DLF: PiS i kultura. „W dalszym ciągu konfrontacja” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

DLF: PiS i kultura. „W dalszym ciągu konfrontacja”

Portal rozgłośni Deutschlandfunk dokonuje bilansu sytuacji kultury w Polsce pod rządami PiS. „Rząd w dalszym ciągu stawia na konfrontację”.

Polen Kulturminister Piotr Glinski (picture-alliance/PAP/L. Szymanski)

Minister Piotr Gliński: polska kultura rozwija się w sposób stabilny

„Od początku roku 2016 wszystko stało się jasne: PiS chce radykalnie przekształcić polskie społeczeństwo, przypisując w tym centralne znaczenie polityce kulturalnej i historycznej. Wielu autorów i menadżerów kultury czuję się ofiarami tej polityki. Protestują i mają nadzieję na lepsze czasy” – pisze autor analizy Martin Sander.

Zaznacza, że pod koniec lutego br. polski minister kultury i wicepremier Piotr Gliński dokonał bilansu pierwszych stu dni rządów PiS. Autor cytuje ministra, który twierdził, że „polska kultura rozwija się w sposób stabilny, wszystkie instytucje kultury pracują we właściwy sposób a rząd powołał do życia ważne, nowe instytucje kulturalne”.

Muzea jako narzędzie polityki

Autor artykułu wyjaśnia, że jedną z pierwszych takich inicjatyw w myśl polityki narodowo-konserwatywnego rządu było Muzeum Papieża Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie. Innym dokonaniem było Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. Autor tłumaczy niemieckim czytelnikom, kim byli żołnierze wyklęci. „W pojęciu radykalnej prawicy to członkowie polskiego podziemia, którzy po II wojnie światowej dalej walczyli z komunistycznymi władzami, dokonując także licznych zbrodni na ludności cywilnej, szczególnie na Żydach. Minister Gliński i jego ekipa pomijają niekiedy tę przestępczą stronę działalności żołnierzy wyklętych" - pisze portal DLF.

Natomiast obecny rząd "torpeduje centralne projekty kulturalne" poprzedniego rządu PO, a szczególnie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. „Muzeum kosztujące ponad 100 milionów euro jest właściwie gotowe do otwarcia. Ma ono ukazywać wojnę nie tylko z polskiej perspektywy, lecz jej kontekst europejski i koncentrować się przy tym na cierpieniu ludności cywilnej. PiS stara się obecnie wszelkimi możliwymi administracyjnymi trikami zmienić to muzeum na swoją modłę i uczynić z niego muzeum polskich bohaterów wojennych” - donosi DLF.

Autor artykułu cytuje wicedyrektora Janusza Marszalca, który zaznaczył, że "w minionych latach przyzwyczailiśmy się do pewnych wolności i do tego że w gronie ekspertów muzealnictwa dyskutujemy kwestie merytoryczne, których nikt nam z góry nie narzuca", ale "1 lutego ma zostać zmieniona cała dyrekcja, chyba że sąd włączony w tę sprawę orzeknie inaczej" - informuje DLF.

Teatr jako przestrzeń wolności

Martin Sander pisze: „PiS chce zrobić porządek także w teatrach. Przykład: w sojuszu z innymi partiami we wrześniu dyrektorem renomowanego Teatru Polskiego we Wrocławiu ustanowiono Cezarego Morawskiego. Morawski zwalnia teraz niewygodnych aktorów, zdejmuje z afisza inscenizacje krytyczne społecznie i zastępuje je repertuarem prowincjonalnego teatru nacjonalistycznego. Przeciwko temu oponują nie tylko pracownicy i reżyserzy, tacy jak Krystian Lupa, lecz także inicjatywa publiczności, której przewodzi Magdalena Chlasta-Dzięciołowska”.

„Teatr jest dla Polaków bardzo ważnym medium. Jest dla nas przestrzenią wolności. Kiedy zabiera się nam teatr, mamy uczucie, jakby zabierano nam wolność”, jak portal DLF przytacza słowa teatrolożki i wykładowczyni PWST.

„Także pisarze i filmowcy protestowali w mijającym roku przeciwko forsowaniu przez PiS tematyki narodowej wedle swoich wyobrażeń”, zaznacza autor DLF i przytacza słowa Andrzeja Wajdy, który krótko przed śmiercią na początku października br. ostrzegał, że „nasz kraj nie może być jednopartyjny, my nie poddajemy się wszyscy jednej władzy. Nie poddaliśmy się niemieckiej okupacji ani reżimowi po zakończeniu wojny. Nasza praca, obojętnie czy w kinie, w teatrze czy literaturze była zawsze przeciwko temu skierowana”.

Jak pisze Sander: „Bardzo wielu autorów i menedżerów polityki czuje się ofiarami narodowo-konserwatywnej polityki. Protestują i mają nadzieję na lepsze czasy. Czy nadejdą one w roku 2017? - nie wiadomo. Rząd w dalszym ciągu stawia na konfrontację, nie wykluczając użycia siły przeciwko swoim adwersarzom”.

Opr.: Małgorzata Matzke