„Der Tagesspiegel”: ″O siłę oporu Polski trzeba się martwić mniej niż w innych krajach” | Echa polskie | DW | 30.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

„Der Tagesspiegel”: "O siłę oporu Polski trzeba się martwić mniej niż w innych krajach”

Niemieckie dzienniki komentują stanowisko UE wobec sytuacji politycznej w Polsce. „Już teraz UE musiałaby ostro zareagować”, uważa FAZ. Stołeczny „Der Tagesspiegel” twierdzi za to, że „Polska potrafi obronić się sama”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) pisze na pierwszej stronie dzisiejszego wydania o „polskim dylemacie”, komentując zmiany na Wschodzie UE, które nie są „niczym dobrym”. Jak zaznacza autor komentarza Reinhard Veser, Polska jest trzecim (po Rumunii i Węgrzech) wschodnioeuropejskim krajem członkowskim Unii, w którym wybrany rząd „narusza zasady demokracji i praworządności”.

Zarówno w przypadku Rumunii, jak i Węgier UE szybko zareagowała, powołując się na podstawowe zasady, do których przestrzegania zobowiązane jest każde państwo członkowskie. Jednocześnie chodzi o spór polityczny, który nie jest sprawą Brukseli, nadmienia FAZ. Trudno jest bowiem „oddzielić obydwie płaszczyzny”. I tak np. ustawy regulujące węgierski wymiar sprawiedliwości czy krajowe media są sprzeczne z zasadami, na których opiera się UE, ale są „wyrazem politycznej postawy” wybranego rządu węgierskiego.

Wydarzenia w Polsce są – jak pisze FAZ – „zaostrzeniem węgierskiego dylematu”. Nowy rząd w Warszawie posiada nie tylko „słabszą demokratyczną legitymację”, ale na dodatek „szybciej i brutalniej demontuje” podstawowe zasady państwa prawa. Stara się przy tym oddzielić politykę wewnętrzną od zewnętrznej. Nawet najbardziej zaciekli „hardlinerzy” wokół Kaczyńskiego zdają sobie sprawę, jak bardzo Polska zdana jest na UE – pod względem gospodarczym, ale i bezpieczeństwa. „Jeśli Kaczyński i jego PiS będą kontynuować takie postępowanie, polityka wewnętrzna i zewnętrzna będą nie do oddzielenia”, konstatuje dziennik.

„Właściwie już teraz UE musiałaby ostro zareagować”, uważa FAZ. Tylko, że za pomocą środków, które użyła w roku 2012 przeciwko Bukaresztowi nie zaszłaby daleko, bo Kaczyński („sprawca z przekonania”) nie ustąpi tak szybko jak rumuński oportunista Wictor Ponta, tylko doprowadzi do „eskalacji konfliktu”. W porównaniu ze „wstrząsami” grożącymi w przypadku Polski, konflikt rumuński okazałby się tylko „komedią”. I to w czasie, gdy w obliczu brytyjskiego referendum unijnego i możliwego zwycięstwa Frontu Narodowego we Francji również Zachodowi grozi „wielkie niebezpieczeństwo”.

W innym tonie komentuje stołeczny dziennik „Der Tagesspiegel”, który uważa, że „Polska potrafi obronić się sama”. Autor komentarza Christoph von Marschall podkreśla, że „grożenie przez niektórych polityków europejskich karami wobec PiS jest przedwczesne i przesadne”.

Dziennik analizuje sytuację po podpisaniu przez „wiernego partii” prezydenta Dudę nowelizacji ustawy o TK i zauważa, że w Polsce „są jeszcze niezależni sędziowie konstytucyjni”, a prezes TK Andrzej Rzepliński „nie ugina się“ przed presją polityczną ze strony PiS. Dowodem tego ma być zaplanowane na 12 stycznia posiedzenie w sprawie skarg na nowelizację ustawy. „Po raz kolejny Europa doświadcza, że o siłę oporu Polski trzeba się martwić mniej niż w innych krajach”, czytamy w komentarzu. Podobnie jak z komunistyczną dyktaturą Polska poradzi sobie – zdaniem autora – „własnymi siłami” z „autorytarnymi zapędami” PiS. Polska ma bowiem „miłujące wolność społeczeństwo” i „odważne elity”. Z kolei „groźby Europy” (wycelowane w odebranie prawa głosu lub obcięcie subwencji) są „dobrze pomyślane”, ale „źle skonstruowane”, bo nie uwzględniają obowiązującego prawa. Von Marschall przypomina, że UE może ingerować i nakładać kary w przypadku naruszenia traktatów unijnych lub praw podstawowych. „Wewnętrzna organizacja wymiaru sprawiedliwości nie podlega prawu UE”, zaznacza. Partnerzy unijni powinni politycznie zareagować, jeśli obawiają się o stan demokracji, „najlepiej jednak w porozumieniu z tymi siłami w kraju, które bronią wartości europejskich”. A nie jako „mądrale z zewnątrz”, kończy „Der Tagesspiegel”.

oprac. Katarzyna Domagała

Reklama