Chirurg na zasiłku. Bezrobotni niemieccy absolwenci polskich uczelni medycznych | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.02.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Chirurg na zasiłku. Bezrobotni niemieccy absolwenci polskich uczelni medycznych

Władze Brandenburgii nie uznają dyplomów młodych niemieckich lekarzy, którzy skończyli medycynę w Polsce. Tłumaczą to polskimi przepisami.

Władze Brandenburgii nie uznają dyplomów młodych niemieckich lekarzy, którzy skończyli medycynę w Polsce

Władze Brandenburgii nie uznają dyplomów młodych niemieckich lekarzy, którzy skończyli medycynę w Polsce

„Zakaz pracy przez urzędniczą samowolkę?” – pod takim hasłem grupa niemieckich absolwentów Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie opublikowała w sieci petycję, którą chce zmusić władze landu Brandenburgia do pilnego rozwiązania problemu, związanego z uznaniem ich polskich dyplomów i uzyskaniem prawa do wykonywania zawodu lekarza w Niemczech. – Okazuje się, że w regionie, gdzie bardzo brakuje lekarzy, absolwenci medycyny mogą być bezrobotni – mówi Deutsche Welle jedna z inicjatorek petycji Isabel Grube. W ubiegłym roku ukończyła ona na szczecińskiej uczelni studia lekarskie w języku angielskim, ale nie może pracować jako lekarz w Niemczech.

Dwa nowe warunki

Od sierpnia zeszłego roku urzędy w tym graniczącym z Polską landzie oraz – jak mówią inicjatorzy petycji – także w innych niemieckich krajach związkowych, odrzucają wnioski o prawo do wykonywania zawodu lekarza składane przez niemieckich absolwentów medycyny w Polsce. Wymagają od nich dwóch dodatkowych dokumentów: świadectwa polskiego Lekarskiego Egzaminu Końcowego (LEK) oraz zaświadczenia o odbyciu trzynastomiesięcznego stażu. Oba te wymogi musi spełnić lekarz, by uzyskać prawo do wykonywania zawodu w Polsce.

Do niedawna niemieccy absolwenci polskich uczelni medycznych musieli w swoim kraju przedłożyć jedynie dyplom ukończenia studiów, aby, zgodnie z unijną dyrektywą o uznawaniu kwalifikacji zawodowych z 2005 roku automatycznie uzyskać prawo do wykonywania zawodu w Niemczech. Wymóg odbycia praktyki zawodowej przez świeżo upieczonych lekarzy zniesiono tu w 2004 roku.

Problem z interpretacją dyrektywy UE

Sytuacja prawna zmieniła się w zeszłym roku, gdy w Polsce wprowadzono lekarski staż podyplomowy. – Według dyrektywy UE o uznawaniu kwalifikacji zawodowych w obecnym brzmieniu z 15 kwietnia 2019 roku, w Polsce kształcenie medyczne uważa się za ukończone, gdy oprócz dyplomu ukończenia wyższych studiów (medycznych) dodatkowo uzyskane zostanie zaświadczenie o odbyciu stażu podyplomowego oraz zdaniu egzaminu LEK – tłumaczy DW Tobias Arbinger, rzecznik ministerstwa ds. zdrowia w Brandenburgii.

Również polskie Ministerstwo Zdrowia potwierdziło w odpowiedzi na pytanie DW, że te trzy dokumenty powinni przedstawić „studenci kształcący się w Polsce, którzy chcą uznać automatycznie swoje kwalifikacje w innym państwie UE”. Jednak jeszcze w ubiegłym roku, w dwóch listach do instytucji niemieckich Departament Kwalifikacji Medycznych i Nauki polskiego ministerstwa wskazał, że LEK i staż podyplomowy to wymagania dodatkowe, zapisane w aneksie do unijnej dyrektywy. Dlatego z prawnego punktu widzenia jest możliwe uznanie przez inne państwo UE kwalifikacji zawodowych lekarza także tylko na podstawie polskiego dyplomu studiów lekarskich – oceniono w listach.

Zagrożenie dla polskich uczelni medycznych?

Sprawę nagłośniła grupa 20 absolwentów anglojęzycznych studiów w Polsce, w tym na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie, gdzie od 2013 roku prowadzony jest unikatowy program współpracy polsko-niemieckiej „Asklepios”. Dzięki niemu studenci z Niemiec mogą odbywać rok praktyczny w niemieckich szpitalach koncernu Asklepios. Jak przekonuje dr Ruediger Heicappell, dyrektor ds. medycznych kliniki w Schwedt, problem dotyczy wszystkich Niemców, aktualnie studiujących na polskich uczelniach medycznych. W samym Szczecinie na studiach lekarskich jest ich około 300, w tym setka w programie „Asklepios”. Wielu Niemców studiuje też we Wrocławiu. – To też poważny problem dla polskich uczelni. Ich angielskie programy studiów lekarskich mogą być zagrożone, bo studenci z Niemiec, a być może także z innych krajów UE, nie będą się na nie zapisywać – uważa Heicappell.

Pod znakiem zapytana jest wieloletnia bliska współpraca szpitala z Pomorskim Uniwersytetem Medycznym. – W szpitalu w Schwedt zarezerwowaliśmy pięć miejsc pracy dla absolwentów ze Szczecina, ale nie możemy ich teraz obsadzić – mówi Heicappell. Koncern Asklepios w zeszłym tygodniu zapowiedział, że może być zmuszony zakończyć program współpracy z PUM.

Pomorski Uniwersytet Medyczny

Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie

– Dla mnie dramatem jest to, że daliśmy tym studentom wykształcenie na podstawie prawa, które nagle przestało być ważne. Od pół roku władze niemieckie i polskie nie są w stanie zakończyć impasu, a cierpią na tym absolwenci – przyznaje dziekan Wydziału Medycyny i Stomatologii na szczecińskiej uczelni Leszek Domański, który próbuje wpłynąć na nowelizację polskiej ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza.

Chirurg na zasiłku

Według dziekana egzamin LEK, przeprowadzany także w języku angielskim, jest dla absolwentów z zagranicy do przejścia. Do stażu w Polsce nie są przygotowani. Wprawdzie staż podyplomowy można odbywać także za granicą, ale nie jest jasne, czy w Niemczech w ogóle ktokolwiek umożliwiłby taką praktykę osobom bez prawa do wykonywania zawodu. Nawet jeśli, to bez wynagrodzenia. – Mnie już na to nie stać. Dużo zainwestowałem w studia i zakładałem, że od razu zacznę pracę – przyznaje jeden z niemieckich absolwentów anglojęzycznych studiów w Szczecinie, który woli pozostać anonimowy. Chce on pracować jako chirurg, ale jego wniosek o prawo do wykonywania zawodu w Niemczech został odrzucony w sierpniu zeszłego roku. Teraz pobiera zasiłek dla bezrobotnych Hartz IV. – Urzędnicy i politycy widzą tylko formalną stronę problemu, a zapominają o jego ludzkim wymiarze – mówi rozmówca DW.

Brandenburska minister ds. zdrowia Ursula Nonnemacher z partii Zielonych już na początku roku obiecała, że będzie zabiegać o pilne rozwiązanie sporu. Zwróciła się w tej sprawie do federalnego ministra zdrowia Jensa Spahna, który poruszył temat uznawania kwalifikacji zawodowych lekarzy w trakcie wizyty w Warszawie i rozmowy z polskim ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim 20 stycznia. W tym tygodniu na ten temat ponownie ma dyskutować też komisja ds. zdrowia w regionalnym parlamencie Brandenburgii.

„Polska musiałaby doprecyzować przepisy”

Władze niemieckiego landu uważają, że rozwiązaniem byłoby, gdyby Polska wyraźnie potwierdziła Komisji Europejskiej, że zgodnie z polskim prawem ani LEK, ani staż nie są warunkiem nabycia nieograniczonego prawa do wykonywania zawodu lekarza. – Polska musiałaby zatem doprecyzować dyrektywę UE – wskazuje Tobias Arbinger.

Z kolei polski resort zdrowia wskazuje, że egzamin LEK można zdawać również po angielsku. – Natomiast w odniesieniu do stażu podyplomowego strona niemiecka otrzymała informację, że nie są planowane żadne zmiany polskiego prawa w tym zakresie – poinformował DW rzecznik ministerstwa w Warszawie Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że nie ma informacji, aby „inne państwa UE/EOG zgłaszały obecnie problemu z możliwością uznawania dyplomów wydawanych przez polskie uczelnie medyczne”.


 

 

Reklama