Drugie życie Škody: Ćwierć wieku felicii | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 18.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Drugie życie Škody: Ćwierć wieku felicii

25 lat temu należąca już wtedy do koncernu Volkswagen fabryka samochodów Škoda w Mladej Boleslavi rozpoczęła seryjną produkcję nowego auta. Nazywało się felicia – tak samo, jak produkowany 30 lat wcześniej kabriolet.

Gdy w 1989 roku w Czechosłowacji upadł komunizm, fabryka nosiła nazwę „Przedsiębiorstwo Narodowe Zakłady Samochodowe”, w skrócie (czeskim) AZNP, i produkowała już tylko jeden jedyny model auta, kanciastego favorita. Nazwisko dawnego właściciela Emila Škody w niej nie występowało. Wróciło wraz z przekształceniem państwowego przedsiębiorstwa w spółkę akcyjną w 1990 roku. Teraz fabryka nazywała się już bardzo dumnie: „Koncern Samochodowy Škoda Spółka Akcyjna”

Na samochodach słowo „Škoda” widniało jednak zawsze, także w czasach komunistycznych. W państwach odciętych od reszty świata przez „żelazną kurtynę” stało się wręcz synonimem jakości w branży motoryzacyjnej.

Wejście Volkswagena

To jednak wcale nie znaczy, że czeska fabryka potrafiła sobie radzić w trudnych czasach, które nastały wkrótce po „aksamitnej rewolucji”. Ówczesny czechosłowacki minister finansów i późniejszy premier Czech Václav Klaus, który zasłynął wtedy w świecie programem prywatyzacji kuponowej, nowy ustrój nazywał eufemistycznie „gospodarką rynkową bez przymiotników”. W ten sposób odcinał się on od konceptu socjalnej gospodarki rynkowej, rozwijanego na przykład w Niemczech.

Skoda Felicia kabriolet - produkowana w latach 1959-1964

Skoda Felicia kabriolet - produkowana w latach 1959-1964

Klausowi nie udało się jednak włączyć Škody do tej puli. W 1991 roku gabinet premiera Czech Petra Pitharta (Republika Czeska była wtedy częścią czechosłowackiej federacji, ale miała własny rząd) sprzedał niemieckiemu Volkswagenowi niecałą trzecią część udziałów w ciężko zadłużonej firmie, która kilka dni wcześniej znów zmieniła nazwę. Tym razem na skromniejszą. Już nie był to koncern, lecz tylko „Škoda Samochodowa Spółka Akcyjna”.

Umowa prywatyzacyjna przewidywała powiększenie stanu posiadania inwestora z Wolfsburga nawet do stu procent, o ile spełni on zapisane w niej warunki. Jednym z nich było wprowadzenie do produkcji nowego samochodu klasy średniej.

Skok w nowoczesność

Ten warunek został spełniony już po trzech latach. W poniedziałek 17 października 1994 roku o 10:20 rano z taśmy produkcyjnej w Mladej Boleslavi zjechała pierwsza seryjnie wyprodukowana felicia (w tym czasie istniało już 50 prototypów, które powstawały od 5 września w zakładzie we Vrchlabi pod Karkonoszami). Dla najsłynniejszej fabryki samochodów na wschód od dawnej „żelaznej kurtyny” był to wielki skok w nowoczesność – pierwsze takie auto, jak zachodnie, czy japońskie. Felicia mogła ruszać na podbój świata. I to w pięciu wersjach: hatchback, kombi, pick-up, van plus i fun.

W 1996 roku do felicii dołączyła octavia – pierwsze czeskie auto niższej klasy średniej, a w 1999 roku fabia, która w 2001 roku całkowicie ją zastąpiła. W tym samym roku czeska córka Volkswagena, która od 1998 roku nazywała się Škoda Auto, zaczęła produkować superba – samochód środkowej klasy średniej. W 2006 roku paletę modeli wzbogacił roomster – kompaktowy samochód rodzinny; w 2009 roku yeti – pierwszy czeski suv.

Obecna dekada przyniosła prawdziwy wysyp nowych škód. W 2011 roku pojawiło się miejskie citigo, które od bieżącego roku istnieje też w wersji elektrycznej jako citigo-e iV (innovative Vehicle). Od 2002 roku produkowany jest model rapid, a od obecnego roku scala. W minionych trzech latach przybyły też kolejne trzy suvy: kodiaq (od 2016), karoq (od 2017) i kamiq (od ubiegłego roku).

Škoda dla czworaczków

Prace nad nową škodą, która później odziedziczyła imię felicia po kabriolecie produkowanym latach 1959-1964, ruszyły niemal natychmiast po wejściu koncernu z Wolfsburga do fabryki w Mladej Boleslavi. Podstawą był wciąż produkowany i cały czas ulepszany favorit, ale zmiany były istotne. Nie tylko zaokrągliły się kształty karoserii, ale wiele zmieniło się też wewnątrz samochodu. Łącznie było w nim 1187 nowych części. Pojawiły się w nim poduszki powietrzne, klimatyzacja i komputer pokładowy, a system kierowania uzyskał wspomaganie. Najmniej zmieniły się rozmiary pojazdu. W podstawowej wersji hatchback felicia była o cztery centymetry szersza i o półtora centymetra dłuższa od favorita, a jej bagażnik był o 21 litrów pojemniejszy.

Stare zdjęcie reklamowe Skody pokazujące model Fabia

Stare zdjęcie reklamowe Skody pokazujące model Fabia

Nowe auto coraz częściej można było zobaczyć na ulicach nie tylko czeskich miast. Już na wiosnę 1995 roku felicie były montowane w zakładach Volkswagena w Poznaniu. Powód był prozaiczny: w ten sposób można było obniżyć cło, a zatem i cenę samochodu. Wtedy oba kraje nie były bowiem jeszcze w Unii Europejskiej.

„…takie rodzinne autko dla klasy średniej”

Volkswagen dobrze wiedział, jak trafić do czeskich serc. Jedną z pierwszych felicii Škoda podarowała rodzinie Ondraczków z Havliczkovego Brodu, którym krótko przedtem narodziły się czworaczki. 26 października 1994 roku trzy nowe felicie przedstawiły się mieszkańcom Pragi. Jedna była biała, druga czerwona, trzecia niebieska. To kolory czeskiej flagi państwowej. Na moście Karola ówczesny burmistrz czeskiej stolicy Jan Koukal ochrzcił je wodą z płynącej w dole Wełtawy.

Następnie czerwona felicia ruszyła w górę, na Praski Zamek. Tam wsiadł do niej prezydent Václav Havel, odpalił motor i stwierdził, że „jest to takie rodzinne autko dla klasy średniej”.

Nowoczesna fabryka Skody w Mladej Boleslavi

Nowoczesna fabryka Skody w Mladej Boleslavi

Teraz nikt by tak nie powiedział, ale w krajach byłego bloku wschodniego w pięć lat po upadku komunizmu klasa średnia była zupełnie innym pojęciem niż dzisiaj. Wtedy przeciętna płaca wynosiła niecałe 7000 koron, a nowa felicia kosztowała 209 tysięcy, czyli 30 średnich miesięcznych pensji. Dziś obywatel Republiki Czeskiej zarabia średnio 34 tysiące koron, a następczyni felicii, produkowana od 20 lat fabia, w podstawowej wersji kosztuje 270 tysięcy, co odpowiada jedynie ośmiu średnim pensjom.

Milion i ćwierć

Od chwili, gdy ruszyła produkcja felicii, czeska córka Volkswagena rozwijała się praktycznie nieprzerwanie. Škoda to dziś najważniejsza i największa czeska firma, wytwarzająca niemal jedną dziesiątą część całego produktu krajowego brutto Czech. W roku, gdy koncern z Wolfsburga ją przejmował, produkowała 123 tysiące samochodów. Pięć lat temu po raz pierwszy sprzedała ponad milion nowych škód, w ubiegłym roku ponad milion i ćwierć. Wyprodukowała je nie tylko w Czechach, ale i wielu innych krajach świata – w Chinach, Indiach, Rosji. A nawet w Niemczech.

Gdy 25 lat temu pierwsza felicia ruszała z Mladej Boleslavi na czeskie drogi, chyba mało kto umiał sobie coś takiego wyobrazić.

Redakcja poleca