Czy Nord Stream 2 dostanie wsparcie od ″fake″-fundacji? | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 11.01.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Czy Nord Stream 2 dostanie wsparcie od "fake"-fundacji?

Niemiecki minister spraw zagranicznych Haiko Maas dystansuje się od decyzji władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego o powołaniu fundacji, która ma umożliwić kontynuację budowy Nord Stream 2.

Lubmin. Budowa Nord Stream 2

Lubmin. Budowa Nord Stream 2

Utworzenie przez rząd niemieckiego kraju związkowego Meklemburgia-Pomorze Przednie fundacji ekologicznej, która ma  pomóc w dokończeniu budowy gazociągu Nord Stream 2 zagrożonego amerykańskimi sankcjami, budzi spore kontrowersje w Niemczech. Sceptyczny w tej sprawie jest szef niemieckiej dyplomacji Haiko Maas – podała w poniedziałek (11.1.2021) agencja DPA.

- To jest decyzja, którą podjęła Meklemburgia-Pomorze Przednie. Nie jest to decyzja niemieckiego rządu – powiedział Maas odpowiadając na pytania dziennikarzy podczas wizyty w Kairze.  

Dodał jednocześnie, że ma nadzieję na polubowne porozumienie z Waszyngtonem w sprawie sankcji, grożących firmom zaangażowanym w budowę gazociągu. Jak wyjaśnił, w nowym reżimie dotyczącym sankcji wobec Nord Stream 2 przewidziano mechanizm konsultacji. „Zanim sankcje zostaną wprowadzone, dojdzie do konsultacji rządów” – powiedział Maas. Ważne, by ze sobą rozmawiać, by „szukać rozwiazań, możliwych do zaakceptowania przez obie strony” – dodał minister, cytowany przez DPA.

Fridays for Future zapowiada protesty

Maas jest socjaldemokratą, podobnie jak premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig, która zabiega o dokończenie rosyjsko-niemeickiego gazociągu pod Bałtykiem. Inwestycja jest ważna dla gospodarki regionu na północnym wschodzie Niemiec. Według planów Schwesig, powołana w zeszłym tygodniu Fundacja dla Ochrony Klimatu i Środowiska, ma przyczynić się do kontynuacji budowy gazociągu w obliczu groźby nałożenia na firmy uczestniczące w inwestycji sankcji USA. Według DPA rozważane jest zakupienie przez fundację komponentów i maszyn niezbędnych do ukończenia gazociągu. Dziennik „Bild” podał w ubiegłym tygodniu, że niemiecki kraj związkowy przeznaczy na ten cel 200 tysięcy euro, zaś sama spółka Nord Stream 2 AG wyraziła gotowość zasilenia fundacji kwotą 20 mln euro w tym roku i delaruje dalsze wsparcie.

Szef niemieckiej dyplomacji Haiko Maas

Szef niemieckiej dyplomacji Haiko Maas

Komentując decyzję rządu Manueli Schwesig, niemieckie media piszą o „osobliwym wybiegu” czy „fake-fundacji ekologicznej”. Z kolei ekolodzy z ruchu Fridays for Future zapowiadają na wtorek (12.1.2021) protest w Schwerinie, Berlinie i Lubminie. „Rząd kraju związkowego chce za pomocą fundacji klimatycznej kontynuować budowę gazociągu. To bezczelność! Gaz ziemny nie jest technlogią pomostową, ale tak jak węgiel, paliwem kopalnym. Teraz musimy inwestować w energię ze źródeł odnawialnych” – oświadczyła w poniedziałek Hannah Pirot z Fridays for Future w Berlinie.

Amerykańska presja nie słabnie

Amerykańskie groźby nałożenia sankcji na firmy zaangażowane w Nord Stream 2 doprowadziły do czasowego wstrzymania prac budowlanych. Na początku 2020 roku wycofała sie szwajcarska firma Allseas, właściciel specjalistycznych statków układających podmorski rurociąg. Jednak w ostatnich miesiącach ubiegłego roku Gazprom zdołał wznowić budowę za pomocą własnych przystosowanych do tego typu prac statków. Podmorska magistrala rosyjsko-niemiecka jest już gotowa w ponad 90 procentach, a tuż przed końcem 2020 roku poinformowano o ukończeniu fragmentu rurociągu w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec.

Według wielu komentatorów nie ma perspektyw na istotną zmianę stanowiska USA w sprawie inwestycji również po objęciu władzy przez nowego prezydenta Joe Bidena. Amerykanie twierdzą, że Nord Stream 2 wzmocni zależność Niemiec i UE od gazu z Rosji. Od grudnia 2019 roku Amerykanie zaostrzają groźby nałożenia sankcji na firmy, zaangażowane w inwestycję, co doprowadziło do czasowego wstrzymania budowy. Część ekspertów i polityków w Niemczech uważa, że USA kierują się własnym interesem gospodarczym, szukając rynku zbytu dla własnego gazu łupkowego.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>