Ekspertka:„Istnieją dwie Polski, które wstydzą się za siebie nawzajem“ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 25.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Ekspertka:„Istnieją dwie Polski, które wstydzą się za siebie nawzajem“

„Istnieją dwie Polski, które wstydzą się za siebie nawzajem“ – uważa ekspertka ds. Europy Wschodniej Anna Quirin. Jej zdaniem rząd zamyka drzwi przed znalezieniem pokojowego rozwiązania.

„Podział w polskim społeczeństwie jest głęboki” – twierdzi w wywiadzie dla portalu informacyjnego „Tagesschau” Anna Quirin, ekspertka ds. Europy Wschodniej w Niemieckim Towarzystwie Polityki Zagranicznej. „Właściwie istnieją dwie Polski, które wstydzą się za siebie nawzajem” – dodaje. Wyjaśnia, że część społeczeństwa pragnie Polski narodowej, gdzie wartości – również chrześcijańskie – odgrywają większą rolę. Druga część z kolei stawia bardziej na rozwój społeczny niż na naród, pragnąc otwartego, europejskiego kraju.

Zapytana o to, jak na co dzień objawia się nastrój w kraju, ekspertka przyznaje, że polityka jest wszechobecnym tematem rozmów. „Dzieli rodziny. Dyskusje są bardzo emocjonalne i nierzadko agresywne” – mówi Quirin. Jednak odpowiedź na pytanie, czy mamy do czynienia z konfliktem pokoleniowym, nie jest jednoznaczna, pomimo, iż wielu młodych ludzi głosowało na PiS. „Polskie społeczeństwo jest w gruncie rzeczy konserwatywne. PiS to rozpoznał i odpowiednio wykorzystał, głosząc miłość do ojczyzny, katolickie wychowanie i wartości” – ocenia ekspertka.

Podział miasto – wieś

W jej opinii chodzi także o inny podział kraju, bo przecież wielkie demonstracje odbywają się w dużych miastach. „To nie przypadek” – twierdzi Quirin, tłumacząc, że według sondaży, mieszkańcy dużych miast i lepiej wykształceni należą do krytyków obecnego rządu. Tymczasem ludność wiejska i osoby o niższym wykształceniu raczej go popierają.

Czy demonstracje te coś zmienią? Quirin zaznacza, że choć rząd został wybrany demokratycznie i posiada mandat na cztery lata, nie można lekceważyć mas, które wychodzą na ulice. „Rząd będzie musiał na to zareagować” – konstatuje. Choć spadek poparcia jest w tym przypadku bardzo powolnym procesem, postępującym w miarę trwania kryzysu konstytucyjnego. Tendencja ta dotyczy zdaniem Quirin także wielu młodych ludzi, którzy – choć zakorzenieni w konserwatywnej tradycji – są jednocześnie zwolennikami UE.

Nadzieja w UE?

Mówiąc o nadziejach pokładanych w UE i Niemczech, znawczyni Europy Wschodniej zaznaczyła, że istnieje w tej kwestii dylemat. W obliczu „antyeuropejskiego i antyniemieckiego” kursu rządu, głosy z zagranicy wykorzystywane są przez populistyczny rząd jako „pożywka”, służąc ostatecznie jego retoryce. Z drugiej strony ruch protestu ma nadzieję na wsparcie zagranicy. Ekspertka radzi szczególnie niemieckim politykom, by wypowiadali się w sprawach Polski w „łagodnym tonie”.

Na koniec Quirin zaznacza, że coraz więcej ludzi – szczególnie starsze pokolenie – porównuje rządy PiS do rządów komunistycznych. Czy słusznie? W retoryce i sposobie działania rządu – istnieje wiele podobieństw, które przypominają „dawne czasy”. Z kolei ograniczenie praw Trybunału Konstytucyjnego wynika zdaniem ekspertki z „lekcji“, jaką PiS wyciągnął w czasie rządów w latach 2005-2007, mając wówczas największe trudności z TK i mediami. Dlatego tym razem już na wstępie zajął się „czynnikami zakłócającymi”. Restrukturyzacja tych instytucji doprowadziła do ​​kryzysu konstytucyjnego. A jak daleko polski rząd posunie się w konflikcie z UE? Zdaniem Quirin retoryka rządu oparta o prawo do samostanowienia i nieingerencję utrudnia mu zawarcie kompromisów. „Rząd zamyka drzwi przed znalezieniem pokojowego rozwiązania” – konstatuje ekspertka.

oprac. Katarzyna Domagała