Berlin: Uczestnicy Europejskiego Kongresu Policji wypowiadają wojnę darknetowi | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 07.02.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Berlin: Uczestnicy Europejskiego Kongresu Policji wypowiadają wojnę darknetowi

Punktem ciężkości tegorocznego Europejskiego Kongresu Policji w Berlinie był Internet i wzrost przestępstw seksualnych wobec dzieci.

Darknet od lat jest polem do popisu dla perfidnych sprawców – powiedział na 21 Europejskim Kongresie Policji w Berlinie (6-7.02.2018) niezależny pełnomocnik niemieckiego rządu do walki z wykorzystywaniem seksualnym dzieci Johannes-Wilhelm Rörig. Pokazał to też dramatyczny przypadek 9-letniego chłopca z Fryburga, który wywołał oburzenie daleko poza granicami Niemiec.

Matka chłopca i jej partner ponad dwa lata wykorzystywali go seksualnie. Jakby tego było za mało: w Internecie para oferowała dziecko do gwałcenia. Powstała w ten sposób bandycka sieć została rozbita dopiero we wrześniu 2017. Później wyszło na jaw, że Jugendamt już na początku 2017 chciał uwolnić chłopca od rodziny, jednak sprzeciwił się temu sąd rodzinny. Partner matki chłopca był znany policji jako karany już wcześniej przestępca na tle seksualnym. – Sprawa ta dokumentuje kolosalne fiasko mnóstwa odpowiedzialnych – stwierdził Rörig na liczącym 1,5 tys. uczestników forum kongresu.

Na 21 kongres zjechało ponad 1,5 tys. funkcjonariuszy organów ścigania z całej Europy. Na zdjęciu wystąpienie szefa BKA Holgera Müncha (picture-alliance/dpa/A. Hilse)

Na 21 kongres zjechało ponad 1,5 tys. funkcjonariuszy organów ścigania z całej Europy. Na zdjęciu wystąpienie szefa BKA Holgera Müncha

Kluczem do walki z przemocą seksualną jest usieciowienie”

Rörig wezwał policję z całej Europy, by bardziej intensywnie przeciwstawiała się wykorzystywaniu seksualnemu dzieci w sieci. – Internet staje się centralnym miejscem przemocy seksualnej – zaznaczył niemiecki pełnomocnik. Sprawcy są przy tym coraz bardziej bezwzględni i niestety działają także w coraz bardziej profesjonalny sposób. Na przykład systematycznie przeglądają w mediach społecznościowych profile dzieci wyszukując zdjęcia, którymi szantażują ofiary. Pod groźbą rozpowszechniania tych zdjęć dzieci są zmuszane do spotkania ze sprawcą.

Jak duża jest nieujawniona liczba przypadków przemocy seksualnej wobec dzieci, wskazał Klaus Beier, seksuolog z berlińskiej kliniki Charité. Jego dane szokują: 9 proc. wszystkich dziewczynek i 3 proc. chłopców w Niemczech było już ofiarami przemocy seksualnej. Przy czym eksperci szacują, że rzeczywiście ujawniane jest zaledwie 10 proc. wszystkich przypadków. Inny ekspert, szef działającego w ramach Europolu centrum do walki w cyberprzestępczością Steven Wilson, sugerował, że grubo ponad 80 proc. przestępców aktywnych w Internecie jest też gotowych do uderzenia w realnym życiu.

Johannes-Wilhelm Rörig jest niezależnym pełnomocnikiem niemieckiego rządu do walki z wykorzystywaniem seksualnym dzieci (picture-alliance/dpa)

Johannes-Wilhelm Rörig jest niezależnym pełnomocnikiem niemieckiego rządu do walki z wykorzystywaniem seksualnym dzieci

Pełnomocnik niemieckiego rządu do walki z wykorzystywaniem seksualnym dzieci domagał się na berlińskim spotkaniu ustawy dotyczącej zwalczania przemocy seksualnej wobec dzieci. Nie po raz pierwszy: Ochrona dzieci i młodzieży w sieci obecnie nie istnieje – powiedział Rörig. Do zapobiegania tej przemocy konieczna jest też kampania wyjaśniająca – na wzór kampanii, której celem jest podniesienie poziomu wiedzy społeczeństwa na temat HIV i AIDS. Kluczem do walki z przemocą seksualną wobec dzieci jest przy tym „usieciowienie” sił policyjnych i to na różnych poziomach, ale też zazębienie pracy różnych służb, w tym policji, sądów, urzędów ds. młodzieży i służb społecznych. Do tej pory brakuje personelu, wyposażenia technicznego i prawnych podstaw współpracy.

BKA domaga się zmiany przepisów o ochronie danych osobowych

Podobne zdanie do Röriga ma najwyższy rangą śledczy w Niemczech, szef Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) Holger Münch. W walce z pornografią dziecięcą domaga się on rozszerzenia uprawnień swojego urzędu. W ubiegłym roku w 8400 przypadkach domniemani sprawcy wymknęli się organom ścigania, „bo wiele danych osobowych nie było już zachowanych”. Dlatego szef BKA domaga się rozszerzenia możliwości zatrzymania danych, co prawo obecnie bardzo ogranicza. Jeżeli adres IP komputera nie jest przechowywany w banku danych, w chwili popełnienia przez sprawcę przestępstwa, śledczym wymyka się z rąk jedyny instrument ścigania i sprawa musi zostać odłożona ad acta.

Specjalistka KE ds. cyberprzestępczości Cathrin Bauer-Bulst przypomniała w Berlinie, że do tej pory w dochodzeniach dotyczących ukrytego Internetu – darknetu, Europa jest skazana na pomoc USA, Kanady lub Australii. – W zwalczaniu tego typu przestępczości osiągnie się sukces jako śledczy tylko wówczas, gdy będzie się samemu aktywnym w sieci – wyjaśniła ekspertka. Ponieważ jednak w Europie obowiązuje zasada, że śledczy nie mogą sami popełnić przestępstwa, w walce z przestępczością w sieci prawie nie mogą ruszyć z miejsca.

Rörig: „Ochrona dzieci i młodzieży w sieci obecnie nie istnieje” (picture alliance/dpa)

Rörig: „Ochrona dzieci i młodzieży w sieci obecnie nie istnieje”

Australijska policja miesiącami prowadziła w darknecie stronę Child's Play, na której tysiące osób wymieniało się zdjęciami i filmami z pornografią dziecięcą. Kiedy śledczy dysponowali wystarczającą ilością dowodów, zatrzymali sprawców. – Na naszym kontynencie nie możemy tego robić – przypomniała Bauer-Bulst, która opowiada się za zreformowaniem dyrektywy UE z 2011 w sprawie zwalczania wykorzystywania seksualnego dzieci. Według ekspertki trzeba przede wszystkim wyjaśnić, jakie kompetencje mają europejscy śledczy w darknecie. O ile nic się nie zmieni, sprawa taka jak chłopca Fryburga nie będzie żadnym przełomem, tylko kolejnym, krytycznym punktem w długim szeregu porażek.

Richard A. Fuchs / Elżbieta Stasik

 

Redakcja poleca

Reklama