Betonowe złoto – kto zarabia na kryzysie? | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 08.09.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Betonowe złoto – kto zarabia na kryzysie?

Kryzys na rynkach finansowych spowodował drastyczny wzrost cen nieruchomości, ale bańce spekulacyjnej w nieruchomościach jeszcze nie wypowiada się żaden ekspert.

Czy ktoś zarabia na obecnym kryzysie? Owszem, portale nieruchomościowe, w tym niemiecki portal Immobilienscout24. Zdaniem przedstawicieli tego wirtualnego maklera hossa w tej branży trwa właściwie od czasów plajty Lehann Brothers. Tylko w lipcu br. firma zanotowała 700 tysięcy chętnych do zakupu nieruchomości. W porównaniu z początkiem 2008 to pięciokrotny wzrost.

Rosną także ceny nieruchomości, szczególnie w metropoliach takich, jak: Monachium, Hamburg czy Berlin. Sześciocyfrowa cena za objekt to w tych miastach prawdziwa okazja – przyznaje Ariane Theuer, maklerka z domu inwestycyjnego Engel &Völkers. W drugim kwartale 2011 roku - w porównaniu z ubiegłym rokiem - ceny nieruchomości wzrosły średnio o 5,3 procent – informuje VDP (Związek Niemieckich Banków Hipotecznych) na podstawie analizy danych 21 instytucji kredytowych udzielających kredytów hipotecznych

Dobra emerytura to dobra inwestycja

To nie tylko trend odczuwalny przez branżę. Także wielu Niemców zauważa tę tendencję, obserwując chociażby najbliższe otoczenie. Bo niby gdzie lokować pieniądze w dobie kryzysu? – zastanawiają się retorycznie. Rynek akcji jest nieatrakcyjny dla tak drobnych inwestorów z powodu ciągłego wahania kursów. Dodatkowo do inwestowania w nieruchomości motywuje Niemców tocząca się w tle dyskusja o kolejnych europejskich państwach stojących w kolejce upadłości.

Zmienia się także profil nabywców nieruchomości. Coraz częściej Niemcy traktują zakup nieruchomości jako lokatę kapitału – ocenia Michael Voigtländer, ekspert w dziedzinie ekonomiki inwestycyjnej Instytutu Niemieckiej Gospodarki w Kolonii. Mało tego – jak informuje jeden z wirtualnych maklerów – nawet zamożni, niemieccy emeryci wykazują coraz większe zainteresowanie lokowaniem oszczędności właśnie w nieruchomościach. Wg danych Immobilienscout24 liczba zleceń wzrosła od ubiegłego roku niemal dwukrotnie. Na przeciw wychodzi im również stosunkowo niewielkie oprocentowanie kredytów w niemieckich bankach.

Okazuje się, że wzrost cen nieruchomości w Niemczech spowodował też podwyżki czynszów. Jak podaje Spiegelonline ceny wynajmu w 2010 roku wzrosły o 7,3 procent w stosunku do 2009 r. W niektórych przypadkach ceny mieszkań w centrach wzrosły nawet o 30 procent.

Deutschland Stadt München Panorama Flash-Galerie

Monachium– tu ceny wynajmu nieruchomości w ostatnich latach wzrosły nawet o trzydzieści procent.

Co ciekawe, ceny nieruchomości w Niemczech pozostają na praktycznie niezmienionym poziomie od prawie 40 lat, a wzrost cen to zjawisko charakterystyczne dla ostatnich kilku lat. Potwierdzają to dane niemieckiego Instytutu Badań nad Gospodarką. Jednak do bańki spekulacyjnej w tej branży, zdaniem ekspertów z tego instytutu, jeszcze dość daleko. Również dlatego, że rynek niemiecki jest też o wiele bardziej konserwatywny w porównaniu np. z rynkiem amerykańskim, gdzie chociażby początkowe ceny nieruchomości są nieporównywalnie niższe, niż w Niemczech.

Jak daleko do bańki inwestycyjnej?

Jednak portal Immobilienscout24 sygnalizuje lekkie "przegrzanie" koniunktury: Hamburg i Monachium to miasta, w których  –  jak podaje wirtualny makler – ceny nieruchomości w ostatnich latach rosły trzykrotnie szybciej niż ceny wynajmu. To może rzeczywiście spowodować straty niektórych nabywców.

Mimo że w Bonn cena połowy bliźniaka to 475 tysięcy euro, w Monachium cena takiej samej nieruchomości kosztuje nawet trzy razy więcej – przyznaje Arane Theuer.

ag / Agnieszka Rycicka

red. odp. Monika Skarżyńska