Były szef SPD: nasi partnerzy słusznie ostrzegali nas przed Rosją | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 22.09.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Były szef SPD: nasi partnerzy słusznie ostrzegali nas przed Rosją

Sigmar Gabriel jest kolejnym niemieckim politykiem, który przyznał, że Niemcy popełniły wielki błąd ignorując ostrzeżenia Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej przed agresywną polityką Rosji.

Były szef SPD Sigmar Gabriel

Były szef SPD Sigmar Gabriel

„Nasi wschodnioeuropejscy partnerzy ostrzegali, że nasze postrzeganie Rosji jest niewłaściwe. Niemcy, a szczególnie my socjaldemokraci myśleliśmy, że ze względu na nasze sukcesy w polityce odprężenia, znaleźliśmy właściwą formułę postępowania z Moskwą. Nasz największy błąd polega na tej moim zdaniem wytłumaczalnej, lecz w gruncie rzeczy aroganckiej postawie” – powiedział Gabriel w wywiadzie dla internetowego wydania tygodnika „Der Spiegel”.  

Gabriel był przewodniczącym SPD w latach 2009 – 2017.  Kierował w latach 2013-2017 resortem gospodarki, następnie (2017-2018) był ministrem spraw zagranicznych. Wielokrotnie opowiadał się za budową gazociągu Nord Stream 2.   

Putin się przeliczył

Zdaniem niemieckiego polityka atakując Ukrainę, Rosja chciała stać się trzecim, obok Chin i USA mocarstwem walczącym o globalne przywództwo. „Stany Zjednoczone rozdarte wewnętrznie i skoncentrowane na Chinach, NATO cierpiące rzekomo na obumarcie mózgu, jak powiedział francuski prezydent Macron, a UE skłócona na Wschód i Zachód, Północ i Południe. Prezydent Rosji uważał, że istnieje dogodna okazja do reaktywowania rosyjskiego imperium” – wyjaśnił Gabriel. Jak zaznaczył, Putin „przeliczył się” i stanie się „młodszym partnerem Xi Jingpinga”.

W wywiadzie Gabriel wyraził poparcie dla polityki kanclerza Olafa Scholza. „Należy robić to, co robi kanclerz: wspierać Ukrainę pieniędzmi i bronią, ale wystrzegać się działania na własną rękę. Olaf Scholz chce, żeby Ukraina nie przegrała tej wojny, ale nie chce wprowadzić do wojny Niemiec. Uważam, że robi to, czego oczekuje 90 proc. Niemców. Dziwię się, z jaką niefrasobliwością czasami żąda się u nas rozszerzenia wojny.  Znajdujemy się w paradoksalnej sytuacji: osoby, które dawniej odmawiały służby wojskowej, domagają się wysłania czołgów na Ukrainę, a nasi generałowie apelują o ostrożność. Uważam, że należy raczej wierzyć generałom, którzy wiedzą, co należy zrobić, a co zostawić w spokoju” - powiedział.   

Gabriel i Władimir Putin podczas spotkania w Moskwie w 2017 roku

Gabriel i Władimir Putin podczas spotkania w Moskwie w 2017 roku

Gabriel zwrócił uwagę, że ani USA, ani Wielka Brytania nie przekazały Ukrainie czołgów. Jego zdaniem mogłoby to zostać uznane za przystąpienie NATO do wojny. „Rozumiem Ukraińców, którzy domagają się wsparcia wojskowego. Ukraina walczy bohatersko o swoją wolność. Militarna eskalacja w kierunku wielkiej wojny między NATO a Rosją nie doprowadziłaby do wolnej Ukrainy, lecz do zniszczonej Europy” – ostrzegł niemiecki socjaldemokrata.

Były szef Bundestagu Wolfgang Schaeuble przyznał w ubiegłym tygodniu na łamach „Tagesspiegla”, że tragicznie zmarły prezydent RP Lech Kaczyński miał rację ostrzegając Zachód, że Rosja po wojnie z Gruzją w 2008 roku zaatakuje w przyszłości Ukrainę, Polskę i kraje bałtyckie.    

Scholz o pseudo-referendach na Ukrainie

Redakcja poleca