Coraz więcej Niemców zaopatruje się w broń | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Coraz więcej Niemców zaopatruje się w broń

Sprzedawcy broni w Niemczech oraz urzędy ds. porządku i bezpieczeństwa publicznego odnotowują od kilku tygodni wzrost zainteresowania pozwoleniem na broń. Policja uspokaja, że nie ma powodu do niepokoju.

Jak informują sprzedawcy w sklepach z bronią, w kupujący życzą sobie przy zakupie broni, aby pistolet pasował do kieszonki torebki lub do wąskiej szuflady stolika nocnego. – Ludzie przestali czuć się bezpiecznie – komentuje nowy trend jeden z pośredników handlu bronią z Nadrenii-Północnej Westfalii. Od kilku tygodni zarówno on jak i jego koledzy sprzedają trzy razy więcej pistoletów hukowych, gazowych i alarmowych niż przed napadami na kobiety w noc sylwestrową (31.12.15) w Kolonii. Wydarzenie, które nie schodziło z nagłówków gazet na całym świecie, wzmocniło obawy i lęki niemieckiego społeczeństwa wobec uchodźców. Wzrost sprzedaży broni potwierdziło też Stowarzyszenie Niemieckich Rusznikarzy i Pośredników w Handlu Bronią (VDB).

W Niemczech obowiązują bardzo surowe przepisy regulujące uzyskanie pozwolenia na broń. Zezwolenie na posiadanie pistoletów hukowych, gazowych czy alarmowych kosztuje od 50 do 60 euro. Może je otrzymać każda osoba, która ukończyła 18 lat i której dane osobowe zostały dokładnie sprawdzone przez policję. Nie musi ona też uzasadniać, dlaczego decyduje się na nabycie broni. Odpowiedzialne za wydawanie pozwolenia są policja oraz urzędy ds. porządku i bezpieczeństwa, które odnotowały podwojenie liczby wniosków.

Schreckschusspistole

Pistolet hukowy jest łudząco podobny do prawdziwego

Poszukiwania w sieci

Zainteresowani posiadaniem broni w obronie własnej najczęściej zaczynają od poszukiwań w Internecie. Felix Beilharz ekspert ds. mediów społecznościowych z Kolonii potwierdza społeczne zjawisko poczucia braku bezpieczeństwa. W jego opinii, poszukiwanie broni przy pomocy wyszukiwarki Google wzrosło od stycznia b.r. „o tysiąc i więcej procent”. – Szczególnie Facebook i inne portale społecznościowe przyczyniają się do radykalizacji nastrojów i wzrostu paniki. Dlatego, że system sortowania wiadomości pozwala zobaczyć każdemu tylko te, które umacniają jego własne przekonania. To może prowadzić w następstwie do panicznego kupowania broni – tłumaczy ekspert.

Nie bez znaczenia są też powszechnie dostępne w Internecie filmy video przedstawiające np. mężczyznę, który tłumaczy, jaka broń w przypadku samoobrony jest najlepsza.

Policja uspokaja

Urząd policji z powściągliwością obserwuje aktualny rozwój sytuacji, okazywaną otwarcie przez wielu obywateli nieufność wobec władzy. A wzrost zainteresowania zakupem broni niepokoi szefa Związku Zawodowego Niemieckiej Policji (DPoIG) Rainera Wendta, który przyznaje: „Oczywiście, że jest to dla nas powodem do dużego zmartwienia, gdyż liczby, które otrzymujemy, są sensacyjne”. Jednoczenie uspokaja on, że tylko „0,2 procent mieszkańców Berlina złożyło podanie o zezwolenie na broń”.

Jednocześnie wiele dyrekcji okręgowych policji ostrzega przed bronią hukową, gdyż niejednokrotnie wygląda ona jak prawdziwa. Dlatego w sytuacji zagrożenia jej wyciągnięcie może doprowadzić tylko do jeszcze większej eskalacji agresji.

Wolfgang Dick / Alexandra Jarecka