Berlin ogniskiem zapalnym COVID-19. Omikron dominuje | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 18.01.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Berlin ogniskiem zapalnym COVID-19. Omikron dominuje

Długie kolejki przed punktami testów na koronawirusa, opustoszałe sklepy, a wkrótce mniej autobusów i pociągów? W stolicy Niemiec gwałtownie rośnie liczba zakażeń.

Długa kolejka do punktu testów w berlińskiej dzielnicy Friedrichshain

Długa kolejka do punktu testów w berlińskiej dzielnicy Friedrichshain

Ślub przestał być obecnie w Berlinie wydarzeniem rodzinnym. Tylko siedem osób może być w urzędzie stanu cywilnego, gdy para mówi sobie „tak”. Również w restauracjach obowiązują ścisłe ograniczenia liczby gości, gdyż rośnie liczba zakażeń, a i pogoda jest niesprzyjająca.

Ale czwórka młodych ludzi z dzielnicy Berlina Charlottenburg nie pozwala zepsuć sobie nastrojów. Grube kurtki, butelka szampana i mały tort weselny - tak urządzili się na ławce przed berlińskim urzędem stanu cywilnego. W powietrzu rozbrzmiewa głośny śmiech. Angela i Johannes właśnie wzięli ślub w nietypowych warunkach pandemii.

− Musieliśmy zameldować się pisemnie, a do samej ceremonii ślubnej musieliśmy być zaszczepieni lub posiadać status ozdrowieńca albo świeżo wykonany test − opowiada panna młoda o ślubie, który trwał „10 do 15 minut”. − Podczas składania przysięgi ślubnej pozwolono nam zdjąć maski i pocałować się − mówi z radością.

I gwałtowny wzrost liczby zakażeń w Berlinie wcale nie psuje jej humoru. −Z tak cudownymi przyjaciółmi i moim wspaniałym mężem wszystko da się zrobić. Jesteśmy zaszczepieni, przestrzegamy obowiązujących zasad i nic ponadto nie możemy zrobić – tłumaczy Angela.

Ponury nastrój w modnych dzielnicach

Dobry nastrój w Charlottenburgu, zły nastrój na kultowej ulicy Bergmannstrasse w dzielnicy Kreuzberg. W ten ponury weekend jest tu wyjątkowo cicho. W zwykłe soboty ulica ta, z licznymi małymi sklepikami, restauracjami i kawiarniami, jest gwarna i wesoła. Dziś można spotkać tylko kilku przechodniów.

Kto chce zrobić zakupy w butikach i sklepach designerskich, musi pokazać certyfikat szczepień lub zaświadczenie o teście na koronawirusa. Ale w większości sklepów nic się nie dzieje.

−To jak taniec śmierci − mówi zrezygnowany sprzedawca. Nigdy nie doświadczył takiej stagnacji w pracy. Ale przy wysokiej liczbie infekcji nikt już nie ma odwagi wytknąć nosa z domu.

Omikron w ataku

W ostatnich dniach w Berlinie nastąpił gwałtowny wzrost liczby zakażeń. Wirus szybko się rozprzestrzenia, zwłaszcza w gęsto zaludnionych dzielnicach: w Śródmieściu, w dzielnicy Neukölln i Friedrichshain-Kreuzberg. Już przed weekendem liczba zakażeń przekroczyła 1000.

Przy tym omikron już dawno wyparł wariant delta. Naukowcy z Centrum Maxa Delbrücka badali w ostatnich tygodniach berlińskie ścieki. I doszli do wniosku, że omikron przejął całkowicie panowanie już miesiąc temu.

Liczba zakażeń w Berlinie gwałtownie wzrasta

Liczba zakażeń w Berlinie gwałtownie wzrasta

Długie kolejki przed punktami testów

W ostatnich dniach wysokie liczby zakażeń w Berlinie spowodowały gwałtowny szturm na dwanaście publicznych punktów testowania. Na Müllerstraße w dzielnicy Wedding w weekend utworzyła się długa kolejka, która ciągnęła się aż do równoległej ulicy. Ci, którzy ustawiają się tu w kolejce, chcą wykonać test PCR, aby mieć pewność, czy nie są zarażeni. Niektórzy po przebytej infekcji chcą sprawdzić, czy mogą już zrezygnować z kwarantanny.

Jeszcze inni otrzymali ostrzeżenie w aplikacji, podobnie jak młoda para, która od już godziny czeka w kolejce. −Zrobiliśmy dwa szybkie testy, które za każdym razem były negatywne − tłumaczą. Ale, ponieważ mieli kontakt z osobą zarażoną, dlatego chcieli się upewnić robiąc dodatkowo test PCR.

Za nimi ustawiają się kolejne osoby, wszyscy w maskach FFP-2 i przy zachowaniu dużych odstępów między sobą. W to zimne sobotnie popołudnie kolejka ma co najmniej 300 metrów długości. Do tego pada. Kto nie zarazi się tutaj koronawirusem, z pewnością złapie co najmniej przeziębienie.

Test antygenowy czy PCR?

Przed komercyjnymi punktami testów Coronatest.de kolejki są o wiele krótsze. Firma posiada 50 takich punktów w całym kraju, z czego dwadzieścia w Berlinie. Oferuje testy antygenowe i PCR, które są sprawdzane w czterech własnych laboratoriach, wyjaśnia dyrektor zarządzający Benjamin Föckersberger w wywiadzie dla DW.

Wymazy PCR kosztują tutaj od 14,99 do 120 euro, w zależności od tego, jak szybko chce się uzyskać wynik i do czego jest on potrzebny. Testy PCR są najwyraźniej jedynym sposobem na niezawodne wykrycie wariantu omikron. Föckersberger może bezpłatnie oferować jedynie testy antygenowe. Tylko one są opłacane przez Senat Berlina.

Laboratoria na granicy możliwości

– To jest dyskusja, którą staram się prowadzić z politykami przez cały czas – mówi Föckersberger. − Jeśli wykonujemy test PCR za dwanaście euro netto, a za test antygenowy państwo płaci nam 12,50 euro, to zakrawa na farsę, że Senat płaci za  bezsensowne testy antygenowe. Zamiast tego lepiej byłoby zainwestować w testy PCR – uważa Föckersberger.

W Berlinie tylko dwa laboratoria są uprawnione do badania testów z punktów publicznych. Ze względu na przeciążenie, czasami mijają trzy lub więcej dni, zanim otrzyma się wynik. Dotyczy to także szpitala uniwersyteckiego Charité, gdzie każdy przyjmowany pacjent musi być najpierw odizolowany do czasu otrzymania wyniku testu PCR. Firma Coronatest.de zaoferowała nawet pomoc, ale jak dotąd administracja służby zdrowia odmówiła.

Półki w berlińskich supermarketach są wciąż pełne, ale jak długo?

Półki w berlińskich supermarketach są wciąż pełne, ale jak długo?

Masowe zachorowania zagrożeniem dla gospodarki

Benjamin Föckersberger ma nadzieję, że nowa berlińska senator ds. zdrowia Ulrike Gote wkrótce rozwiąże problem przeciążonych punktów testowych i że jego firma również otrzyma szansę. W tej chwili sam ma jednak problem, gdyż wielu pracowników zgłosiło się na chorobowe, tak że niektóre punkty mogą pracować tylko przy częściowym obłożeniu. 

Wysoka liczba zachorowań i zwolnień lekarskich może wkrótce doprowadzić do niedoborów w zaopatrzeniu ludności w Berlinie. Półki w supermarketach są nadal pełne. Jednak firmy przewozowe już zapowiedziały, że w tym tygodniu ograniczą liczbę autobusów na niektórych trasach.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Obejrzyj wideo 02:07

Niemcy walczą z omikronem