Echa polskie: PiS bardziej lewicowy niż SLD | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 12.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Echa polskie: PiS bardziej lewicowy niż SLD

Niemieckie gazety donoszą w poniedziałek (12.12.11) między innymi o powrocie Leszka Millera jako szefa SLD oraz o 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w PRL i ówczesnej fali solidarności Niemców z Polakami.

default

Dzisiejsza Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze o wyborze Leszka Millera na szefa SLD, oraz zwraca uwagę na słowa Wojciecha Jaruzelskiego w przeddzień rocznicy wprowadzenia stanu wojennego:

„Sojusz Lewicy Demokratycznej wybrał na swojego szefa byłego premiera Leszka Millera. W sobotę Miller otrzymał 320 głosów; jego najsilniejszy z kontrkandydatów zaledwie 50. (…) Podczas październikowych wyborów partia otrzymała niewiele ponad 8 procent głosów. Jej przedstawiciele szczególnie dotkliwie odczuli fakt, że zostali wyprzedzeni przez nową konkurencję na lewicy, antyklerykalny ruch polityka-happenera Janusza Palikota. Z tego powodu dotychczasowy przewodniczący partii Grzegorz Napieralski, przedstawiciel młodej, nieobciążonej komunizmem generacji, ustąpił z zajmowanego stanowiska. Leszek Miller just z kolei skamienialiną partii z czasów dyktatury”. Niemiecki dziennik przypomina jego biografię, między innymi to, że przed przełomem Miller był członkiem biura politycznego PZPR i że w konsekwencji tzw. „afery Rywina” musiał ustąpić z urzędu premiera.


PIS bardziej lewicowy niż SLD?


Take na łamach dzisiejszej Süddeutsche Zeitung głównym tematem polskim są wybory w szrankach SLD. „Polska lewica szuka wybawcy” – w tak zatytułowanym artykule Thomas Urban pisze między innymi: „zgodnie z oczekiwaniami eks-premier Leszek Miller miażdżącą ilością głosów został wybrany na szefa SLD. Z oczekiwaną konsternacją zareagowali warszawscy komentatorzy, którzy obserwowali w sobotę powrót Millera na szczyty władzy w partii w towarzystwie gromkich owacji większości delegatów. W jaki sposób Miller zamierza odzyskać utracony grunt – tego w każdym razie Miller nie powiedział w swojej mowie dziękczynnej.”

„Według analityków to PiS pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego uosabia wiarygodniejszą socjaldemokratyczną pragmatykę, niż postkomuniści z SLD, partii, która ciągle uchodzi za ugrupowanie dawnego aparatu partyjnego i nowobogackich beneficjentów zmiany systemowej” –pisze Urban – „wprawdzie PiS propaguje światopogląd narodowo-konserwatywny, jednak jej program gospodarczy to klasyka socjaldemokracji. Antyklerykalny ruch Palikota uważa Millera za mało wiarygodnego: przecież będąc premierem nie zmierzył się ani z systemem subwencji dla Kościoła, ani restrykcyjną ustawą antyaborcyjną. W swojej partii Miller nie może postawić ani na przywódców postkomunistycznych, którzy wycofali się z życia politycznego, ani na wcześniejszych (…) liderów SLD: eksprezydent Aleksander Kwaśniewski i eks-premier Cimoszewicz uchodzą za jego partyjnych wrogów.”


Trzydziesta rocznica stanu wojennego

„Jednocześnie z chwilą powrotu Millera na czołową pozycję w SLD głos zabrał były komunistyczny dyktator wojskowy Wojciech Jaruzelski, który przed trzydziestoma laty, 13 grudnia 1981 roku, ogłosił w Polsce stan wojenny i czasowo zdławił opozycyjny ruch Solidarność – informuje Frankfurter Allegemeine Zeitung – Jaruzelski napisał w oświadczeniu do swoich rodaków, że dziś postąpiłby tak samo. W każdym razie podkreślał swój dylematy moralny, który związany były ze stanem wojennym. Przeprosił szczególnie za to, że wprowadzenie stanu wojennego spowodowało śmiertelne ofiary.”

"Paczka dla Polski"

Pod takim tytułem dzisiejsza Die Welt zamieszcza obszerny artykuł, którego autor– Gerhard Gnauck – przypomina genezę fali solidarności Niemców z Zachodu po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego w Polsce. „To wsparcie było największą akcją pomocy dla Europy wschodniej od 1921 roku – pisze Gnauck: „dla wielu Polaków był to pierwszy kontakt z Niemcami od czasu zakończenia II wojny i pierwszy krok, aby przezwyciężyć wrogość. Jednocześnie była to akcja widocznego, niepolitycznego wotum zaufania dla procesów demokratyzacji w Polsce, także wtedy, gdy raz po raz zaliczały klęskę. Zakazana literatura, farby drukarskie i technika, przemycane do Polski, wspomagały polskie podziemie.” Dziennik odsyła wszystkich zainteresowanych zgłębieniem tematu do najświeższej publikacji „Polenhilfe. Zostali przemytnikami dla Polski” wydanej wspólnie przez Redakcję Polską Deutsche Welle, Instytut im. Willy Brandta we Wrocławiu i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w RFN.

Agnieszka Rycicka
Red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama