„Der Spiegel”: plaga oszustw „na wnuczka“. „Polskie władze nieskore do współpracy” | Echa polskie | DW | 06.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Der Spiegel”: plaga oszustw „na wnuczka“. „Polskie władze nieskore do współpracy”

W Niemczech rośnie liczba oszustw metodą „na wnuczka“ – donosi „Der Spiegel”. Według hamburskiego tygodnika za oszustwami kryją się Polacy.

W najnowszym wydaniu tygodnik „Der Spiegel“ informuje w artykule pt. „Pozdrowienia od wnuczka“ o oszustwach, których ofiarami padają starsze osoby. Oszust dokonywać mają osoby operujące z Polski.

„Od lat policja obserwuje jak oszuści wykorzystują dobroć osób starszych i celowo wybierają na ofiary osoby samotne i dotknięte demencją. Policja sądzi, że zna już prawie całe środowisko przestępców, którzy operują z położonego na zachodzie Polski Poznania – a mimo to nie ma postępów w dochodzeniu. Śledczy mają związane ręce; sytuacja prawna jest trudna, niejasny jest podział kompetencji, zaś polskie władze nie są skore do współpracy” – twierdzi „Der Spiegel”. Hamburski tygodnik opisuje metody stosowane przez przestępców.
Ich ofiarami padają seniorzy z reguły w wieku powyżej 75 lat. Wybierani są przypadkowo z książki telefonicznej na podstawie staromodnych imion. Oszust dzwoni i prowadzi rozmowę tak, by staruszka czy staruszek sam wymienił imię wnuczka. Rzekomy wnuczek zwierza się, że potrzebuje pieniędzy. Gdy senior wyraża wolę pomocy, „wnuczek” zapowiada wizytę w celu odebrania gotówki. Z reguły jednak „wnuczkowi” coś „wypada” i na miejsce kieruje kolegę zwanego w żargonie „odbierakiem”.

„Zanim ofiara zauważy, że jest oszukiwana, jest już za późno (…). Szanse na udowodnienie oszustwa są nikłe. Śledczy skarżą się na regulacje prawne: stosowanie podsłuchów telefonicznych jest w Niemczech ograniczone jest tylko do bardzo niewielu przypadków, jak np. przestępczości zorganizowanej. Lecz telefonujący i odbierający pieniądze nie są formalnie bandą. Zbieranie danych osobowych w Niemczech, chociaż monitowane przez UE, nie jest jeszcze dozwolone – dlatego policja nie jest w stanie po upływie czasu sprawdzić, kto, skąd i do kogo dzwonił” - pisze „Der Spiegel”. Nawet w rzadkich przypadkach przyłapania na oszustwie kończy się na wyroku w zawieszeniu.

„Niektóre wskazówki napływające z Polski gubią się w gąszczu niemieckiego federalizmu. Przecież telefonowanie nie jest zabronione. Jeśli nie ma przestępstwa i miejsca, w którym zostało dokonane, nie ma prokuratora, który byłby skłonny zająć się sprawą“ – ubolewa w rozmowie z hamburskim tygodnikiem jeden z niemieckich policjantów. „Nie ma ogólnokrajowego rejestru przestępstw, nie ma też centralnej jednostki, która przejęłaby śledztwo. Do dzisiaj nie została stworzona nawet wspólna grupa dochodzeniowa Polski i Niemiec; współpracę z kolegami z sąsiedzkiego kraju niemieccy śledczy określają jako nader trudną" - pisze "Der Spiegel". "A przecież problemy będą się jeszcze bardziej potęgowały. Rośnie grupa osób w wieku ponad 80 lat a tym samym grupa potencjalnych ofiar” – dodaje cytowany policjant.

„Der Spiegel” informuje, że liczba oszustw „na wnuczka“ rośnie lawinowo. Bawaria odnotowała w 2012 roku wzrost o 370 proc.; wartość oszczędności, które stracili seniorzy wyniosła ponad 3 mln euro. W Kolonii liczba przestępstw wzrosła o 44 proc. w Hamburgu o 25 proc.

Wielka wystawa polskiej sztuki współczesnej

W wydaniu elektronicznym „Der Spiegel“ pisze o wystawie współczesnych polskich artystów w Leverkusen w Muzeum Morsbroich, które, jak pisze tygodnik, polscy artyści „stawiają na głowie“, dekonstruując, podwajając, deformując. „Twisted Entities“, taki tytuł nosi wystawa rzeźb, instalacji, fotografii i projektów wideo, jest, jak pisze „Der Spiegel“ , „highlightem“ w prestiżowym dla sztuki miejscu. „Wystawa przedstawia wybrane z namysłem obiekty polskich artystów z barwnej twórczości artystycznej sprzed kilkunastu lat i pozwala poczuć, co jest polskie, a co bardzo współczesne w polskiej sztuce; Powykręcane i odwrócone, przesadzone i naciągnięte z całą masą ironicznych i tragikomicznych aluzji. Materia jest nieskrępowanie deformowana aż do granic wytrzymałości.“ Na wystawie są prezentowane prace m.in. Michała Budnego, Moniki Sosnowskiej, Anety Greszykowskiej – informuje "Spiegel-online".

Obejrzyj prace polskich artystów [GALERIA]>>

Barbara Cöllen
Red. odp. Bartosz Dudek

Reklama