Czy Kreml może wykorzystać Polaków do wojny hybrydowej na Litwie? ″Może dojść do próby wzniecenia rozruchów″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Czy Kreml może wykorzystać Polaków do wojny hybrydowej na Litwie? "Może dojść do próby wzniecenia rozruchów"

Litewscy Polacy przekonują, że są lojalni wobec rządu Litwy. Jednak litewskie wojsko liczy się z możliwością wykorzystania zarówno mniejszości polskiej, jak i rosyjskiej, do wojny hybrydowej.

Sowjetische Skulpturen auf der Grünen Brücke in Vilnius

Sowieckie pomniki na Zielonym Moście w Wilnie (2015)

"Pomiędzy Litwinami, Polakami i Rosjanami na Litwie panują dobre stosunki, jednak nadal pozostają ważne problemy do rozwiązania, między innymi w dziedzinie oświaty" – tłumaczy Robert Mickiewicz, redaktor naczelny polskiego dziennika na Litwie "Kurier Wileński". Jego zdaniem Rosja dotychczas zachowuje ogromny wpływ nie tylko na mniejszości etniczne na Litwie, ale również na starsze pokolenie Litwinów, którzy przez większość swojego życia byli obywatelami Związku Radzieckiego.

Także Aleksander Radczenko, działacz polskiej mniejszości oraz znany bloger uważa, że należy poważnie się liczyć z tym, że Kreml będzie próbował za pomocą propagandy oraz "agentów wpływu" siać niezadowolenie z działań władz litewskich. – Dwudziestolecie międzywojenne, gdy Polska i Litwa walczyły o Wilno, a nie dorobek Rzeczpospolitej Obojga Narodów, niestety rzutuje dziś na stosunki polsko-litewskie – tłumaczy Radczenko. Dlatego też, jego zdaniem, tak ważne jest respektowanie praw mniejszości etnicznych przez litewskie władze. Z tą konkluzją zgadza się także Arvydas Anušauskas, poseł na Sejm Litwy z ramienia konserwatywnej partii "Związek Ojczyzny", członek parlamentarnej komisji ds. Bezpieczeństwa i Obrony. Ten litewski polityk jest przekonany, że próby skłócenia i wywołania niepokojów nigdy nie dojdą do skutku, póki władze Litwy uczciwie i szczerze współpracują z Rosjanami i Polakami oraz innymi przedstawicielami mniejszości etnicznych. – Mamy kilka spraw, w których polskie i rosyjskie mniejszości z nami się nie zgadzają, ale władze nie uchwalają żadnych radykalnych ustaw wymierzonych w mniejszości narodowe, więc większych napięć w kraju nie ma – twierdzi Anušauskas.

Jak wynika z oficjalnych danych, około 200 tys. mieszkańców Litwy deklaruje polską narodowość, rosyjską – 177 tys. Nieoficjalnie jednak liczba Polaków sięga prawie 300 tys., Rosjan ponad 200 tys. z łącznie 2,9 mln mieszkańców Litwy.

Lojalni wobec Litwy

Litewscy Polacy od dawna konfrontowani są z zarzutami, że sympatyzują z Rosjanami. Nie zgadza się z tym Jarosław Narkiewicz, wicemarszałek Sejmu Litwy, poseł Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. – Bezpodstawnie nas oskarżają, że skoro razem z Rosjanami bronimy wspólnie naszych praw to stajemy się podatni na wpływ Moskwy – oburza się Narkiewicz. Jego zdaniem o poparcie mniejszości rosyjskiej ubiega się również wiele partii litewskich, szczególnie w czasie kampanii wyborczej. Po wyborach, mówi Narkiewicz, o obietnicach się zapomina, więc Polacy wspólnie z Rosjanami muszą dochodzić swoich praw.
Jednak niektórzy Litwini obawiają się, że Kreml mógłby wykorzystać stare konflikty na linii Warszawa – Wilno, by zmobilizować Polaków do antylitewskich wystąpień.