Cała naprzód! Włochy otwarte dla turystów | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 04.06.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Cała naprzód! Włochy otwarte dla turystów

Ciężko dotknięte pandemią Włochy są jednym z pierwszych krajów, które znów otworzyły swoje granice dla turystów z Europy.

Włochy już otwarte dla turystów

Włochy już otwarte dla turystów

Statki wycieczkowe firmy żeglugowej Stefanato w Casale sul Sile, niedaleko Wenecji, zacumowane były na nabrzeżu przez prawie trzy miesiące. Była to przymusowa przerwa dla kapitanów Glauco Stefanato i Nicolasa Cortese z powodu wywołanego pandemią zamknięcia kraju. - Cieszymy się, że możemy wreszcie wznowić rejsy - mówią obaj. Pierwszy rejs, wyłącznie dla włoskich gości wyrusza na wyspy Burano i Murano w lagunie weneckiej. Przewoźnicy z Casale sul Sile szacują, że minie jeszcze trochę czasu, zanim pojawią się pierwsi zagraniczni turyści w Wenecji, mimo że Włochy już w środę 3 czerwca otworzyły swoje granice dla turystów z UE.

- Mamy nadzieję, bo mamy już wiele rezerwacji na lato - mówi Aljoska Stefanato, pracownik przewoźnika, który jest małą rodzinną firmą. Firmie udało się przeżyć, mimo że w rocznym bilansie zabraknie jej ok. 70 tys. euro wpływów w drugim kwartale. Inne firmy, które głównie przywozily Niemców, Austriaków i Amerykanów do Wenecji, miały mniejsze rezerwy i musiały zamknąć interes.

Kwestia finansów

Tylko jedna czwarta hoteli w tym regionie jest ponownie otwarta. Wiele restauracji i barów jest nadal zamkniętych, ponieważ nowe zasady higieny i społecznego dystansu wymagają więcej personelu i wysiłku. Niektórym firmom nie opłaca się to.

Znowu w rejsie: Glauco Stefanato (p.) i jego wnuk Nicolas Cortese

Znowu w rejsie: Glauco Stefanato (p.) i jego wnuk Nicolas Cortese

Statek wycieczkowy Stefanato musi być zdezynfekowany po całodniowym rejsie przez specjalistyczną firmę za około 500 euro, a to poważny uszczerbek w zysku. - Kiedy obsługujemy gości, musimy nosić maseczki. To nie jest takie proste. Wciąż nie można się do tego przyzwyczaić - wzdycha Aljoska Stefanato. Wenecja i wyspy w lagunie ożywią się znowu w weekendy. Sami Włosi korzystają z okazji, aby wybrać się na wycieczkę. Także oni nie mogli podróżować przez prawie trzy miesiące nawet w swoim własnym kraju.

Trochę to jeszcze potrwa, zanim plaże w Rimini lub kempingi nad jeziorem Garda zapełnią się turystami z Niemiec lub Austrii. Urlopowicze muszą czuć się bezpiecznie. - Przywrócenie turystyki na właściwe tory jest obecnie jednym z najważniejszych zadań rządu - powiedziała Teresa Coratella z think tanku European Council on Foreign Relations w Rzymie w rozmowie z DW. - Nie chodzi tylko o podróże po Włoszech, ale także o UE. Kraje turystyczne nie powinny teraz ze sobą konkurować - zaznacza. 

Powolne ożywienie w branży turystycznej

Długofalowe gospodarcze, społeczne i polityczne skutki koronakryzysu ujawnią się dopiero po wakacyjnej przerwie we wrześniu. Wielu Włochów było zawiedzionych postawą UE. Być może da się to znów zmienić dzięki ambitnemu programowi odbudowy, który obejmuje również turystykę.

Rimini czeka na turystów

Rimini czeka na turystów

Włoski minister spraw zagranicznych Luigi Di Maio domaga się, aby pozostałe kraje UE również zniosły ograniczenia dotyczące podróży. Niemcy wprowadziły zmiany od 15 czerwca. Di Maio skarżył się, że jego „pięknego kraju” nie należy traktować jak „lazaretu”. Włochy zostały szczególnie dotknięte pandemią, która spowodowała śmierć 33 tys. osób. Wskaźniki infekcji w wielu regionach są teraz nawet niższe niż w Bawarii.

Teresa Coratella z rzymskiego think tanku uważa za równie ważną turystykę pozaeuropejską. W końcu goście z USA i Azji stanowili ponad 40 procent na rynku turystycznym Włoch. Około 100 samolotów startuje i ląduje teraz na lotnisku Leonardo da Vinci w Rzymie, znacznie więcej niż w zeszłym tygodniu. Przed koronakryzysem każdego dnia było to około dziesięć razy więcej.

Zachowanie Austrii, która jest głównym krajem tranzytowym dla niemieckich turystów, jest szczególnie ważne dla regionów turystycznych w północnych Włoszech. Wjazd przez przełęcz Brenner jest nadal ograniczony dla podróżnych, którzy chcą wjechać z Włoch do Austrii. Jednak dla turystów, którzy przyjeżdżają z Austrii do Włoch, jest ona znów całkowicie otwarta.

Kontrole graniczne w przełęczy Brenner

Kontrole graniczne w przełęczy Brenner

Konieczne otwarcie granicy z Austrią i Niemcami

- To, co robią Włochy, to jednostronny krok. Teraz chodzi o to, co zrobią Niemcy i Austria. Czysto turystyczne podróże są trudne z Austrii, a do 15 czerwca także z Niemiec. Ale potem powinno już się odkorkować i będzie możliwość normalnego przekroczenia granicy - wyjaśnia Herbert Dorfmann w wywiadzie dla DW. Dorfmann jest członkiem Partii Ludowej Południowego Tyrolu w Parlamencie Europejskim. Podkreśla, że ​​otwarta granica jest szczególnie ważna dla Południowego Tyrolu, jako regionu graniczącego z Tyrolem w Austrii. Trzeba pracować „regionalnie i przyjaźnie”, zwłaszcza że wskaźnik infekcji po obu stronach przełęczy Brenner jest niski – podkreśla europoseł.

- Turystyka spadła do zera w drugim kwartale. Oczywiście jest to dla nas katastrofa. Żyjemy w dużej mierze z turystyki i będziemy szczęśliwi, jeśli teraz zostaną otwarte granice i turyści z Niemiec, Austrii i Szwajcarii będą mogli wrócić - dodaje Dorfmann.

Czy Merkel przyjedzie na urlop?

Herbert Dorfmann widzi niemałe szanse na powrót turystyki do Południowego Tyrolu. - Wakacje na olbrzymich statkach wycieczkowych i na zatłoczonych plażach będą uciążliwe. Sądzę, ze wiele osób przerzuci się na turystykę górską. Łatwiej jest tak utrzymać dystans do innych. Ta oferta jest postrzegana jako bezpieczniejsza i to powinno się sprawdzić tego lata.

Włoskie Alpy bardzo liczą na symbolicznego gościa, który do tej pory zawsze był im wierny: kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Latem odpoczywa ona chętnie w Południowym Tyrolu. Czy przyjedzie też w tym roku? - Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, ale oczywiście zależy to od samej kanclerz - zastrzega Herbert Dorfmann. - Mamy nadzieję, że będziemy mogli powitać ją w Sulden, tak jak w ubiegłych latach.

Obejrzyj wideo 00:52

Czapeczka i spodenki. Wakacyjny luz Angeli Merkel