EBC - nowe biuro polityczne Europy | Felieton | DW | 07.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Felieton

EBC - nowe biuro polityczne Europy

Czy decyzja o nieograniczonym skupie obligacji nie była przekroczeniem uprawnień Europejskiego Banku Centralnego? Na pewno była przełomem. Bo stróże stabilności waluty zaczęli uprawiać politykę. Komentarz DW.

Do kogo mam zadzwonić, jeśli chcę porozmawiać z Europą? To pytanie zadał niegdyś sekretarz stanu USA Henry Kissinger. Dzisiaj można by odpowiedzieć: do Frankfurtu, do Europejskiego Banku Centralnego. Bo tam, to stało się jasne w ten czwartek, uprawia się europejską politykę. We Frankfurcie, nie w Brukseli.

Decyzją o nieograniczonym skupie obligacji nękanych kryzysem państw strefy euro, EBC zerwał ze swoją dotychczasową zasadą, według której jest on odpowiedzialny jedynie za utrzymanie stabilności europejskiej waluty. To już przeszłość. Stróże stabilności zerwali nie tylko z tradycją, ale i złamali prawo. Bank ten staje się źródłem finansowania państw.

Henrik Böhme. Chefredaktion GLOBAL Wirtschaft. Foto DW/Per Henriksen 11.03.2010. _DWW5394.jpg

Komentator DW i dziennikarz ekonomiczny Henrik Böhme

Jedynie niemiecki przedstawiciel w Radzie Zarządzającej EBC, prezes Bundesbanku Jens Weidmann, głosował przeciwko tej decyzji. Nawet państwa, które dotychczas się z nim zgadzały - Finlandia, Luksemburg i Holandia, zagłosowały inaczej. Co gorzej: kanclerz Angela Merkel, która popierała kurs Weidmanna, oświadczyła publicznie, że EBC działa w ramach swoich uprawnień.

Jak EBC może nadal twierdzić, że jest najbardziej niezależnym bankiem emisyjnym na świecie? Powinien nim być według własnych statutów i traktatów europejskich. Nie jest, bo uchwała z czwartku przewiduje przecież, że bank kupować będzie obligacje dopiero wtedy, gdy dane państwo będzie korzystało z parasola ratunkowego dla euro. Tym samym bank emisyjny uprawia politykę.

A czymże różni się ten program od dotychczasowych akcji tego typu? Przecież już w poprzednich latach EBC odkupywał od swoich 'dzieci specjalnej troski' ich obligacje. W pewnych granicach, ale w nadziei, że politycy w krajach pogrążonych w kryzysie zmobilizują się do przeprowadzenia koniecznych reform. Zabrali się do nich z niechęcią i ich wynik jest mierny. Hiszpania i Włochy muszą płacić najwyższe w historii odsetki. To nic innego jak rachunek wystawiany przez rynki państwom za zaniedbania.

Jeśli EBC w tak intensywny sposób ingeruje w rynek obligacji, ponieważ, jak twierdzi szef EBC Mario Draghi, jest on zaburzony, to być może na krótką metę przyniesie to odprężenie. W dalszej perspektywie włoży on na barki Europy ogromy ciężar.

W gruncie rzeczy, teraz jest już wszystko jedno, jaki wyrok Federalny Trybunał Konstytucyjny wyda w przyszłą środę w sprawie europejskiego parasola ratunkowego ESM. Czy ten mechanizm jest zgodny z niemiecką Ustawą Zasadniczą, czy nie - nawet jeśli Trybunał odpowie na to pytanie negatywnie, nie będzie to miało żadnego znaczenia, bo nie odwiedzie to EBC od skupu obligacji.

Kanclerz Merkel może być wdzięczna Draghiemu. Nie musi już pytać parlamentu o zgodę na rozszerzenie pakietu ratunkowego. Bo zadecydował już o tym - no właśnie - Europejski Bank Centralny. Włączyła po prostu prasę drukarską, a tylko Mario Draghi wie, gdzie jest wyłącznik.

Henrik Böhme

tłum. Bartosz Dudek

red. odp.: Alexandra Jarecka