Centrum Przedziwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym w Helsinkach. ″Stare jak koń trojański″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 04.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Centrum Przedziwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym w Helsinkach. "Stare jak koń trojański"

W Helsinkach otwarto nowe Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym. Okazuje się, że dziś Internet i media społecznościowe mogą być równie groźne jak czołgi i rakiety.

Zagrożenia hybrydowe wymagają stosownej reakcji. W ramach pogłębiania współpracy NATO z UE sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg i wysoki przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini zainaugurowali  w poniedziałek 2 października działalność Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym w Helsinkach.

NATO Mogherini und Stoltenberg (NATO)

Stoltenberg i Mogherini (po lewej) podczas otwarcia Centrum w Helsinkach

Sojusz Północnoatlantycki dysponuje w tej chwili 24 takimi placówkami. Za otwarciem nowego Centrum w stolicy Finlandii, która jest członkiem UE, ale nie należy do NATO, przemawiają doświadczenia tego państwa w zwalczaniu zagrożeń ze strony ZSRR i jego zasługi na rzecz normalizacji stosunków z Rosją.

Zagrożenia hybrydowe

W przemówieniu wygłoszonym z okazji otwarcia Centrum Jens Stoltenberg wyjaśnił, że zagrożenia hybrydowe, czyli podstępne i wprowadzające w błąd działania, są "co najmniej tak stare jak koń trojański". Przypomniał przy tym unijną definicję takich zagrożeń. Stanowi je "kombinacja działań łączących metody konwencjonalne i niekonwencjonalne, militarne i niemilitarne, otwarte bądź utajone, które mogą być stosowane w sposób skoordynowany przez różne podmioty państwowe i niepaństwowe". W myśl tej definicji za zagrożenia hybrydowe można uznać, na przykład, agresywną propagandę, albo celową dezinformację w postaci rozpowszechniania tzw. fake news, obecnie głównie przez media elektroniczne i serwisy społecznościowe.

Sekretarz generalny NATO podkreślił, że w ostatnich latach obserwujemy gwałtowny wzrost takich działań oraz ich szybkości. Chociaż nie oznaczają one formalnego wypowiedzenia wojny, to w praktyce mogą wyrządzić szkody porównywalne, a w niektórych przypadkach nawet większe niż konflikt zbrojny o ograniczonym zakresie, ponieważ są one nastawione na trwałe zdestabilizowanie społeczeństw i utrudnienie podejmowania działań przez władze państwa zaatakowanego. Za zagrożenie hybrydowe uznaje się obecnie również terroryzm. Otwarcie Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym w Finlandii stanowi ważny wkład w umocnienie współpracy między NATO i UE i można spodziewać się po nim opracowania metod podnoszących odporność obu organizacji na zagrożenia tego rodzaju.

Dlaczego właśnie w Finlandii?

Na to pytanie odpowiedział zarówno sekretarz generalny NATO, jak i prezydent Finlandii Sauli Niinistö. Stoltenberg podkreślił szczególną rolę Finlandii w stosunkach z Rosją, z którą ma ona "dłuższą granicę niż wszystkie kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego razem wzięte". Prezydent Finlandii dodał, że najlepszym sposobem przeciwstawienia się zagrożeniom hybrydowym jest "jedność społeczeństw i chęć obywateli do obrony własnego państwa", a na tym polu Finowie mają wielkie zasługi, o czym świadczy ich postawa podczas wojny zimowej z ZSRR w latach 1939-1940.

Z inicjatywą otwarcia nowego Centrum w Helsinkach wystąpiła strona fińska. Prezydent Sauli Niinistö oświadczył podczas uroczystości otwarcia Centrum, że jego kraj ma nadzieję wnieść wkład w rozwijanie metod pozwalających przeciwdziałać zagrożeniom hybrydowym. Podkreślił znaczenie zachowania spokoju, ponieważ "wiele takich zagrożeń na pierwszy rzut oka wygląda gorzej niż jest w istocie". Wystarczy jednak zachować zimną krew, żeby skutecznie sobie z nimi poradzić, a w tym Finlandia ma duże doświadczenia, którymi chętnie podzieli się z innymi.

Zaraz po otwarciu Centrum w Helsinkach stało się ono celem ataku w postaci rozpowszechniania o nim nieprawdziwych informacji za pośrednictwem Internetu i Mediów społecznościowych. Podejrzewa się, że za tą akcją stoi Rosja.

Teri Schultz / Andrzej Pawlak