Emigracja zarobkowa do Niemiec. Co o tym zjawisku społecznym sądzą sami Niemcy? | Moje życie w Niemczech | DW | 16.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Życie w Niemczech

Emigracja zarobkowa do Niemiec. Co o tym zjawisku społecznym sądzą sami Niemcy?

W ostatnich latach przybywa do Niemiec coraz więcej imigrantów o wysokich kwalifikacjach. To wynika z raportu Instytutu Niemieckiej Gospodarki. Lecz czy zmienił się stosunek Niemców do migracji zarobkowej?

"Jak to możliwe, że tak dobrze znasz niemiecki?" – to pytanie Elif Senel, dziennikarka i prezenterka jednego z programów telewizji niemieckiej, słyszała już wiele razy, chociaż urodziła się w Niemczech. - Są różnice pokoleniowe. O to pytają mnie tylko starsi ludzie. Dla młodych Niemców osoba z obco brzmiącym nazwiskiem to coś zupełnie naturalnego – wyjaśnia Elif Senel. Jej rodzice przyjechali na początku lat 70´ do dawnej RFN z tureckiej Anatolii. Ojciec Elif Senel jest tokarzem i należał do gastarbeiterów, których werbowano do pracy w RFN już w latach 50´.

Po zjednoczeniu Niemiec przybyła do nowej Republiki Federalnej Niemiec szczególnie liczna grupa późnych przesiedleńców, nazywanych w Niemczech spätaussiedler, przynależących do niemieckiej mniejszości w innych krajach Europy.

Inna kategoria

Cudzoziemcy, którzy na początku XXI wieku wybrali Niemcy za kraj emigracji zarobkowej, mieli ponadprzeciętne kwalifikacje. Jak wynika z raportu Instytutu Niemieckiej Gospodarki, w 2009 roku posiadali oni zarówno bardzo dobre kwalifikacje zawodowe jak i menedżerskie. – Ponieważ rośnie liczba wykształconych imigrantów przybywających do Niemiec, zmienia się też opinia o nich w niemieckim społeczeństwie. Dawne wyobrażenie o nisko wykwalifikowanych pracownikach zza granicy zastępuje pozytywny wizerunek imigranta z wyższym wykształceniem i znakomitymi kwalifikacjami zawodowymi - tłumaczy Klaus Bade. Ekspert ds. migracji przewodniczył do 1 lipca 2012 zespołowi ekspertów niemieckich fundacji zajmujących się programowo kwestiami migracji i integracji.

Pozytywny wizerunek z kilkoma wyjątkami

Klaus Bade twierdzi, że postrzeganie osób o pochodzeniu imigranckim bardzo się w Niemczech poprawiło, ale nie dotyczy to wszystkich grup. Ekspert wskazuje, że Niemcy zawsze przypinali cudzoziemcom jakieś łatky. – W latach 50' o Włochach mówiło się, że oglądają się za każdą dziewczyną; w latach 80'-90'. w przybyszach z Europy Wschodniej widziano przestępców, a obecnie za z góry podejrzanych uchodzą przede wszystkim Romowie z dwóch krajów – Rumunii i Bułgarii, które niedawno przystąpiły do UE. Bade zaznacza, że uprzedzenia wobec Romów wpływają na negatywne postrzeganie Rumunii i Bułgarii, pomimo, że także z tych krajów przyjeżdżają do Niemiec dobrze wykształceni pracownicy.

Negatywne postrzeganie

Klaus Jürgen Bade, er ist ehemaliger Geschichtsprofessor, Vorsitzender des Sachverständigenrates deutscher Stiftungen für Integration und Migration, und Migrationsexperte

Klaus Bade: „Rumuńscy i bułgarscy Romowie to współczesny obraz wroga"

Kolejną grupą imigrantów, których wizerunek w Niemczech jest niezmiennie negatywny są muzułmanie. Ekspert ds. migracji krytycznie wyraża się o publikacji Thilo Sarrazina pod tytułem „Samolikwidacja Niemiec”. – Publikacje tego rodzaju agitują przeciwko imigrantom z krajów muzułmańskich; insynuując, że muzułmanie są niebezpieczni i podatni na wpływy fundamentalistycznych ideologii - zaznacza ekspert.

Odzwierciedleniem debaty o kontrowersyjnej książce Sarrazina, w której mowa jest o chybionej integracji, są wyniki najnowszego raportu na temat migracji. Przygotował go na podstawie sondażu zespół ekspertów niemieckich fundacji, które zajmują się sprawami integracji i migracji. – Pod koniec 2009 roku, czyli przed debatą, większość osób o pochodzeniu imigranckim oraz rodowitych Niemców twierdziła, że współżycie między nimi układa się przeważnie dobrze – wyjaśnia Bade.

Lecz rok później eksperci zaobserwowali „wyraźne kurczenie się grupy Niemców i imigrantów, którzy pozytywnie oceniali skutki integracji”. Ten trend odwrócił się w 2011 roku. – To znaczy, że społeczeństwo wielokulturowe jest bardziej odporne na populizm niż sądzą politycy; społeczeństwo imigracyjne tak łatwo nie da się poirytować gorącymi dyskusjami – zaznacza niemiecki ekspert ds. migracji. W sondażach rodowici Niemcy i imigranci wyrażali podobne opinie. Na przykład 60 procent w jednej i drugiej grupie twierdziło, że do Niemiec powinno przyjeżdżać więcej imigrantów o wysokich kwalifikacjach. 70 proc. ankietowanych z obu grup zadeklarowało, że chce się przyczynić do powodzenia integracji w Niemczech.

Journalistin Elif Senel. Copyright: Elif Senel Juni, 2012

Elif Senel: „Dzisiejsi imigranci są dużo bardziej pewni siebie"

Migranci są pewni siebie”

Prof. Paul Mecheri uważa, że podstawowym problemem w Niemczech jest powszechne rozróżnianie między obywatelami o pochodzeniu imigranckim a rodowitymi Niemcami. Ekspert ds. migracji widzi potrzebę, jak zaznacza, „większej akceptacji dla faktu, że w Niemczech żyją ludzie różnego pochodzenia i o różnym wyglądzie”. prof. Mecheri jest wykładowcą na wydziale edukacji interkulturowej Uniwersytetu w Oldenburgu. Uważa on, że używając w Niemczech pojęcia „Migrationshintergrund” ( "z migracją w tle") przy określaniu pochodzenia imigrantów, „kategoryzujemy ich od samego początku jako obcych”.

Media odzwierciedlają zmiany

Pierwsze zwiastuny poważnych zmian w podejściu do osób pochodzenia imigranckiego w Niemczech Elif Senel zauważyła w niemieckiej telewizji. – W serialach często pojawia się irański lekarz czy turecki makler nieruchomości, lecz ich pochodzenie nie jest w ogóle przedmiotem zainteresowania - mówi dziennikarka. W jej opinii, Niemcy poczyniły w ciągu ostatnich 10 lat ogromne postępy jako kraj imigracyjny, a społeczeństwo patrzy na imigrantów łaskawiej niż kiedyś - twierdzi Elif Senel. – Przyczynili się do tego także sami imigranci, którzy przejawiają większą pewność siebie. Moi rodzice i inni gastarbeiterzy nie chcieli się rzucać w oczy i byli wdzięczni, że wolno im było mieszkać w Niemczech - wspomina prezenterka niemieckiej telewizji. – Jednakże przesadzona wdzięczność i skromność stanowią przeszkodę w integracji imigrantów w nowym społeczeństwie i udziale w jego kształtowaniu. - Do człowieka pewnego siebie inni odnoszą się z większym szacunkiem – uważa Elif Senel.

Alexandra Scherle / Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama