Ekspertyza ETS nt. zasiłków dla obywateli UE w Niemczech. ″Żaden automatyzm″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Ekspertyza ETS nt. zasiłków dla obywateli UE w Niemczech. "Żaden automatyzm"

Niemieckie urzędy nie mogą automatycznie odmawiać świadczeń socjalnych cudzoziemcom z krajów członkowskich UE - wynika z ekspertyzy rzecznika generalnego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Jest to wprawdzie tylko opinia prawna rzecznika generalnego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (TSUE) Melchiora Watheleta. Mimo to sędziowie Trybunału z reguły się do niej dostosowują. Sądy socjalne krajów unijnych mogą zatem spodziewać się w następnych miesiącach odpowiedniego wyroku z Luksemburga.

Luxemburg Europäischer Gerichtshof EuGH Schild

Europejski Trybunał z reguły stosuje się do zaleceń rzecznika

Konkretnie chodzi o sprawę pochodzącej z Bośni obywatelki Szwecji, matki trojga dzieci. Wielokrotnie pracowała krótko w Niemczech, po czym pobierała w Berlinie zasiłek dla bezrobotnych. Po kilku miesiącach urzędy wstrzymały jednak wypłatę zasiłku argumentując, że Niemcy nie mają obowiązku wypłacania go bezrobotnym migrantom z UE. Kobieta odwołała się od tej decyzji.

W opinii Watheleta obywatelowi Unii Europejskiej, który żyje w Niemczech dłużej niż trzy miesiące i także tam pracował, w razie bezrobocia nie można automatycznie odmawiać prawa do zasiłku Hartz IV. W każdym indywidualnym przypadku urzędy muszą zbadać, w jakim stopniu dana osoba jest „rzeczywiście związana z przyjmującym państwem członkowskim UE”.

Wnioskodawca musi się starać o pracę

Do tej pory obywatele Unii Europejskiej nie mieli prawa do pobierania świadczeń socjalnych w innym kraju członkowskim UE, jeżeli w nim nie pracowali lub nie można było stwierdzić, że szukali pracy – takie jest stanowisko Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

W opinii rzecznika generalnego Watheleta osoba ubiegająca się o zasiłek musi „rzeczywiście i efektywnie” szukać pracy. Państwa unijne mają z zasady prawo odmówić wnioskodawcy przyznania takich świadczeń, by „zapobiec zakłóceniu równowagi finansowej krajowego systemu pomocy społecznej”. Nikt zatem nie ma prawa przybywać do innego państwa członkowskiego UE tylko po to, by pobierać tam świadczenia socjalne.

Każdy przypadek jest jednak inny. Herbert Brücker, specjalista ds. migracji i integracji europejskiej z Instytutu Badań nad Rynkiem Pracy w Norymberdze precyzuje: „Można pobierać zasiłek na dzieci, ale zasiłek ten nie jest właściwie świadczeniem socjalnym. Zasiłek dla dzieci można otrzymać w chwili, kiedy do danego kraju zostało przeniesione centrum naszego życia”.

Dla Melchiora Watheleta w przypadku Szwedki bośniackiego pochodzenia także dzieci w wieku szkolnym są powodem, by otrzymywała ona zasiłek socjalny. Rodzice i ich dzieci, które w kraju przyjmującym regularnie uczęszczają do szkoły, mają prawo do pobytu w tym kraju niezależnie od tego, czy rodzice szukają pracy, czy nie.

Kobieta ma więc szanse wygrać sprawę nie tylko dlatego, że wcześniej pracowała w Niemczech, ale też ze względu na dzieci uczęszczające w Niemczech do szkoły. Nie znaczy to jednak, że automatycznie istnieje prawo do pobierania świadczeń socjalnych. W swojej ekspertyzie Wathelet potwierdza, że w państwie przyjmującym musi być zagwarantowana „równowaga finansowa narodowych systemów zabezpieczenia społecznego”.

Ekspert Brücker proponuje „pewne zharmonizowanie systemów zabezpieczenia socjalnego”. I tak podstawowe zabezpieczenie socjalne mogłoby wynosić 30 procent przeciętnych dochodów w danym kraju. – Utrzymane zostałyby wówczas wielkości absolutne, które też muszą być utrzymane, w przeciwnym wypadku zrujnowane zostałyby w danych krajach rynki pracy – argumentuje Brücker.

Arbeitsmigration Europa Polnische Arbeiter bei der Spargelernte

Bez pracowników sezonowych uprawa na przykład szparagów nie miałaby szans

Obawy przed wyzyskiem

Gdyby szukający pracy migranci z krajów UE generalnie zostali wykluczeni ze świadczeń socjalnych, w efekcie skończyłoby się to ich jeszcze większym wyzyskiem. Takiego zdania jest Maria Loheide, członkini zarządu kościelnej organizacji charytatywnej Diakonie. – Wielu pracodawców w Niemczech wykorzystuje krytyczną sytuację życiową imigrantów z UE, którzy nie mając innego wyjścia biorą każdą pracę, także za grosze i w katastrofalnych warunkach – powiedziała ewangelickiej agencji prasowej epd.

Loheide szacuje, że bez imigrantów z UE niektóre gałęzie niemieckiej gospodarki nie miałyby szans przetrwania. – Tylko niemieckie rolnictwo potrzebuje ponad 200 tysięcy pracowników sezonowych. Także w budownictwie i w przemyśle mięsnym zatrudnieni są przede wszystkim obywatele UE – wylicza Maria Loheide. Według niej, wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości stosujący się do ekspertyzy Melchiora Watheleta oznaczałby dla zainteresowanych przynajmniej pewną szansę na prowadzenie godnego życia i zabezpieczenie podstawowych potrzeb.

Christoph Hasselbach / Elżbieta Stasik

Reklama