Elon Musk i niemiecki „Tesla Kid”. Niezwykła przygoda nastolatka z Brandenburgii | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 15.04.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Elon Musk i niemiecki „Tesla Kid”. Niezwykła przygoda nastolatka z Brandenburgii

Trzynastolatek dokumentuje swoim dronem budowę fabryki Tesli w Brandenburgii – nie pytając o pozwolenie. Przyłapanemu grożą spore problemy. Ale sprawa przybiera nieoczekiwany obrót.

Silas Heineken ze swoim dronem

Silas Heineken ze swoim dronem

Gruenheide, idylliczny zakątek Brandenburgii u bram Berlina, niespełna 70 km od granicy z Polską. Raj dla turystów. Zieleń, cisza, spokój. Jesienią 2019 usłyszał o nim cały świat. Szef koncernu Elon Musk ogłosił, że właśnie w Gruenheide otwiera pierwszą w Europie fabrykę samochodów elektrycznych, tzw. Gigafactory.

W pobliżu przyszłej gigafabryki mieszka rodzina Heineken. Syna Silasa tak zachwycił projekt, że zaczął dokumentować postęp prac. Z powietrza, przy użyciu dronu. Swoje filmiki wideo rozpowszechnia bezpłatnie na różnych kanałach pod nazwą „Tesla Kid Gruenheide”.

W końcu marca, kiedy na terenie budowy przygotowywał drona do startu, przyhamowali go ochroniarze. Argumentując, że narusza prawo, zagrozili mu zgłoszeniem skargi na policji.

– I wezwali policję – opowiada Silas Heineken. – Kiedy funkcjonariusze przyjechali, byli bardzo mili. Powiedzieli mi, że to żadna wielka sprawa – dodaje.

Policjanci odradzili ochroniarzom składania doniesienia o przestępstwie, tym bardziej, że jako nieletniego i tak nikt by Silasa nie ukarał. Z naruszenia prawa nie zdawał sobie sprawy. Ani nie zabroniono dronów na terenie budowy, ani nie naruszył jego użyciem przepisów o ochronie ruchu lotniczego.

– Nie wiedziałem, co z tym fantem zrobić – mówi ojciec Silasa Peer Heineken, pasjonat Tesli. Była to osobliwa sytuacja, ale syn sam sobie świetnie radził. – Wydawało się, że nie potrzebuje pomocy – mówi ojciec.

Elon Musk: „Dlaczego nie”

Elon Musk: „Dlaczego nie”

Zgoda z samej góry

Zamiast dać się zastraszyć, Silas poszedł do domu i jeszcze tego samego dnia wstawił do sieci wideo, w którym opowiedział swoim fanom, co się stało i uprzedził, że do odwołania nie będzie żadnych nowych filmów. Zainicjował jeszcze akcję na Twitterze, umieszczając link do swojego wideo. Włączyli się inni miłośnicy Tesli.

– Wysłali nawet bezpośrednio do Elona Muska pytanie, czy pozwoli, żebym dalej kręcił swoje filmy – relacjonuje Silas. Musk zareagował. „Dlaczego nie” – zatweetował.

Silas nie posiadał się oczywiście ze szczęścia, że dostał błogosławieństwo z samej góry. Zrobił z ojcem kopię odpowiedzi Muska, pozbierał jeszcze inne dokumenty i zaniósł wszystko ochroniarzom na budowę. Słyszeli już o całej historii i tym razem nie byli już tak nieprzyjemni jak wcześniej. Wręcz pogratulowali chłopakowi sukcesu. W końcu Silas i ochroniarze zawarli umowę: może dalej filmować, ale za każdym razem ich uprzedzi.

Za i przeciwko Tesli

– Jestem dumny z syna – mówi Peer Heineken – Obserwuję, jak zbiera plony swojego zainteresowania techniką, internetem, dronami i filmem. Tu wszystko się zbiegło.

Wielcy miłośnicy Tesli: Peer i Silas Heineken

Wielcy miłośnicy Tesli: Peer i Silas Heineken

Ojciec i syn od początku śledzili dyskusję, jaka rozgorzała wokół gigafabryki. Będzie ona dla regionu dobrodziejstwem czy przekleństwem? Mimo pewnych obiekcji, zwłaszcza w związku z wycinaniem lasu, obydwaj są za jej budową. – Jestem przekonany, że Musk ściąga do Gruenheide przyszłość – mówi Peer Heineken. Jego zdaniem założyciel Tesli ze swoimi firmami i różnymi projektami jest jednym z najbardziej kreatywnych wizjonerów naszych czasów. – Będziemy mieli jedną z najbardziej postępowych fabryk na świecie, to naprawdę ekscytujące – podsumowuje.

Silas przyznaje, że od początku popierał budowę i tak jest do dzisiaj. Może sobie nawet wyobrazić, że pewnego dnia odbędzie w Tesli praktykę. – Jeszcze nie wiem, co chcę robić, jak będę dorosły. Ale nie wykluczałbym, że będę pracował w Gigafactory. Zobaczymy – uśmiecha się.