„Der Spiegel” u Grażyny Jagielskiej | Echa polskie | DW | 18.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Der Spiegel” u Grażyny Jagielskiej

Cenę za traumatyczne przeżycia żołnierzy misji wojskowych płacą nie tylko oni sami, ale też ich najbliżsi, pisze w swoim najnowszym wydaniu tygodnik. Przykładem Grażyna Jagielska, autorka „Miłości z kamienia”.

Grażyna Jagielska, żona reportera wojennego Wojciecha Jagielskiego cierpi na typowy stres bojowy, tak jak weterani misji wojskowych. Ponad rok temu poddała się terapii, podczas której powstał jej bestseller „Miłość z kamienia”. O książce i przeżyciach małżeństwa hamburski tygodnik pisze w swoim najnowszym, zielonoświątkowym wydaniu (18 maja na rynku). Nie jest to jednak ani recenzja książki, ani wejrzenie w małżeńską codzienność Jagielskich. Artykuł ”Wyzywając śmierć” jest raczej analizą sytuacji rodzin żołnierzy. Grażyna Jagielska jest ich reprezentantką.

Wojna jest obecna także w Europie

W głowie Grażyny Jagielskiej własne życie prowadzą wszyscy ci, których w ciągu dwóch dziesięcioleci i na 53 wojnach spotkał jej mąż, „najsłynniejszy korespondent wojenny Polski”. Nigdy tych ludzi nie spotkała, nigdy sama nie przeżyła scen odgrywających się w jej głowie, ale noc po nocy od nowa wracają koszmary. Dlatego jest w szpitalu, „klinice wojskowej na Pradze, w Warszawie, na oddziale 17, gdzie leczeni są pacjenci cierpiący na wojnę”, pisze autor artykułu.

„Najpóźniej od misji na Bałkanach pod koniec lat 90-tych, wojna stała się codziennością także w Europie. Dziesiątki tysięcy europejskich żołnierzy brało od tego czasu udział w misjach w Mali, Afganistanie i Iraku. Wielu wraca z zaburzeniami psychicznymi”, stwierdza „Der Spiegel” i podaje, że według szacunków ekspertów dziesięć procent tych żołnierzy cierpi na posttraumatyczne zaburzenia stresowe (PTSD). „Także bliscy żołnierzy mogą cierpieć na traumy, tak samo żony korespondentów wojennych. Liczb na ten temat nie ma, nie ma nawet szacunków”, konstatuje tygodnik.

„Nie jestem ofiarą”

Verlegerin Gudrun Fröba- Transit verlag mit dem Buch von Wojciech Jagielski DW/ Cöllen

Książka Wojciecha Jagielskiego na targach w Lipsku

W swoich reportażach świętowany jako nowy Kapuściński, wielokrotnie nagradzany Jagielski nie powiększa okropności wojennych do monstrualnych rozmiarów. „Jest mądrym analitykiem, ostrożnym w osądzaniu. (...) Brudy wojny, krew, cierpienia gromadziły się w głowie jego żony”. Ale Grażyna Jagielska nie uważa się za ofiarę, jak mówi „Spieglowi”, sama zachęcała męża, cieszyła się z nim z sukcesu, razem z nim odbierała nagrody. Z biegiem czasu podświadomie zaczęła patrzeć na świat jego oczami i stawiać pytania: gdzie zbierają się wojska, kiedy grozi następna rzeź? „Kiedy ona cierpi, on czuje się zdrowy”, stwierdza magazyn i cytuje Wojciecha Jagielskiego, który budzi się z wyrzutami sumienia: „czasami chciałbym być na jej miejscu”.

Oddział weteranów

Pacjenci oddziału 17, to niemal wyłącznie weterani wojenni, pisze „Der Spiegel”: "Jeden ciągle ogląda się za siebie, jakby deptali mu po piętach talibowie. Inny trafił do kliniki po tym, jak obszukiwał na materiał wybuchowy chodnik przed Teatrem Narodowym w Warszawie. Wielu pacjentów wpada w panikę, kiedy słyszy lądujący na dziedzińcu kliniki helikopter. Nie znoszą zapachów i dźwięków, które kojarzą z wojną”. Wielu nie jest w stanie pozbyć się wojennej traumy, przez co rozpadają się małżeństwa, wielu popada w depresje.

Grażynie Jagielskiej, „kobiecie między tymi strzelcami wyborowymi, kierowcami czołgów i saperami” nie było na początku łatwo. Nie ułatwiała jej sytuacji także ciągle jeszcze częsta obecność jej męża w telewizji i jego krytyka misji w Afganistanie czy Iraku. Z czasem została jednak zaakceptowana, „reprezentuję tutaj wszystkie żony żołnierzy”, mówi tygodnikowi Grażyna Jagielska.

Źródło: „Der Spiegel” / Elżbieta Stasik

red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama