Echa polskie: Tusk do KE? | Echa polskie | DW | 15.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Echa polskie: Tusk do KE?

Sylwetka Tuska, rzekomego kandydata do fotela szefa KE i losy obrazu Cranacha Starszego to m.in. tematy poruszane w dzisiejszej (15.09.12) prasie.

Donald Tusk

Donald Tusk

„Wielu myślało, że się przesłyszało, kiedy Donald Tusk w przededniu polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej 2011 poinformował o ambitnych planach europejskich – pisze berliński dziennik Tagesspiegel – Polskę utożsamiano dotychczas z biednym, wiecznie sprzeciwiającym się (krajem, dop. red.). Produkt testowy wprawdzie udał się Tuskowi. Zręczny Polak wyprofilował się na brukselskiej widowni na pragmatycznego negocjatora, który potrafi zdobyć się na kompromis. Przy tym był zawsze zagorzałym Europejczykiem, który nie obawiał się zrezygnować z władzy na rzecz wspólnego dobra. Nic dziwnego, że, jak donoszą media, Europejska Partia Ludowa rozważa kandydaturę Tuska na szefa KE w wyborach 2014”. Gazeta podkreśla również, że „przeciwnicy zarzucają mu prowadzenie polityki przede wszystkim zgodnie z badaniami sondażowymi”.

Na łamach monachijskiej gazety Süddeutsche Zeitung czytamy o losach zwróconego Polsce obrazu „Madonna pod jodłami” Lucasa Cranacha Starszego. „Michael Hofbauer mógłby zdobyć nawet niezbędne miliony. Historyk sztuki z Heidelbergu szukał latami „missing linku” do badań „Madonny pod jodłami” Lucasa Cranacha Starszego. W 1510 roku malarz prawdopodobnie podarował malowidło Kościołowi. Od tamtej pory wisiało we wrocławskiej katedrze do czasu, gdy w 1946 roku tamtejszy duchowny wykradł obraz i wywiózł do Niemiec. Madonna Cranacha uchodziła za dzieło zaginione”. Gazeta informuje, że ‘wraz z oddaniem go Kościołowi katolickiemu w Polsce kończy się wprawdzie Odyseja, lecz okoliczności kradzieży pozostają nadal niewyjaśnione. Pewne jest, że niemiecki kapłan Siegfried Zimmer wykradł obraz Madonny i zastąpił go kopią zaprzyjaźnionego malarza Georga Kupkego. Podczas wysiedlenia do Niemiec wyjaśnił, że to taca. Malowidło Cranacha nie było jedynym skradzionym przez duchownego dziełem. Po śmierci w 1979 roku pozostawił on kolekcję sztuki antycznej”. Jednak – jak podkreśla SZ – nie było w niej Cranacha.

„Osobista wrogość króla Fryderyka II i saksońskiego hrabiego Heinricha von Brühla” to temat wystawy (pozostałe cztery prezentowane są w Brandenburgii) otwartej 12 sierpnia w parku zamkowym Brody – o czym informuje z kolei dziennik Neues Deutschland.

Monika Skarżyńska

red. odp. Iwona D. Metzner

Reklama