Berlin: Port lotniczy Tegel zawiesza działalność | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 20.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Berlin: Port lotniczy Tegel zawiesza działalność

Najważniejsze lotnisko Berlina może zostać przedwcześnie zamknięte. Ze względu na pandemię COVID-19 od 15 czerwca Tegel przerywa na dwa miesiące działalność. Wątpliwe, że wróci do pracy.

Port lotniczy Berlin-Tegel nosi imię Otto Lilienthala (imago images/M. Popow)

Port lotniczy Berlin-Tegel nosi imię Otto Lilienthala

Opuszczone parkingi, puste krzesła w poczekalniach, zamknięte bary i sklepy – oficjalnie berlińskie lotnisko Tegel ma zakończyć pracę jesienią, po otwarciu portu lotniczego Berlin-Brandenburg (BER). Ale jego koniec może nastąpić już wcześniej. Podjętą w środę (20.05.2020) decyzją Berlina, Brandenburgii i władz federalnych od 15 czerwca na dwa miesiące przestaną startować i lądować na Teglu samoloty.

– Naszym zadaniem jest utrzymanie w warunkach koronakryzysu możliwie płynnego ruchu lotniczego – powiedział w środę szef spółki państwowej Lotniska Berlin-Brandenburg (Flughafen Berlin Brandenburg, FBB) Engelbert Lütke Daldrup. Ze względów oszczędnościowych wszystkie loty mają zostać przekierowane na południe miasta, do portu lotniczego Schoenefeld.

Opustoszałe wnętrze terminalu (imago images/Camera4/E. Thonfeld)

Opustoszałe wnętrze terminalu

„Otworzę jak będzie 50 tys. pasażerów

Od chwili wybuchu pandemii COVID-19 i nałożenia ograniczeń w bez mała każdej dziedzinie życia, przez obydwa berlińskie lotniska – Tegel i Schoenefeld przewinęły się dwa tysiące pasażerów. W normalnych warunkach jest to liczba pięćdziesięciokrotnie wyższa, dziennie. O ile w najbliższych tygodniach sytuacja radykalnie się nie zmieni, za niespełna miesiąc Tegel definitywnie zakończy działalność – miesiące wcześniej niż planowano i dwanaście lat po zamknięciu położonego w centrum miasta lotniska Tempelhof.

Chwilowo u władz lotniczych został złożony wniosek o przejściowe przerwanie działalności lotniska Tegel, na dwa miesiące. W podobny sposób 1 kwietnia Paryż zamknął lotnisko Orly, przekierowując loty na port lotniczy Charles de Gaulle.

Ale jest mało prawdopodobne, że w sierpniu Tegel wznowi działalność na dwa-trzy miesiące. 31 października i tak ma zostać otwarty nowy port lotniczy BER – tym razem termin ten naprawdę może zostać dotrzymany. Po latach chaosu i przesuwania terminów, nadzór budowlany dał zielone światło i rozpoczęła się próbna eksploatacja. – Jeżeli będę miał 50 tys. pasażerów, Tegel znowu ruszy – stwierdził niedawno Lütke Daldrup. – Ale szczerze mówiąc nie jestem zbyt optymistyczny, że za kilka miesięcy znowu będziemy mieli 50 tys. gości – dodał.

I równie puste ulice i parkingi (imago images/J. Ritter)

I równie puste ulice i parkingi

Towarzystwa lotnicze mogą nie być szczególnie zainteresowane ciągłymi przeprowadzkami. – W aktualnym kryzysie, który i tak już wymaga od nas bardzo dużo, byłoby to ogromnym obciążeniem – skomentowała Lufthansa plany zamknięcia Tegla i jego ewentualnego, ponownego otwarcia.

Niewygodny, ale lubiany

Z ponad 24 mln pasażerów rocznie port lotniczy Tegel jest czwartym co do wielkości lotniskiem w Niemczech, po Frankfurcie, Monachium i Duesseldorfie. Położony na południowym wschodzie Berlina Schönefeld jest znacznie mniejszy – korzysta z niego średnio 11 mln pasażerów.

Tegel jest byłym lotniskiem zachodnich aliantów. W 1964 r. rozpoczął się tam cywilny ruch lotniczy. Dziesięć lat później oddano do użytku charakterystyczny terminal w kształcie sześciokąta.

Z zamknięciem portu lotniczego Tegel dla setek tysięcy mieszkańców Berlina nareszcie by się skończył problem z hałasem, jaki powodują przelatujące nad głowami samoloty. Mimo to wielu berlińczyków nie chce się rozstać z Teglem. Cenione jest zwłaszcza jego położenie, blisko centrum miasta. W przeprowadzonym w 2017 r. referendum większość opowiedziała się za utrzymaniem lotniska równolegle z działalnością BER. Tyle że referendum ma tylko charakter opiniodawczy.

Pasażerowie uskarżają się natomiast na ciągłe problemy z serwisem. Tegel nie nadaje się na przykład na przesiadki – bagaż jest przenoszony ręcznie. Port lotniczy od lat funkcjonuje u granic swoich możliwości. Jego były szef Hartmut Mehdorn mówił kiedyś o „obgryzionej marchewce".

Mimo to Tegel zarabia na siebie. W końcu marca władze federalne przeforsowały jeszcze jego funkcjonowanie. Jak argumentowano, akurat w czasach korokryzysu, infrastruktura powinna być dostępna. Tym bardziej, że nie był jeszcze gotowy nowy terminal rządowy na Schoenefeld.

W ostatnich dniach zarysował się jednak kompromis – rządowy terminal został w błyskawicznym tempie skończony, dzięki czemu może być uruchomiony jeszcze przed objęciem przez Niemcy prezydencji w Radzie UE. Jak tłumaczył rzecznik prasowy rządu Steffen Seibert: „Dla rządu decydujące jest zapewnienie bez ograniczeń dostępu do Berlina”.

(DPA / stas)

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>