„Die Welt”: Nie ma ″populistycznej Polski″ | Echa polskie | DW | 13.08.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Die Welt”: Nie ma "populistycznej Polski"

W Europie musimy wystrzegać się uogólniania i krytykowania siebie nawzajem - pisze niemiecki dziennik „Die Welt”, apelując o więcej zrozumienia m.in. dla postaw Polaków.

Stadion Narodowy w Warszawie będzie zawsze przypominał EURO 2012

Stadion Narodowy w Warszawie jednoczy wszystkich i będzie zawsze przypominał EURO 2012

„Nie jest dobrze z solidarnością w Europie. Wielu zachodnich Europejczyków narzeka na prawicowo-nacjonalistyczne Polskę i Węgry. Jeszcze w czasie kryzysu euro, gdy w Grecji pokazywano wizerunki Merkel w nazistowskim mundurze, a niemieckie flagi publicznie palono, zaostrzył się ton pod adresem potężnych gospodarczo i rzekomo aroganckich Niemców. Wskutek prowadzonej przez Angelę Merkel polityki otwartych granic w wielu krajach jeszcze bardziej zaostrzyły się antyniemieckie nastroje. Włoski minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini zaatakował niemieckich idealistów, którzy jego zdaniem gardzą włoską suwerennością i włoskim prawem” - pisze we wtorek (13.08.2019) komentator „Die Welt” Dirk Schuemer w artykule wstępnym.

Klub kontrolowanej niezgody

Podaje też przykłady innych konfliktów w Unii Europejskiej: Wielu Katalończyków gardzi UE za to, że nie chciała mediować w ich sporze z centralnym rządem Hiszpanii. „Nawet funkcjonariusze i politycy UE w Brukseli denerwują się na 'wschodnich Europejczyków', którzy wprawdzie kasują dużo pieniędzy z funduszy strukturalnych, ale nie okazują solidarności przy przyjmowaniu imigrantów” - pisze gazeta. „Jednak o tym, że te same (wschodnioeuropejskie) kraje masowo tracą swoich dobrze wykształconych lekarzy i inżynierów na rzecz północnych i zachodnich państw UE i przez to w wielu częściach Bułgarii, Rumunii i Chorwacji panuje sytuacja kryzysowa - o tej sytuacji na szczytach UE się nie słyszy” - wskazuje autor.

Jego zdaniem, w obecnych burzliwych czasach Unia Europejska działa jak „klub kontrolowanej niezgody”. Gdyby Unia była klubem piłkarskim, to waśnie między obroną a atakiem, trenerem a prezesem, już dawno doprowadziłyby do upadku - ocenia gazeta. „Sarkastycznie można powiedzieć, że pomimo grasującej nieufności UE ciągle jakoś funkcjonuje i z wielkim trudem zdołano wybrać nową przewodniczącą Komisji Europejskiej, co jest niemal cudem, ale i sygnalem, że wspaniała założycielska idea transnarodowej współpracy jest silniejsza niż narodowy egoizm” - dodaje.

„Populistyczna Polska” nie istnieje

Zdaniem autora artykułu, każdy sam powinien zadać sobie pytanie, czy jest odporny na uogólniającą krytykę poszczególnych narodów europejskich, jaką słyszy się w wiadomościach czy nawet z ust przedstawicieli rządów. „Jeżeli ktoś stosuje wobec siebie i swoich inne kryteria oceny niż wobec 'innych', kto sam chce być traktowany w specjalny sposób, a innych krytykuje, to sam tkwi w pułapce nacjonalistycznego myślenia” - uważa Schuemer.

„Jeszcze jeden przykład: nie ma 'populistycznej Polski', bo bynajmniej nie wszyscy polscy obywatele głosowali na PiS. Kto utożsamia rząd jakiegoś kraju z wszystkimi jego mieszkańcami, narodem czy też ze wszystkimi jego politykami, postępuje w jawnie nacjonalistyczny sposób: tu my (ci dobrzy), tam inni (ci źli)” - pisze komentator „Die Welt”. Jego zdaniem takie postępowanie tylko utrwala wzajemne uprzedzenia i stereotypy.

Przestrzega też, by Europejczycy nie zapominali, iż „z nieliberalną i godną krytyki demokracją według pomysłu Viktora Orbana czy Matteo Salviniego o wiele więcej ich łączy niż z systemami politycznymi Iranu, Maroka czy Chin”. „Parafrazując słowa Biblii: my, Europejczycy musimy przestać widzieć źdźbło we własnym oku, nie dostrzegając belki gdzie indziej. Często pomaga spojrzenie na historię (…) W przypadku na przykład Polski trzeba pamiętać o wszystkich krwawych napaściach i okupacji kraju przez nazistów i Sowietów, aby zrozumieć polską nieufność wobec jakiegoś centrum dowodzenia za granicą. Tak jest z każdym narodem UE i różnorodną historią. Każdy kraj myśli i reaguje inaczej” - podkreśla autor artykułu, dodając, że to właśnie tworzy różnorodność europejską.

 

Reklama