Dietrich Fischer-Dieskau - arcykapłan pieśni | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 09.04.2009
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Dietrich Fischer-Dieskau - arcykapłan pieśni

Dietrich Fischer-Dieskau uważany jest za jednego z największych żyjących barytonów.

Dietrich Fischer-Dieskau

Dietrich Fischer-Dieskau

Trzy tysiące pieśni i ponad sto ról operowych – ten gigantyczny repertuar mówi sam za siebie. Dietrich Fisacher-Dieskau nazywany jest w Niemczech "barytonem stulecia".

"Jego wielkość polega na tym, że obok wrodzonego piękna jego głosu jest on artystą głęboko myślącym. Ta artystyczna refleksja służy interpretacji – Fischer–Dieskau czuł się zawsze jak robotnik w winnicy Pańskiej" - podsumowuje krytyk muzyczny, Peter Wapnewski.

Dietrich Fischer- Dieskau urodził się 28 maja 1925 roku w Berlinie. Jego ojciec był nuczycielem gimnazjalnym, matka - pianistką. Naukę śpiewu rozpoczął w wieku 16 lat. Rok później wystąpił po raz pierwszy publicznie.

„Spiewałem „Podróż zimową” Schuberta, w samym środku wojny. Przypominam sobie, że koncert został przerwany z powodu nalotu i bombardowania. Spędziliśmy dwie i pół godziny w piwnicy, a potem dokończyliśmy ten koncert. To było bardzo ważne przeżycie” – wspomina.

Deutsche Oper w Berlinie otwarta została w 1961 roku. Otwarcie uświetnił występ Fischer-Dieskaua.

Deutsche Oper w Berlinie otwarta została w 1961 roku. Otwarcie uświetnił występ Fischer-Dieskaua.

To właśnie cykl pieśni „Podróż zimowa” Franza Schuberta, arcydzieło muzyki, poezji i filozofii, stał się wizytówką Fischera-Dieskaua. Wykonywał je i nagrywał na całym świecie z towarzyszeniem największych pianistów jak Światosław Richter, Alfred Brendel czy Gerald Moore. Jasne i szlachetne brzmienie jego głosu, połączone z muzykalnością i aktorskim wyczuciem tekstu, przyniosły mu przydomek „arcykapłana pieśni”. Jednak druga połowa duszy „arcykapłana” należała do opery. Od czasu debiutu w 1948 roku w „Don Carlosie” Verdiego gościł na wszystkich najważniejszych scenach operowych świata. Punktem szczytowym jego kariery operowej był „Don Giovanni” Mozarta na otwarcie Deutsche Oper w Berlinie w 1961 roku oraz pod koniec kariery - rola Hansa Sachsa w „Śpiewakach Norymberskich” Wagnera. Ale Fischer-Dieskau czuł się dobrze nie tylko w repertuarze klasyczno-romantycznym. Specjalnie dla niego komponowali też najwięksi kompozytorzy XX wieku jak Witold Lutosławski czy Hans-Werner Henze. Po oficjanym zakończeniu kariery śpiewaczej przed 14 laty, Fischer-Dieskau nie wycofał się z życia artystycznego – występuje dalej jako recytator, dyrygent, działa też jako pedagog i pisze książki. Tak też zostanie – zapewnia:

„Mam przed sobą jeszcze tylko niewiele lat życia i będę się zajmował rzeczami, które sprawiają mi przyjemność i którym jestem w stanie sprostać. Kto kończy 80 lat musi być – jak czytamy w drugiej części "Fausta" – mądry i rozważny. Życie zwalnia swój bieg i trzeba poszukiwać rzeczy pięknych, które jest się w stanie robić”.

Reklama