Dylemat mass mediów: ile miejsca przyznać Breivikovi? | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 20.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Dylemat mass mediów: ile miejsca przyznać Breivikovi?

Norweski zbrodniarz Anders Breivik wykorzystuje toczący się w Oslo proces do kolportowania swej chorej, nieludzkiej ideologii. Mass media mają dylemat: ile miejsca i uwagi przyznać relacjom z tego procesu.

An image of Norwegian mass killer Anders Behring Breivik is projected onto a screen in the press room, where journalists without access to the courtroom followed proceedings on large projector screens, during his terrorism and murder trial in Oslo April 16, 2012. Breivik, who massacred 77 people last summer, arrived under heavy armed guard at an Oslo courthouse on Monday, lifting his arm in what he has called a rightist salute as his trial began. Breivik, 33, has admitted setting off a car bomb that killed eight people at government headquarters in Oslo last July, then massacring 69 in a shooting spree at an island summer camp for Labour Party youths. REUTERS/Lise Aserud/Scanpix Norway (NORWAY - Tags: CRIME LAW) NO COMMERCIAL OR BOOK SALES. THIS IMAGE HAS BEEN SUPPLIED BY A THIRD PARTY. IT IS DISTRIBUTED, EXACTLY AS RECEIVED BY REUTERS, AS A SERVICE TO CLIENTS. NORWAY OUT. NO COMMERCIAL OR EDITORIAL SALES IN NORWAY

Centrum prasowe w sądzie w Oslo

Na pierwszych stronach gazet na całym świecie czytelnicy oglądali to samo zdjęcie: Breivika z pięścią uniesioną w faszystowskim pozdrowieniu. Zdjęcie to było dosłownie wszędzie, tak że nawet gdy jakaś redakcja zdecydowała się go nie publikować, ludzie zobaczyli je z pewnością gdzieś indziej - zaznacza naukowiec zajmujący się procesami komunikacji Christian Schicha. Ale słuszne jest już problematyzowanie i dyskutowanie o tym dylemacie - zaznacza.

Z umiarem i rozwagą

epa03185395 Terror- and murder charged Anders Behring Breivik (L) and defence lawyer Vibeke Hein Baera in courtroom 250 in the courthouse in Oslo 17 April 2012. The start of second day of proceedings against Mr. Breivik was dominated by reports of one of the lay magistrates having in the past posted inappropriate messages on a well known social network. Anders Behring Breivik pleaded not guilty 16 April, the first day of his trial in which he is charged with two attacks last year in Norway that claimed 77 lives, described as the worst acts of violence in the country since World War II. EPA/HEIKO JUNGE / POOL NORWAY OUT +++(c) dpa - Bildfunk+++

Breivik podczas rozprawy w Oslo

Eksperci zgodni są co do tego, że relacje z procesu w Oslo są konieczne. Jest to jakby nie było przyjęte przez prawo postępowanie w przypadku wyjątkowo ciężkiego przestępstwa na tle skrajnie prawicowym i towarzyszy mu żywe zainteresowanie opinii publicznej. "Jest to potworne wydarzenie i trzeba o nim donosić. Trzeba też mówić o tym, co popchnęło tego człowieka do tych czynów", uważa Hajo Funke z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Jego zdaniem relacje dziennikarzy powinny być umiarkowane i restryktywne. Podobnego zdania jest ekspert w dziedzinie etyki Alexander Filipovic z uniwersytetu w Monastyrze (Münster), nawołujący do umiarkowania. "Należy do minimum ograniczyć wszelkie kwestie dotyczące jego osoby i donosić możliwie sucho i zwięźle, o czym jest mowa na procesie".

Bez żadnych wyjątków

Judge Wenche Elizabeth Arntzen speaks during the first day of the trial against Anders Behring Breivik in Oslo, April 16, 2012. The terrorism and murder trial against Norwegian mass killer Anders Behring Breivik, who has confessed to the bomb and shooting attacks that killed 77 people in Norway in July 2011, began in Oslo on Monday. REUTERS/Fabrizio Bensch (NORWAY - Tags: CRIME LAW)

Prasa zaznacza, że sędzia Arntzen prowadzi proces bardzo suwerennie

Wstrzymanie doniesień dziennikarskich w przypadku Breivika nadałoby temu procesowi wyjątkowego charakteru: o wszystkich procesach się mówi i pisze, a o Breiviku nie. To mogłoby stać się tylko wodą na jego młyny i pomogło w kreowaniu jakiegoś mitu. Za to relacje prasowe, nacechowane wrażliwością, porządkujące fakty pokazują, że wobec Breivika, gardzącego ludźmi zbrodniarza, obowiązują te same standardy państwa prawa jak wobec wszystkich ludzi. "Nieodpowiedzialne byłoby nierelacjonowanie tego procesu", uważa Christian Schicha.

Fascynacja złem

Angehörige der Opfer setzen am Freitag (19.08.2011) auf die Fjordinsel Utoya in Norwegen über. Vier Wochen nach der Bombenexplosion in Oslo und dem Massaker in einem Ferienlager auf der Fjordinsel Utöya gedenkt Norwegen der 77 Toten mit einer dreitägigen Trauerfeier. Foto: Hannibal dpa

Rodziny ofiar masakry na Utoya nie mogą drugi raz stać się ofiarami - upominają krytycy

Jednak forma relacji z procesu w Oslo spotkała się z poważną krytyką. Podczas gdy pierwszy dzień procesu rejestrowany był na żywo i transmitowany - co w Niemczech nota bene byłoby niedopuszczalne - następne dni rozprawy nie miały już takiego echa w mediach. Niektóre norweskie dzienniki i portale internetowe zrezygnowały wręcz całkowicie z relacji z rozprawy ze względu na ofiary i ich rodziny.

Pomimo tego w Niemczech nie cichnä głosy krytyki, że forma i rozmiary, jakie przybrały relacje są "wręcz nie do zniesienia" - jak brzmi zarzut ze strony sekretarza stanu w ministerstwie gospodarki RFN Hansa-Joachima Otto (FDP). Neutralne relacje w niektórych przypadkach ustępowały miejsca doniesieniom "przepełnionym wstrętem, ale i nie wolnym od fascynacji", zaznacza Otto, kierujący komisją Wolnych Demokratów ds. internetu i mediów.

Uwaga na ofiary!

Two young women stand in silence after placing flower near Sundvollen close to the Utoya island, near Oslo, Norway, Tuesday, July 26, 2011, where a gunman Anders Behring Breivik killed at least 68 people. The defense lawyer for the man who confessed to the mass killings of government workers and Labor Party youth in Norway told The Associated Press on Tuesday that there's no way his client will walk free, saying Anders Behring Breivik's rampage was absurd and horrible and he's likely insane. (Foto:Ferdinand Ostrop/AP/dapd)

Dyskusja jest potrzebna, by ofiary nie zeszły na dalszy plan

W porównaniu ze zbrodniarzem ofiary zeszły na dalszy plan - to kolejny zarzut w krytycznej dyskusji w Niemczech. Niemiecki Związek Dziennikarzy wskazuje w tym kontekście na zawodowy kodeks dziennikarzy, mówiący że granicę relacji o nieszczęśliwych wypadkach i katastrofach musi wyznaczać respekt wobec cierpienia ofiar i uczuć ich rodzin. Osoby dotknięte nieszczęściem nie mogą stać się po raz drugi ofiarą - stanowi kodeks prasowy.

Przewodniczący Niemieckiego Związku Dziennikarzy Michael Konken ma zastrzeżenia, że "jeżeli dziennikarze poświęcają tak dużo miejsca wywodom oskarżonego, jak on sobie tego życzy, na dalszy plan schodzi cała potworność jego czynów". A to nie powinno mieć w żadnym przypadku miejsca. Konieczne jest utrzymanie równowagi pomiędzy zadaniem dziennikarzy a ochroną ofiar. "Dziennikarze nie powinni dać z siebie zrobić mimowolnych pomocników Breivika" - dodaje Konken.

Daphne Gratewohl / Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama