Co dała kontrowersyjna reforma systemów socjalnych sprzed 10 lat? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Co dała kontrowersyjna reforma systemów socjalnych sprzed 10 lat?

Mniej pieniędzy dla długoletnich bezrobotnych, cięcia w służbie zdrowia, późniejsza emerytura: „Agenda 2010” była największą w powojennych Niemczech reformą socjalną. Od jej wprowadzenia minęło dziesięć lat.

Hans-Peter Klös z Instytutu Gospodarki Niemieckiej w Kolonii nie ma wątpliwości, że znacznie niższą stopę bezrobocia, niż przed dziesięcioma laty, Niemcy mają przede wszystkim do zawdzięczenia „Agendzie 2010”. Klös jest przekonany, że ów pakiet reform pozytywnie wpłynął na niemiecki rynek pracy.

Nie jest on jedynym ekspertem gospodarczym, który chwali tę reformę. Zwolennikami Agendy jest również wielu polityków niemieckich.

Przebudowa systemów socjalnych

„Agenda 2010” weszła w życie dziesięć lat temu, w połowie marca. Za tą nieco tajemniczą nazwą kryła się koncepcja przebudowy systemów socjalnych i rynku pracy w Niemczech.

Reformę zapoczątkował kanclerz Niemiec Gerhard Schröder (SPD), podkreślając w orędziu wygłoszonym w Bundestagu 14 marca 2003 roku: - Będziemy ograniczać świadczenia ze strony państwa i promować odpowiedzialność osobistą.

Arbeitsamt Warteschlange

W minionych latach wzrosły szanse na znalezienie pracy

Ściślej chodziło między innymi o wprowadzenie emerytury w wieku 67 lat, wyższe składki na ubezpieczenia społeczne jak również połączenie pomocy dla bezrobotnych i pomocy socjalnej w nowy zasiłek o nazwie „Hartz IV”. Ta decyzja wywołała burzliwe debaty nawet w obozie rządowym. Dla wielu bezrobotnych „Hartz IV” oznaczało mniej wsparcia ze strony państwa.

Podstawowa stawka świadczeń socjalnych „Hartz IV” wynosi 382 euro miesięcznie plus koszty czynszu i ogrzewania mieszkania. Korzystanie z takiej pomocy wymaga regularnego stawiania się w Agencji Pracy i podjęcia pracy, która niekoniecznie odpowiada zdobytym kiedyś kwalifikacjom. Jest to obowiązek, który u wielu doświadczonych, ale bezrobotnych fachowców z obszarów słabych strukturalnie, wywołuje rozgoryczenie.

Problemem w Niemczech niskie zarobki

Ulrich Schneider z Niemieckiego Związku Parytetowego Organizacji Charytatywnych w Berlinie, negatywnie ocenia „Agendę 2010“, a przede wszystkim wprowadzenie „Hartz IV“. – Zasiłek „Hartz IV” przyczynił się do poważnego rozrostu sektora nisko płacowego w Niemczech - powiedział Schneider w rozmowie z Deutsche Welle. - Dziś prawie co czwarty pracownik zatrudniony w zależnym stosunku pracy zarabia mniej niż 9,15 euro za godzinę; średnio nawet 6,60 euro za godzinę. To są konsekwencje 'Agendy 2010'.

Demo gegen Sozialpolitik in Berlin

Połączenie pomocy dla bezrobotnych i pomocy socjalnej w nowy zasiłek o nazwie „Hartz IV” wywołało burzliwe protesty

Ten problem poruszył też już lider klubu poselskiego SPD Frank-Walter Steinmeier. Jako były szef Urzędu Kanclerskiego w dużej mierze współkształtował reformę.

Steinmeier jest przekonany, że „Agenda 2010“ uchroniła Niemcy przed upadkiem gospodarczym. – Gdyby Schröderowi brakowało wtedy odwagi jak dziś Angeli Merkel, skonfrontowani zostalibyśmy, podobnie jak Włochy, Francja i Hiszpania, z o wiele poważniejszymi problemami w kryzysie euro – powiedział Steinmeier gazecie „Süddeutsche Zeitung”.

Zdania na temat reformy „Agenda 2010” są podzielone. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście przyczyniła się do redukcji bezrobocia. Faktem jest, że liczba bezrobotnych w Niemczech na przestrzeni ostatnich siedmiu lat poważnie zmalała. W 2005 roku ponad pięć milionów osób szukało pracy, w 2012 roku już tylko trzy miliony.

Eksperci są jednak zgodni, że sektor nisko płacowy wymaga poprawek.

DW / Iwona D. Metzner

red. odp.: Małgorzata Matzke