Cicha separacja Donbasu. ″To już inny kraj″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 22.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Cicha separacja Donbasu. "To już inny kraj"

Zgodnie z ustaleniami pokojowymi z Mińska obszary zajęte przez separatystów mają pozostać ukraińskie. Jednak na miejscu dzieje się coś zupełnie odwrotnego.

Czasami różnica polega tylko na jednej literze. Na tablicy przed wjazdem do Doniecka prorosyjscy separatyści wymazali miękki znak w nazwie miasta. W ten sposób z ukraińskiej nazwy zrobiła się rosyjska. Separatyści chętnie robią sobie zdjęcia w tym symbolicznym miejscu. Od miesięcy już na kontrolowanych przez nich obszarach na wschodzie Ukrainy ukraińskie tablice z nazwami ulic zamienia się na rosyjskie.

- Teraz to już jest inny kraj - powiedział w rozmowie z Deutsche Welle Igor Martynow, który przez separatystów mianowany został burmistrzem Doniecka. Także ukraińskie flagi i symbole usuwane są z publicznych miejsc.

Thema Russische Währung Ost-Ukraine

Kasy tego supermarketu w Doniecku przyjmują już tylko ruble

Mniej Ukrainy, więcej Rosji

Podczas negocjacji pokojowych w Mińsku w lutym 2015 ustalono, że wschodnio-ukraińskie regiony Doniecka i Ługańska, zamieszkałe przez 2-3 mln ludzi, otrzymają więcej praw i pozostaną częścią Ukrainy. Kanclerz Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande jeszcze na początku października w Paryżu podczas spotkania z prezydentami Rosji i Ukrainy, Władimirem Putinem i Petro Poroszenką, potwierdzili ten zapis. Jednak w rzeczywistości dzieje się coś zupełnie innego. Co prawda działa milczą na froncie od początku września, ale po cichu postępuje separacja Donbasu od Ukrainy.

Ponieważ w tej chwili oczy światowej opinii publicznej zwrócone są w zupełnie innym kierunku, na wschodniej Ukrainie po cichu stwarza się fakty. Proces ten postępuje bez formalnej kontroli przez Moskwę, a nie na drodze aneksji, jak w przypadku Krymu.

Thema Russische Währung Ost-Ukraine

Cicha aneksja

Rubel jako główna waluta

Już przed miesiącami separatyści wprowadzili do obiegu rosyjskiego rubla równolegle z ukraińską hrywną. Od 1 września rubel stał się główną walutą w Ługańsku; także w Doniecku wypiera on w coraz większym stopniu hrywnę. Separatyści tłumaczą to faktem, że Ukraina nie przysyła pieniędzy.

Co prawda w Mińsku ustalono, że Ukraina będzie w dalszym ciągu wysyłać emerytury i pensje na wschodnią Ukrainę, lecz tak się nie dzieje.

Zmiany nastąpiły też w systemie edukacji. Jak donosi prasa, pod koniec sierpnia „konwój pomocy humanitarnej”, jak określają go rosyjskie władze, dostarczył na obszary zajęte przez separatystów ponad 500 ton podręczników szkolnych. Uczniowie w Doniecku i Ługańsku uczą się więc teraz z rosyjskich książek, które znacznie różnią się od ukraińskich, szczególnie pod względem interpretacji historii. Szkoły w coraz większym stopniu przejmują także rosyjskie plany nauczania.

Ostukraine Schulkinder in Donezk

Dzieci dostały nowe podręczniki - rosyjskie

Kontrola oddziałów separatystów

Oddziały separatystów zdają się w coraz większym stopniu znajdować pod kontrolą rosyjską. Od rozpoczęcia konfliktu Ukraina i Zachód zarzucały Rosji, że wspiera separatystów dostawami broni i wysyłając tam żołnierzy, czemu Moskwa jednak zawsze zaprzeczała. Tyle, że Kreml w ramach mińskiego porozumienia całkiem oficjalnie mógł wysłać doradców wojskowych na wschodnio-ukraińskie tereny. Mają oni tam nadzorować przestrzeganie zawieszenia broni. W tym celu powołano wspólne centrum dla ukraińskich i rosyjskich oficerów wojskowych. Rosjanie ulokowali swoich obserwatorów w każdym batalionie i w każdej większej jednostce, wyjaśnił w rozmowie z Deutsche Welle w połowie października Aleksander Chodakowski, szef ds. bezpieczeństwa samozwańczej „Donieckiej Republiki Ludowej”. W ten sposób Rosja kontroluje te oddziały.

Rosyjskie paszporty dla wschodnich Ukraińców w Rostowie

Wielu separatystów życzyłoby sobie posiadać rosyjskie paszporty. Denis Puszilin, dowódca separatystów z Doniecka nie wyklucza, że mieszkańcy „Donieckiej Republiki Ludowej” w przyszłości będą mogli starać się o rosyjskie obywatelstwo. Prorządowa „Rossijskaja Gazeta” pisała powołując się na dobrze poinformowane źródła, że Moskwa nie wydała jeszcze co prawda odpowiedniego rozporządzenia, ale w przyszłości mogłoby się to zmienić.

Redakcja poleca

Jak donosił proseparatystyczny portal internetowy, do końca roku w południowo-rosyjskim Rostowie nad Donem ma zostać powołany specjalny urząd, który wydawałby mieszkańcom wschodnio-ukraińskich okręgów Doniecka i Ługańska w przyśpieszonym trybie rosyjskie paszporty. Zdecydowano się umiejscowić ten urząd na terytorium Rosji, by nie wzbudzać tym faktem większej sensacji, jak podał portal, powołując się na anonimowe źródło w „Ługańskiej Republice Ludowej”.

Ekspert: Putin nie chce zamrożonego konfliktu

Putin nie dąży jednak do kolejnego zamrożonego konfliktu. Nie byłoby to zresztą niczym nowym - podobne było postępowanie Moskwy w przypadku innych zamrożonych konfliktów; w byłych republikach sowieckich jak np. w Gruzji, także wydawano rosyjskie paszporty. Dążące do autonomii Abchazja i Południowa Osetia dopiero później zostały uznane przez Rosję za niepodległe państwa.

Zachodni obserwatorzy jak Winfrid Schneider-Deters zwracają uwagę, że takie ciche zbliżenie wschodnio-ukraińskich terenów zajętych przez separatystów do Rosji stoi w sprzeczności z oficjalną polityką Kremla i z mińskim porozumieniem. Jednak ten publicysta i znawca spraw ukraińskich jest przekonany, że Moskwa nie chce zamrożenia tego konfliktu. Putin chce, żeby ten twór pozostał wewnątrz ukraińskiego państwa. Rosja chce pozostać tam trwałym czynnikiem zakłócającym - twierdzi ekspert. Jeżeli to się nie powiedzie, Rosja mogłaby zawsze przejść do swojego „planu B” wobec Donbasu: definitywnego odłączenia go od Ukrainy.

Roman Gonczarenko / Małgorzata Matzke

Reklama