„Die Welt”: Na wojennej stopie z własnym prezydentem | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

„Die Welt”: Na wojennej stopie z własnym prezydentem

Konflikt między prezydentem Polski a rządem wkracza w nową fazę. Tym razem chodzi o ministra obrony – pisze "Die Welt".

"Na defiladzie w święto Sił Zbrojnych RP tylko pozornie zgodnie stali ramię w ramię: prezydent Polski Andrzej Duda i minister obrony Antoni Macierewicz" – pisze w artykule pt. "Na wojennej stopie z własnym prezydentem" warszawski korespondent "Die Welt" Gerhard Gnauck (16.08.2017) przypominając, że obchodzone w Polsce 15 sierpnia święto wojska upamiętnia zwycięstwo nad Armią Czerwoną w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku.

Prezydent mówi "nie"

"Nastroje w Warszawie nie były jednak tak dobre jak słoneczna pogoda. Najpóźniej tego dnia stało się wyraźne, że w narodowo-konserwatywnym obozie stojącym od dwóch lat na czele Polski rysuje się nowy konflikt" – zauważa Gnauck. Jak wyjaśnia, chodzi o prezydenta i szefa MON. Zgodnie z tradycją, w wojskowe święto 14 oficerów miało awansować do stopni generalskich względnie otrzymać na mundurze kolejną gwiazdkę, co byłoby zadaniem prezydenta. "Prezydent powiedział jednak NIE. Żadnych nowych generałów", tłumacząc tę decyzję "brakiem warunków do merytorycznej oceny kandydatur spowodowanym niektórymi sporami co do trwającej reformy polskiej armii " – wyjaśnia "Die Welt".

"Prezydent i naczelny dowódca sił zbrojnych nieustannie się blokują" – pisze dalej gazeta. W wygłoszonym w Warszawie przemówieniu Duda robił wyraźne aluzje w stronę szefa MON mówiąc, że "polska armia to armia Rzeczpospolitej Polskiej, a nie niczyja prywatna". Jak podkreślił prezydent, nie można różnicować armii, mimo różnych koncepcji obrony "najważniejszą sprawą jest dobro wspólne" a jedność polityków i społeczeństwa jest warunkiem zreformowania wojska. Duda zaznaczył też że, Polska dąży do osiągnięcia poziomu wydatków na obronność 2,5-proc. PKB, zatem więcej niż kryteria NATO (2 proc. PKB) – odnotowuje "Die Welt".

"Z najnowszym wetem zgłoszonym przez Dudę (ws. nominacji generałów - DW) spór między prezydentem a rządem wkracza w nową fazę" – pisze Gnauck i przypomina, że kilka tygodni temu Duda podpisał tylko jedną kontrowersyjną ustawę w sprawie reformy sądownictwa. Dwie zawetował. "Mimo to Unia Europejska uruchomiła procedurę sankcyjną przeciwko Polsce" – zauważa "Die Welt".

Symbol partyjnego nepotyzmu

"Die Welt" stwierdza, że także szef gabinetu Dudy Krzysztof Szczerski przyznaje, iż znane są trudne stosunki między ministrem obrony narodowej i prezydentem. "Ale otwarcie rozgrywane konflikty, do tego między członkami tego samego obozu politycznego, zdarzały się rzadko" – konstatuje niemiecki dziennik.

Ostatnią szpilą wbitą przez szefa MON było odcięcie wysoko cenionemu gen. Jarosławowi Kraszewskiemu dostępu do tajnych dokumentów. Jednocześnie służba kontrwywiadu wojskowego wszczęła przeciwko niemu "postępowanie sprawdzające". Gnauck pisze, że na pytania prezydenta w tej sprawie MON miesiącami milczał. Jak tłumaczy, już wcześniej szereg decyzji "pewnego siebie, zawsze wyszukanie uprzejmego wobec dyplomatów ministra" wywołało krytykę, choćby wysłanie na emeryturę szeregu generałów, "rzekomo przeszkadzającego bagażu przeszłości". Równie kontrowersyjna jest "zadziwiająca kariera zaufanego ministra 26-letniego Bartłomieja Misiewicza, który stał się świetlanym symbolem partyjnego nepotyzmu" – stwierdza warszawski korespondent "Die Welt".

Wszystko to dzieje się tuż przed finalizacją miliardowego kontraktu na dostawę śmigłowców Airbusa dla polskiej armii. "Żołnierze obserwują tę sytuację, która źle wpływa na ich moralność" – cytuje berliński dziennik "mimowolnego" od 2016 r. generała w stanie spoczynku, byłego dowódcę polskich sił zbrojnych Mirosława Różańskiego.

"Facet zna swoją cenę"

Ale, jak zauważa Gnauck, 69-letniego Macierewicza tak łatwo się nie powstrzyma. Zastępca szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, tak jak on od lat 70-tych XX wieku aktywny w narodowo-chrześcijańskim skrzydle ruchu obywatelskiego, od 1989 r. jest nieprzerwanie obecny w polityce i uchodzi za "może najważniejszego sokoła w otoczeniu Kaczyńskiego". A do tego jest ważnym orędownikiem teorii zamachu na prezydencki samolot pod Smoleńskiem w 2010 r., tym samym stając się "praktycznie niezastąpiony".

"Mimo to spekuluje się, że gdyby partia chciała się go pozbyć, Macierewicz natychmiast pojawi się z nową małą partią i z łatwością pokona pięcioprocentowy próg wyborczy. Innymi słowy: ten facet zna swoją cenę" – konstatuje "Die Welt".

"Chyba, że przejedzie mnie jakiś tajemniczy samochód"

Jest jednak haczyk, który może przynieść szefowi MON niemało problemów – stwierdza Gerhard Gnauck, mianowicie książka warszawskiego dziennikarza Tomasza Piątka "Macierewicz i jego tajemnice". Natychmiast po ukazaniu się jej w nowo założonym wydawnictwie sprzedano ponad 100 tys. egzemplarzy. Jak pisze berliński dziennik minister długo się nie wahał i najwyraźniej wszczął kroki karne. "Do tej pory jednak prokuratura nie uznała za konieczne zaproszenie mnie i zajęcie się moją sprawą" - powiedział Piątek "Die Welt".

W jego książce chodzi o liczne związki ścisłych współpracowników ministra z grupami zbliżonymi do środowisk przestępczych, wyjaśnia niemiecka gazeta. Między innymi mowa o Bartoszu Kownackim, sekretarzu stanu w MON, który na zaproszenie "jednej z takich grup" był w 2012 w Rosji jako "obserwator wyborów". "Nie jest to jedyny epizod dotyczący kontaktów ministra z przedstawicielami rosyjskich interesów i byłych agentów polskiej bezpieki" – konstatuje "Die Welt". "Gdyby miało się to okazać prawdą, nie byłoby to zaskoczeniem dla krytyków rządu. Od dawna już wytykają oni polskiemu rządowi, że jego krytyczna wobec UE postawa służy przede wszystkim Moskwie" – czytamy dalej w "Die Welt".

Gazeta zaznacza, że minister Macierewicz i sekretarz stanu Kownacki odcinają się w oświadczeniu od jakichkolwiek związków z tajnymi służbami i współpracy z Rosją. Tomaszowi Piątkowi grożono śmiercią po opublikowaniu jego książki. Mimo to nie ma zamiaru siedzieć cicho. "Nie poddam się. Chyba, że przejedzie mnie jakiś tajemniczy samochód" – cytuje warszawskiego dziennikarza "Die Welt".

Opr. Elżbieta Stasik

Niniejszy artykuł prezentuje opinie wyrażone na łamach niemieckiej prasy i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko redaktora Sekcji Polskiej Deutsche Welle.

Reklama