Berlin zablokowany traktorami. Rolnicy: miarka się przebrała | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 26.11.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Berlin zablokowany traktorami. Rolnicy: miarka się przebrała

Niektórzy rolnicy wyruszyli w drogę już w weekend. W stolicy Niemiec dają upust swojej złości i rozczarowaniu polityką rolną rządu.

Traktory pod Bramą Brandenburską, 26.11.2019

Traktory pod Bramą Brandenburską, 26.11.2019

Czują się szykanowani i sygnalizują, że miarka się przebrała – rolnicy mają dość nieustannego drżenia o egzystencję, ciągle nowych nakazów i zakazów. W Berlinie dają we wtorek (26.11.2019) upust swemu rozczarowaniu i wściekłości.

Już w poniedziałek drogi dojazdowe do stolicy Niemiec były zapchane traktorami i maszynami rolniczymi, Brandenburgia była prawie nieprzejezdna. Jak podała policja, tylko na drogach Brandenburgii towarzyszyła konwojowi 5095 traktorów. We wtorek pojazdy rolnicze opanowały Berlin i nadjeżdżają nadal, z całych Niemiec.

Podczas wyprzedzania konwojów liczących do 20 km długości doszło już do wypadków, dlatego policja Brandenburgii wzywa na Twitterze do ostrożności i wyprzedzania tylko na naprawdę widocznych odcinkach. Podobna sytuacja na drogach będzie wieczorem i w środę, kiedy rolnicy będą wracali do domów. 

Rolnicy protestują zwłaszcza przeciwko planom zaostrzenia przepisów ws. ochrony środowiska, w tym owadów przed pestycydami oraz kolejnych ograniczeń dotyczących stosowania nawozów dla ochrony wód gruntowych. Inicjatorzy protestu krytykują, że wszystkie te zaostrzenia zagrażają egzystencji rolników.

Do demonstracji wezwała inicjatywa „Land schafft Verbindung" zrzeszająca dziesiątki tysięcy rolników. Berliński protest nie jest pierwszy, jesienią odbyły się już akcje protestacyyjne m.in. w Hamburgu, Monachium i Nadrenii Północnej-Westfalii. Rolnicy domagają się przede wszystkim udziału w planowaniu zmian, stąd ich hasło „Nic o nas bez nas”.

„Nie mam na imię Greta, tylko Jens. Nie niszczycie mojego dzieciństwa, tylko mój zawód” i „Żadnych rolników, żadnego jedzenia, żadnej przyszłości”

„Nie mam na imię Greta, tylko Jens. Nie niszczycie mojego dzieciństwa, tylko mój zawód” i „Żadnych rolników, żadnego jedzenia, żadnej przyszłości”

Kontrowersyjny pakiet rolny

Rolnicy czują się już ostatecznie nabici w butelkę po tym, jak we wrześniu rząd przyjął projekt tzw. pakietu rolnego. Przewiduje on m.in. drastyczne ograniczenie stosowania herbicydów dla ochrony owadów. Na wieprzowinie ma się też pojawić nowe logo, które będzie sygnalizowało konsumentom, że mięso pochodzi od zwierząt z „humanitarnej” hodowli. Udział rolników w tej kampanii jest jednak dobrowolny. Na kroki mające na celu ochronę środowiska ma być też zarezerwowanych więcej pieniędzy z unijnych dopłat bezpośrednich.

Minister rolnictwa: zmiany są konieczne

Federalna minister rolnictwa Julia Klöckner CDU), która razem z minister środowiska Svenją Schulze (SPD) przygotowała planowany pakiet reform, uważa, że dostosowanie przepisów do potrzeb środowiska jest niezbędne, jeżeli chcemy je chronić.

– Z jednej strony widzimy, że owady znikają, a z drugiej strony, że w niektórych miejscach wody gruntowe są zanieczyszczone azotanami. Jednocześnie obserwujemy, że konsumenci życzą sobie więcej dobrostanu zwierząt, dlatego konieczna będzie przebudowa obór i chlewów – powiedziała Klöckner w Inforadio Berlin-Brandenburg.

Wskazała jednocześnie, że rolnicy otrzymają więcej pieniędzy, żeby mogli podołać czekającym im zadaniom. Utrzymanie działalności regionalnych gospodarstw jest w interesie wszystkich, dlatego konieczne są odpowiednie programy pomocy.

W Berlinie demonstrują tysiące rolników

W Berlinie demonstrują tysiące rolników

Rolnicy za wspólnymi rozwiązaniami

Niemiecy liberałowie domagają się wstrzymania planowanego pakietu rolnego. Ekspert FDP ds. rolnictwa Gero Hocker zarzucił minister Klöckner „wyprzedaż rolnictwa w Niemczech". Polityka skupiająca się na dobrostanie zwierząt, ochronie owadów i przepisach regulujących stosowanie nawozów prowadzi do przeniesienia produkcji rolnej za granicę. Jak stwierdził: „Zwierzętom, owadom i wodzie gruntowej wyrządzamy tym niedźwiedzią przysługę”.

Także liberał Karlheinz Busen ostrzegł, że protesty są „sygnałem przeciążenia” rolników. Jeżeli polityka chce zapobiec wymieraniu gospodarstw rolnych, musi odczekać kilka lat z ogłaszaniem nowych rozporządzeń.

Szef Niemieckiego Związku Rolników Joachim Rukwied domaga się przerobienia od podstaw planów ochrony owadów. Zamiast zakazów, rolnicy, politycy i organizacje ekologiczne powinny „znaleźć wspólne rozwiązania, jak można dalej poprawić ochronę gatunków, zachowując konkurencyjność gospodarstw rolnych”, powiedział dziennikowi „Passauer Neue Presse”.

(dpa, tagesschau.de / stas)