanami Eurowizji, a teraz zbieramy owoce naszej pracy - mówi artystka i podkreśla, że Tel Awiw ze swoimi plażami jest „sexy i cool”, że to wprost „idealne miejsce dla konkursu piosenki”. 

ESC in Tel Aviv - Playbacktänzer von Eurofalsh: Eran Luna, Irit Shalev und Tzur Maron Koronio (DW/S. Hofmann )

Izraelska artystka Irit Shalew (w środku): konkurs Eurowizji powinien łączyć, a nie dzielić

Wbrew zasadom religii

Początkowo sobotni (18.05.) finał miał się odbyć w Jerozolimie, podobnie jak to było w 1979 roku, ale przeniesiono go do Tel Awiwu ze względu na protesty ortodoksyjnych Żydów. Prawo żydowskie zakazuje pracę i poruszanie się samochodami podczas szabatu, zaś sobotni finał zmusiłby do tego pracujących przy festiwalu Izraelczyków.

Protestplakat Eurovision Song Contest 2019 gegen Israel als Veranstaltungsort (DW/B. Riegert)

Plakat stworzony w proteście przeciw organizacji konkursu Eurowizji w Izraelu

Zdecydowano się na Tel Awiw – nowoczesną metropolię, miasto start-upów i rozrywki. Na finał zostaną uruchomione specjalne autobusy, które zazwyczaj nie jeżdżą w Izraelu podczas szabatu. Poza tym przez całą sobotę będą się odbywały próby. Pogwałcenie religijnych zakazów to dla skrajnie ortodoksyjnej Partii Tory wystarczający powód do zawieszenia rozmów koalicyjnych z Benjaminem Netanjahu i jego partią Likud.

Palestyńczycy grożą, aktywiści protestują

Izraelskim władzom zależy na tym, by medialne relacje z festiwalu były wolne od informacji o konflikcie izraelsko-palestyńskim, jednak Islamski Dżihad zapowiada eskalację konfliktu. „Zrobimy wszystko, by nasz wróg nie mógł odtrąbić sukcesu”, ogłosili dżihadyści, którym zależy na obecności „palestyńskiej narracji” w światowych mediach. Wspierają ich w tym aktywiści.

Tanya Rubinstein z pozarządowej organizacji „Koalicja kobiet dla pokoju” uważa, że wbrew pierwotnej idei konkursów Eurowizji, które miały jednoczyć ludzi ponad podziałami, tegoroczna edycja nie łączy, lecz dzieli. - Konkurs piosenki w Tel Awiwie nie jednoczy ludzi. Palestyńczycy nie mają szans się tu dostać. Palestyńczyk z Zachodniego Brzegu potrzebuje specjalnego zezwolenia izraelskiej armii, by tu przyjechać. A tego zezwolenia i tak by pewnie nie dostał - mówi Rubinstein. Wraz z innymi aktywistami przygotowuje się do protestów podczas finałowego koncertu.

Zabawa w cieniu konfliktów

Działaczka nie jest sama w swojej krytyce. Także inne ruchy protestujące przeciwko polityce Izraela od miesięcy nawołują państwa i artystów do rezygnacji z udziału w konkursie. Robi to także ruch BDS (Boycott, Divestment and Sanctions) i jego aktywista Roger Waters z Pink Floyd. Jego zdaniem rząd Izraela wykorzystuje konkurs Eurowizji do celów propagandowych, by „wybielić izraelską politykę apartheidu".

ESC 2019 Tel Aviv (DW/R. Fulker)

Protestujący aktywiści na placu Habima w Tel Awiwie

Do pierwszych protestów doszło już w centrum Tel Awiwu, gdy artyści wchodzili na tak zwany „pomarańczowy dywan". Wokół placu Habima usiadły dziesiątki młodych demonstrantów ubranych w koszulki z napisem „Wolna Palestyna”, z czarnymi opaskami na oczach i rękami związanymi za plecami. Dotychczas żaden kraj nie odwołał udziału w konkursie. W tym roku akurat podczas trwania konkursu w Izraelu Palestyńczycy obchodzą swój doroczny dzień „katastrofy” („Nakba”) upamiętniający ucieczkę i wypędzenie związane z powstaniem państwa Izrael w 1948 roku. W sobotę 18 maja odbędzie się koncert finałowy.

 

Redakcja poleca

Reklama