Die Welt o muzeum wypędzeń: ″Rozgryźliśmy twardy orzech″ | Echa polskie | DW | 10.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Die Welt o muzeum wypędzeń: "Rozgryźliśmy twardy orzech"

Komentator dziennika Die Welt uważa, że "nowa polsko-niemiecka wystawa poświęcona wysiedleniom może być kolejnym kamieniem milowym" na drodze pojednania obu narodów.

„Dzień Stron Ojczystych nadal zajmuje Niemców, bo opowiada o ciężarze historii. Nowa polsko-niemiecka wystawa o wypędzeniach może być kamieniem milowym”, pisze w artykule wstępnym dziennik Die Welt. Dzień Stron Ojczystych nawiązuje do 6 sierpnia 1950 r., kiedy ukazała się Karta Wypędzonych, jak pisze autor artykułu Gerhard Gnauck, „dokument ważny dla tożsamości wypędzonych i ich woli pokoju”: „Chociaż można dziś pytać, czy formuła zrezygnowania z zemsty i odwetu (na Polakach, Czechach i Rosjanach – kto inny wchodził w grę?) nie jest godna krytyki. Od tego czasu między Niemcami i ich wschodnimi sąsiadami stało się wiele”. Rocznic będzie w nadchodzących dniach dużo, choć nie wszystkie będą obchodzone hucznie, zauważa komentator. Wśród nich znajdzie się jubileusz Redakcji Polskiej Deutsche Welle:

„19 września Deutsche Welle świętuje w Bonn mały, ważny krok, który zrobiła 50 lat temu. Rozpoczęła wówczas emisję programu po polsku (a także serbsku, chorwacku i turecku). W 1962 r., czyli rok po budowie berlińskiego muru, u szczytu konfrontacji Wschód-Zachód i zagrożenia wojną światową - taka budowa mostu na wschód, do, w jakimś stopniu, obiecujących krajów.

Nie minęło dużo czasu a kanclerz Willy Brandt ukląkł przed Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. Kolejnym krokiem, 40 lat temu, 14 września, było nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Republiką Federalną Niemiec, tymi - zależnie od punktu widzenia – lepszymi lub gorszymi Niemcami i PRL. Nareszcie ad acta można było odłożyć prowizorium, jakim były przedstawicielstwa handlowe. Małe kroki na drodze normalizacji stosunków między państwami, po których to krokach nastąpiły kolejne, tym razem kształtowane już znacznie przez towarzystwa, media i naukę”.

Komentator Die Welt pisze dalej, że kilka dni temu Fundacja „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie” przedłożyła koncepcję, wokół której latami toczyły się spory. Jest to: „Ogromny krok ku lepszemu sąsiedztwu i wzajemnemu zrozumieniu, właśnie dlatego, że poprzedziły go tak ostre kłótnie. Co czytamy w dokumencie, nad którym pracowali historycy z wielu krajów? Historia Europejczyków naznaczona była w XX wieku narodowymi próbami homogenizacji, wojnami, autorytarnymi reżimami i totalitarnymi dyktaturami, czytamy we wprowadzeniu. Obok innych form zorganizowanej przemocy prowadziło to także do masowych wypędzeń i ludobójstwa. Zwłaszcza nazizm i stalinizm spowodowały cierpienia milionów i wyrwały głębokie przepaście między europejskimi narodami... Patrząc wstecz człowiek pyta: Rzeczywiście tak trudne było sformuowanie tych górujących nad wszystkim zdań?”

(...)

„Nawet, jeżeli konserwatywna polska gazeta Rzeczpospolita honoruje koncepcję z mieszanymi uczuciami – bo chce ona zadowolić wszystkich – przyszła wystawa może być przecież kamieniem milowym. Rodzajem klucza w kształtowaniu dobrego sąsiedztwa. Ze wspólną teraźniejszością jakoś sobie poradzimy; teraz rozgryźliśmy jeszcze twardy orzech zwany historią.”

Elżbieta Stasik

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama