Echa polskie: Steinmeier nie uległ prowokacji | Echa polskie | DW | 20.04.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Echa polskie: Steinmeier nie uległ prowokacji

Opanowanie, uprzejmość, prześwity krytyki – niemiecka prasa komentuje wizytę ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera w Warszawie.

Frank-Walter Steinmeier i Witold Waszczykowski

Frank-Walter Steinmeier i Witold Waszczykowski

„Boso przez pole minowe” – tak korespondencję z Warszawy zatytułowała konserwatywna „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).
Dziennik podkreślił, że szef niemieckiej dyplomacji „przebył długą drogę, aby wyjść naprzeciw swoim gospodarzom”. Stosunki między Polską, Niemcami a Europą nie mają się bowiem najlepiej od czasu zmiany rządów w Warszawie, a nowy rząd „robi wszystko”, by rosnącą europejską krytykę w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i mediów „przedstawić jako spisek odwiecznego niemieckiego wroga” – pisze FAZ.

Dziennik opisuje, w jaki sposób Steinmeier starał się w Warszawie „przeciwdziałać takiej narracji”, będąc – podobnie jak podczas ostatnich wystąpień – „nadzwyczaj przyjaznym”. Tym razem w „poszukiwaniu symboli pokoju” odniósł się aż do roku 1000, gdy cesarz Otton III „przybył ’boso’ z pielgrzymką do Gniezna”.

Warszawski korespondent „FAZ” Konrad Schuller nawiązuje do wywiadu, którego dzień wcześniej udzielił Jarosław Kaczyński i w którym stwierdził, że to nie Polska, lecz Niemcy „mają problemy z demokracją”, a posłowie Bundestagu pracują „niczym w dyktaturze”. Wypowiedź szefa PiS miała być dla Steinmeiera „przynętą” – czytamy w FAZ. Ostry sprzeciw szefa niemieckiej dyplomacji „potwierdziłby polski stereotyp aroganckiego Niemca”. Byłoby to Kaczyńskiemu „na rękę” – sugeruje frankfurcki dziennik – bo w przypadku rozpoczęcia przez Komisję Europejską kolejnego etapu postępowania w sprawie monitorowania praworządności, Kaczyński mógłby powiedzieć, że wszystko to jest jedynie „wyrazem zagrożenia ze strony Niemiec, które od czasu wypraw krzyżowych chcą uczynić z Polski ‘kolonię’”.

Frank-Walter Steinmeier „nie wyświadczył jednak Kaczyńskiemu tej przysługi” – podkreśla FAZ. Wprost przeciwnie: „Steinmeier był niczym pokorny ‘pielgrzym’, który przyszedł boso, by świętować cud pojednania”.

Dziennik z Frankfurtu podkreśla, że tylko w niewielu miejscach „prześwitywała” krytyka stanu praworządności w Polsce. I tak na przykład, gdy niemiecki minister wspomniał o Konstytucji 3 Maja jako pierwszej wolnościowej konstytucji w Europie, głoszącej zasady praworządności i podziału władzy. „Wymijająco uprzejmie” zachował się Steinmeier także wtedy, gdy poproszono go o komentarz do wywiadu Kaczyńskiego – kończy FAZ. Minister przyznał, że marszałek Sejmu odwiedzi wkrótce Bundestag i będzie mógł osobiście poznać tryb pracy niemieckiego parlamentu.

Podobnie wizytę Steinmeiera w Warszawie skomentował dziennik „Die Welt”. Gazeta podkreśliła „konfrontacyjny charakter” wypowiedzi szefa polskiego MSZ Witolda Waszczykowskiego, mówiącego o różnicach w stosunkach polsko-niemieckich oraz „opanowanie” Steinmeiera, którego dewizą było „nie pozwolić się sprowokować”. Stąd też w wypowiedziach niemieckiego ministra „brakowało wyraźnych słów” – uważa „Die Welt”.

Zamiast krytykować Steinmeier podkreślił głęboką przyjaźń łączącą oba narody, podczas gdy „rządy przychodzą i odchodzą”. Jednak w wypowiedzi tej widoczna była „mała nikczemność” szefa niemieckiej dyplomacji pod adresem Warszawy – zauważa niemiecki dziennik. W ten sposób minister dał bowiem do zrozumienia, że „nadejdą jeszcze inne, lepsze czasy” – konstatuje „Die Welt”.

Dziennik nadmienia jeszcze odniesienie Steinmeiera do aneksji Krymu. Niemiecki minister stwierdził, że „aneksja ta wywołuje lęk u wielu Polaków i Niemców”. „To nieco powierzchowne, bo również Steinmeier wie, że w Polsce obawy przed Rosją są znacznie większe niż w Niemczech” – komentuje „Die Welt”.

Na końcu dziennik zauważa także reakcję Steinmeiera, a właściwie jej brak, na „werbalny akcjonizm” ministra Waszczykowskiego, który zaproponował, by spotkać się jeszcze dwukrotnie przez przypadającym na koniec sierpnia 25-leciem Trójkąta Weimarskiego.

oprac. Katarzyna Domagała

Redakcja poleca

Reklama