Czesi po wyborach. Ale na nowy początek będą musieli jeszcze poczekać | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.10.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Czesi po wyborach. Ale na nowy początek będą musieli jeszcze poczekać

Wybory miały zakończyć kryzys polityczny w Czechach. Wyborcy wybrali protest, mogą się więc spodziewać następnego kryzysu. Klucz do utworzenia nowego rządu dzierży miliarder i populista.

default

Po przedterminowych wyborach parlamentarnych w Czechach 25-26.10.2013

Bohuslav Sobotka mruży oczy w jaskrawym świetle reflektorów. Zlany potem lider czeskich socjaldemokratów (ČSSD) wystąpił w wieczór wyborczy (26.10) przed kamerami.

Po siedmiu latach w opozycji, po druzgocącym fiasku koalicji centroprawicowej w lecie tego roku, jego ČSSD miała stać się wielkim zwycięzcą przedterminowych wyborów parlamentarnych. Sobotka nie daje jednak za wygraną. – Wynik (ok. 20 proc.) nie odpowiada wprawdzie oczekiwaniom, ale jest to jednocześnie najlepszy wynik uzyskany wśród partii, które stanęły w szranki wyborcze – powiedział Sobotka i dodał - Chcemy jak najszybciej rozpocząć rokowania koalicyjne.

epa03925809 Czech Social Democratic Party leader Bohuslav Sobotka during a press conference at his party headquarters during the second day of the Czech Republic's parliamentary election in Prague, Czech Republic, 26 October 2013. The Social Democrats appear to have won most votes in the parliamentary election in the Czech Republic, near-final results showed 26 October. EPA/FILIP SINGER

Szef CSSD Bohuslav Sobotka na konferencji prasowej po wyborach

Napięcia w partii socjaldemokratycznej jednak nie ustają. Jeszcze w niedzielę, po rozczarowującym wyniku wyborczym, kierownictwo ČSSD wezwało Sobotkę do ustąpienia z funkcji przewodniczącego – i powołało gremium mające prowadzić rozmowy sondażowe z możliwymi koalicjantami - szefa partii w tym gremium nie ma. Sobotka nie zamierza jednak ustępować, „nawet jeśli większość tego ode mnie żąda”.

Tymczasem miliarderowi i magnatowi medialnemu Andrejowi Babiszowi udało się ze swym ruchem politycznym „Akcja Niezadowolonych Obywateli (ANO) z mety uzyskać prawie 19 procent głosów. ANO jest zatem drugą co do wielkości siłą w parlamencie.

Babisz, właściciel m.in. imperiów spożywczego i chemicznego, sukces zdobył dzięki sloganowi „Nie jesteśmy politykami. Pracujemy!” Teraz miliarder zadecyduje o przyszłości politycznej Republiki Czeskiej.

„Miażdżący werdykt”

epa03894447 Czech billionaire, Andrej Babis, during an election campaign of his party 'ANO' ('YES', in Czech) in Prague, Czech Republic 03 October 2013. Babis is the Czech Republic's second richest man, and founder of the agricultural, food processing and chemical holding company Agrofert. As founder and leader of his party ANO 'YES', Babis is running for legislative elections which will be held on 25-26 October 2013. EPA/FILIP SINGER

Miliarder i magnat medialny Andrej Babisz, szef ruchu ANO

Przedterminowe wybory miały zakończyć kryzys polityczny w Czechach. Po okresie rządów, którym towarzyszyły wieczne spory w łonie koalicji, gabinet Petra Necasa potknął się o afery podsłuchową i łapówkarską.

Pierwszy bezpośrednio wybrany prezydent Miloš Zeman zaprzysiągł rząd przejściowy, który jest zbliżony do jego własnej partii; „Partii Praw Obywateli” (SPOZ) i który nie uzyskał w czasie głosowania w parlamencie wotum zaufania. Parlament się rozwiązał, rząd przejściowy Zemana trzyma się nadal. Obserwatorzy polityczni widzą w tym gwałtowny zwrot ku demokracji prezydenckiej.

Ostatnie wybory poprzedziły następną sytuację patową. Politolog Jiri Pehe wydał scenie politycznej kraju miażdżący werdykt. – Wygląda na to, że niedługo odbędą się następne wybory – mówi były doradca polityczny Václava Havla.

Wyborcy chcieli ukarać rząd

Pięcioprocentowy próg wyborczy udało się pokonać siedmiu partiom i ruchom politycznym; w tym dwóm partiom, z którymi nikt nie chce wchodzić w koalicje. Są to Komunistyczna Partia Czech i Moraw (KSCM; trzecia siła polityczna, prawie 15 proc. głosów) i ruch protestacyjny Świt Demokracji Bezpośredniej (Usvit prime demokracie).

Partie rządowe zostały surowo ukarane przez wyborców. Partia konserwatywna TOP 09 byłego ministra spraw zagranicznych Karela Schwarzenberga zapowiedziała, że przechodzi do opozycji. Natomiast Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS), do upadku premiera Necasa najsilniejszej partii rządowej, grozi marginalizacja (uzyskała poniżej 8 proc. głosów)

Jedyny silny gracz

Partia prezydenta Zemana SPOZ, mimo agresywnej kampanii wyborczej, nie przekroczyła 5-procentowego progu wyborczego. - W obliczu fragmentaryzacji parlamentu Zeman odgrywa teraz rolę jedynego silnego gracza w czeskiej polityce – mówi politolog Pehe.

W jego przekonaniu prezydent nie dopuści do rządów obozu konserwatywnego, składającego się z chrześcijańskich demokratów, TOP 09, ODS i ruchu politycznego ANO. Dlatego szanse ma jedynie współpraca między socjaldemokratami Sobotki, nowo wybranymi do parlamentu chrześcijańskimi demokratami, i ANO.

Obserwatorzy wychodzą z założenia, że ANO, jako partner koalicyjny, wtrąci rząd w następny kryzys. Ten ruch polityczny istnieje niecałe dwa lata. Babisz zrezygnował tuż przed wyborami z raczej lewicowych pozycji na rzecz centroprawicowych. Program ANO korygowano jeszcze w czasie kampanii wyborczej. Nowicjuszy w parlamencie nie łączy żadna ideologia, tylko szybki sukces polityczny i obietnica Babisza, że będzie kierować państwem czeskim jak własną firmą.

DW / Iwona D. Metzner

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama