„Die Welt” chwali polski rynek nieruchomości pisząc o ″cudzie nad Wisłą″ | Echa polskie | DW | 12.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Die Welt” chwali polski rynek nieruchomości pisząc o "cudzie nad Wisłą"

Rynki nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej rozwijają się w bardzo różnym tempie: podczas gdy Budapeszcie panuje flauta, Warszawa rozbudowuje się w wielkim stylu”

Département of Promotion / Copyright 2003 Ministry of Foreigns Affairs of the Républic of Poland.

Warszawa jest interesująca dla inwestorów budowlanych

„Warszawa znajduje się na drugim końcu, kompletnie niejednolitego, rynku nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej” – pisze „Die Welt”. Dziennik opisuje kondycję polskiego rynku konfrontując go m.in. z Węgrami, gdzie jest stagnacja na rynku nieruchomości, brakuje rozwojowych projektów, głównie z powodu problemów w ich sfinansowaniu. Cytowany przez portal dyrektor zarządzający w firmie Hochtief Development Poland Piotr Stark zwraca uwagę na „wytrzymałość polskiej gospodarki" i wiarę w to, że Polska będzie dalej atrakcyjna dla międzynarodowych inwestorów. „Tę tendencję potwierdzają również statystyki” – pisze dziennik. „Według niedawno opublikowanego raportu firmy Colliers (Colliers jest obecnie trzecią co do wielkości organizacją na rynku nieruchomości komercyjnych, przyp. red.) w Polsce tylko w ubiegłym roku oddano do użytku pół miliona metrów kwadratowych nowych powierzchni biurowych i wydzierżawiono dziesięć procent więcej, niż rok wcześniej. Wskaźnik pustostanów jest o połowę niższy niż na Węgrzech, gdzie obecnie wynosi aż dziewięć procent”.

Geneza inwestycyjnego „cudu nad Wisłą”

„Die Welt” cytuje wypowiedź specjalisty firmy Raiffeisen International ds. finansowania nieruchomości w całym regionie wschonioeuropejskim, który m.in. stwierdza, że „Polska w ostatnich latach była rzeczywiście bardzo silna. To po prostu był rynek, na którym byli aktywni niemal wszyscy znaczący inwestorzy”. Jak pisze dziennik odpowiedzialnymi za taki stan rzeczy była zarówno „silna Warszawa”, jak i „słabość innych rynków regionu ogarniętych kryzysem”. Dziennik pisze o zakrojonych na dużą skalę inwestycjach w budownictwie przemysłowym w Polsce, które w innych regionach europejskich pozostają na „zaledwie” stabilnym poziomie. „To samo dotyczy powierzchni handlowych – pisze „Die Welt” – jeszcze w poprzednim roku, zarówno w Warszawie jak i w Pradze ukończono budowy dużych centrów handlowych. W bieżącym roku inwestorzy skupiają się na projektach w większych miastach na prowincji”, co zdaniem cytowanego przez dziennik przedstawiciela Raiffeisen jest logiczne, ponieważ w momencie gdy wyczerpuje się popyt w stolicach, przychodzi kolej inne lokalizacje.

„Czego oczekują eksperci w nadchodzących miesiącach? W przypadku polskiego rynku analitycy nie są do końca pewni. Kluczowym pozostaje pytaniem, czy ogólna wielkość potencjału budowlanego jest adekwatna do tempa rozwoju gospodarczego” – stwierdza „Die Welt”. Jak pisze dziennik jeden z menedżerów firmy Hochtief, wykonującej obecnie projekty budowlane w centrum Warszawy nie wierzy w przegrzanie koniunktury w Polsce. Według niego rynek w Polsce jest tylko umiarkowanie nasycony i jest ciągle wysoki popyt na nieruchomości, chociaż w projekty nad Wisłą zaangażowane są międzynarodowe koncerny budowlane.

„Inni widzą zaś nadpodaż, i przewidują, że wskaźnik pustostanów poszybuje również w Warszawie” – pisze dziennik cytując opinię ekspertów z Jones Lang LaSalle (firmy specjalizującej się w badaniu rynku nieruchomości, przyp.red.), którzy „są przekonani, że w bieżącym roku wskaźnik ten, zwłaszcza w Warszawie, pójdzie w górę. Szczególnie w przypadku obiektów na wtórnym rynku”. Zdaniem cytowanego przez dziennik specjalisty z Raiffeisen International duzi, profesjonalni inwestorzy będą ostrożni i będą rozważali ‘wyjście w dogodnym momencie', niemniej ‘jego grupa będzie nadal finansować nowe projekty, nie tylko w Polsce, ale także w Czechach i na Słowacji'. „Bankowiec zastrzega, że to jednak niekoniecznie oznacza rozszerzenie rynku czyli rozpoczynanie nowych inwestycji, ale może oznaczać popyt na remonty i renowacje”. „W Europie Środkowej i Wschodniej wciąż jest duży popyt na nowoczesną powierzchnię użytkową” – cytuje dziennik specjalistę z Raiffeisen.

„Ucieczka do euro”

We wtorkowej (12.03) prasie Polska pojawia się również w kontekście poszerzenia klubu państw unii walutowej, o co zabiegają m.in. Litwa, Łotwa, Rumunia i Polska, które to jak pisze ekonomiczny dziennik „Handelsblatt”: „obawiają się uwarunkowanego kryzysem zacieśnienia współpracy między 17 państwami unii walutowej” i w efekcie wykluczenia ich z grona liczących się państw UE. „Handelsblatt” pisze, że premier Rumunii Victor Ponta zamierza czerpać z doświadczeń Polski, która to „decyzję o wejści do unii walutowej odłożyła do czasu po wyborach parlamentarnych w 2015 r.”. Dziennik cytuje prezydenta Komorowskiego, który zapewnił, że „Polska uczyni wszystko, aby spełnić kryteria wejścia do unii walutowej". „Handelsblatt” pisze, że obok wypełnienia klasycznych warunków akcesji Polska musi umocnić swoją politykę pieniężną i wprowadzić mechanizm stabilizacji cen. Powołując się na ekspertów dziennik twierdzi, że Polska nie wypełnia jeszcze jednego kryterium, mianowicie niezależności banku centralnego.

Agnieszka Rycicka

Red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama