Echa polskie: Obama przeprasza za gafę | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 02.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Echa polskie: Obama przeprasza za gafę

List Obamy nt. jego wypowiedzi o "polskich obozach zagłady”, wizyta niemieckiej reprezentacji piłkarskiej w Oświęcimiu i korupcja w polskiej piłce nożnej, to wybrane tematy polskie w dzisiejszej prasie niemieckiej.

Niemiecka prasa: Obama przeprasza za „polski obóz śmierci”

„List amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy skierowany do polskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego opanował zdenerwowanie, które zrodziło się w Warszawie na skutek użytego przez niego sformułowania „polski obóz śmierci” – informuje Frankfurter Allgemeine Zeitung – Po odczytaniu listu Komorowski powiedział w piątek (01.06.12), że „z satysfakcją” przyjmuje do wiadomości zapewnienie Obamy „o żalu i bólu” z powodu „nieumyślnego” błędu”. Po tym jak amerykański przywódca pośmiertnie uhonorował Jana Karskiego Prezydenckim Medalem Wolności, dopuszczając się nietaktu, „polski rząd, który od wielu lat eliminuje to sformułowanie w dyplomatyczny sposób, wyraził swoje oburzenie” – podkreśla FAZ.

Dziennik opisuje też przypadek 40-letniego Piotra Reissa, wychowanka „Lecha Poznań, sześciokrotnego mistrza Polski, stanowiącego już prawie zagraniczną markę, której zaszkodził właśnie Reiss”. Jak podkreśla gazeta, „ówczesny kapitan drużyny został aresztowany przed trzema laty, krótko przed meczem przeciwko Udinese Calcio w ramach turnieju o Puchar UEFA. Zarzucono mu sprzedaż – za 30 tysięcy dolarów – co najmniej dwóch meczy Lecha w sezonie 2003/2004. Aresztowanie było nieoczekiwanym końcem jego obiecującej kariery sportowej”. Jak pisze dalej FAZ, „przypadek Reissa jest przykładem korupcyjności, w której wyrosła obecna polska generacja piłki nożnej. Lewandowski przybył z małego, mazowieckiego klubu do Poznania, w którym grał pod kierunkiem Janusza Wójcika, byłego trenera drużyny narodowej. Ten z kolei był podejrzany o kupno co najmniej jednego meczu od Reissa. Obydwaj należeli do siatki przestępczej, która w ciągu kilku lat sprzedała co trzeci ważniejszy turniej w Polsce”. Zdaniem gazety „walkę z korupcją należałoby rozpocząć zaraz po EURO 2012”.

Na łamach FAZ czytamy również, że „Sąd krajowy w Poczdamie orzekł w piątek (01.06.12), że 38-letnia mieszkanka Berlina jest winna nieumyślnego spowodowania śmierci 14 osób. Otrzymała karę pozbawienia wolności na rok z zawieszeniem na dwa lata. We wrześniu 2010 roku, podczas jazdy autostradą A10 w pobliżu skrzyżowania Schoenefelder Kreuz, kobieta przekroczyła dopuszczalną na tym odcinku prędkość 40 km/h. Na mokrej drodze dojazdowej straciła panowanie nad pojazdem, uderzając – z prędkością 50 km/h – w autokar z polskimi turystami wracającymi z urlopu w Hiszpanii do Złocieńca. Autobus zjechał z pasa i wbił się w betonowy filar wiaduktu” – przypomina okoliczności wypadku dziennik.

Sueddeutsche Zeitung pisze, że „od wycofania kontroli na granicach polsko- i czesko-niemieckiej szybko wzrosła liczba skradzionych aut, których większości nie odnaleziono. W zeszłym roku w Federalnym Urzędzie ds. Bezpieczeństwa zgłoszono kradzież 35 564 samochodów osobowych (…), czyli o 22,5 procent więcej niż w 2007 roku”. Jak podkreśla gazeta, najczęściej łupem złodziei padają pojazdy w Berlinie. „Jednocześnie spadła kradzież aut w Czechach i w Polsce”.

„Delegacja Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) na czele z jego prezydentem Wolfgangiem Niersbachem odwiedziła w piątek (01.06.12) teren byłego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu-Brzezince i uczciła ofiary Holocaustu – pisze SZ – Oprócz trenera niemieckiej drużyny Joachima Loewa wizytę, odbywającą się krótko przed wyjazdem zespołu na EURO 2012 do Gdańska, złożyli też kapitan reprezentacji Philipp Lahm, Miroslav Klose i Lukas Podolski. „Chcemy podkreślić tu w Auschwitz, że ten mroczny rozdział niemieckiej przeszłości nigdy nie może pójść w niepamięć i nigdy nie może się powtórzyć” – przytacza wypowiedź managera niemieckiej reprezentacji Olivera Bierhoffa SZ.

Die Welt informuje o odebraniu przez Tuska nagrody im. Rathenaua w Berlinie. Laudację wygłosiła kanclerz Angela Merkel: „(…) w sposób retoryczny, ale niepozbawiony językowej oszczędności. Rozpoczęła, co było kulminacją jej swawoli, historyczną aluzją: Urodzonemu 22 kwietnia 1957 roku, dokładnie cztery tygodnie po podpisaniu Traktatów Rzymskich, „drogiemu Donaldowi Tuskowi” porozumienie towarzyszyło „niemalże od kołyski”. Kanclerz przypomniała też zaangażowanie premiera Tuska w studenckiej „Solidarności” w Gdańsku, ruchu, który zmienił ostatecznie całą Europę. „Polska – brzmi przesłanie – należy dziś do europejskiej rodziny. Trudne, obciążone bagażem historii stosunki polsko-niemieckich przeobraziły się w normalny, niemalże przyjacielski kontakt”. Kanclerz nie zapomniała wspomnieć, że Walther Rathenau „jest w Polsce inaczej odbierany niż w Niemczech: uchodzi za niemieckiego ministra spraw zagranicznych, który w 1922 roku, kilka tygodni przed śmiercią, podpisał układ w Rapallo” – czytamy na łamach gazety.

Monika Skarżyńska

Reklama